Raheem Sterling trafił do mediów po wypadku, do którego doszło na angielskiej autostradzie w zeszłym tygodniu. O zdarzeniu informował brytyjski dziennik The Sun, a kilka dni później gazeta dotarła również do świadka, który obserwował całe zajście. Według jego relacji Lamborghini prowadzone przez Sterlinga po uderzeniu dosłownie uniosło się nad jezdnię.
Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 9:00 na jednej z angielskich autostrad. Sterling stracił panowanie nad prowadzonym przez siebie Lamborghini Urus V8, którego wartość szacowana jest na około 312 tysięcy euro. Motocyklista jadący za samochodem nie wiedział wówczas, kto siedzi za kierownicą, ale od początku zauważył, że z pojazdem dzieje się coś niepokojącego.
– Kiedy wjechałem na autostradę M3, zobaczyłem Lamborghini jadące slalomem. Samochód zjechał na lewy pas awaryjny i omal nie uderzył w barierki. Od razu miałem wrażenie, że z kierowcą jest coś nie tak – relacjonował świadek.
Mężczyzna próbował zwrócić uwagę kierowcy i ostrzec go przed niebezpieczeństwem. – Wyprzedziłem go, ale już wtedy niemal otarł się o mój motocykl, więc zatrąbiłem. Spojrzałem w jego stronę i miałem wrażenie, że nawet tego nie słyszy. W ogóle nie reagował. Zdołałem jedynie dostrzec młodego mężczyznę w białej kamizelce – opowiadał.
Jak twierdzi motocyklista, sytuacja z każdą chwilą stawała się coraz bardziej niebezpieczna.
– Po tym, jak go wyprzedziłem, zaczął jeszcze bardziej zjeżdżać z toru jazdy. Chwilę później ponownie przemknął obok z dużą prędkością, jadąc po niewłaściwej stronie drogi. Cztery lub pięć samochodów musiało gwałtownie zjechać na bok, żeby go uniknąć. Obserwowałem go w lusterkach, bo było jasne, że prędzej czy później dojdzie do wypadku. Kiedy zwolniłem, niemal wjechał we mnie od tyłu. Następnie zajechał mi drogę i lewym przodem samochodu uderzył w barierę. Lamborghini wzbiło się wtedy około metr nad ziemię – relacjonował.
Świadek natychmiast skontaktował się z policją. Funkcjonariusze poinformowali go jednak, że nie powinien zatrzymywać się na miejscu, ponieważ służby ratunkowe były już w drodze. Dopiero po powrocie do domu dowiedział się, kto prowadził rozbity samochód.
– Byłem w szoku, gdy okazało się, że za kierownicą siedział Raheem Sterling. Nie mogłem w to uwierzyć. Droga była bardzo zatłoczona. Trwały wakacje, a wiele osób korzystało z dobrej pogody i podróżowało – powiedział.
W wyniku wypadku nikt nie odniósł obrażeń. Po incydencie na Sterlingu ciąży kilka zarzutów. Policja podejrzewa go o niebezpieczną jazdę, prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków, posiadanie substancji zaliczanych do tzw. kategorii Class C oraz odmowę poddania się testowi ślinowemu. Po przesłuchaniu został zwolniony za kaucją i oczekuje na dalsze czynności prowadzone w ramach śledztwa.
Krótki pobyt w Feyenoordzie
Feyenoord po zakończeniu sezonu rozstał się ze Sterlingiem, który spędził w Rotterdamie zaledwie kilka miesięcy. Przez pewien czas mówiło się o możliwości podpisania nowego kontraktu, jednak obecnie taki scenariusz nie jest już brany pod uwagę. W barwach Feyenoordu wystąpił w ośmiu spotkaniach i zanotował jedną asystę.
Komentarze (0)