Uraz Leo Sauera pozostaje istotnym tematem dla Feyenoordu. Skrzydłowy niedawno ponownie doznał kontuzji mięśniowej podczas zgrupowania reprezentacji Słowacji, po czym w porozumieniu z klubem zdecydowano o wdrożeniu intensywnego procesu rehabilitacji. W Rotterdamie liczą na to, że Sauer będzie w pełni gotowy na start przygotowań w czerwcu.
W meczu barażowym o kwalifikację do mistrzostw świata z kosowem (3:4) Sauer rozpoczął spotkanie w wyjściowym składzie, jednak tuż przed przerwą musiał opuścić boisko z powodu nawracających dolegliwości. W Feyenoordzie woleliby, aby zawodnik otrzymał więcej odpoczynku i z dystansem oceniają moment jego występu. Jego ojciec i jednocześnie agent, Július Sauer, przybliża kulisy procesu leczenia.
– W porozumieniu z Feyenoordem i sztabem medycznym ustaliliśmy, że przejdzie badania u specjalisty w Monachium – mówi w rozmowie z Aktuality. – Zajęło to dwa tygodnie. Specjalista pomaga mu poprzez ćwiczenia oraz specjalne zastrzyki przyspieszające regenerację. Najważniejszym celem było jednak zapobieganie podobnym urazom w przyszłości. Od poniedziałku wraca do Feyenoordu, gdzie czeka na niego indywidualny program. Plan zakłada, że latem, wraz ze startem przygotowań w czerwcu, będzie w pełni gotowy do treningów i gry.
Z perspektywy czasu przyznaje się, że jego występ przeciwko Kosowu nie był najlepszą decyzją.
– Mając obecną wiedzę, oczywiście można powiedzieć, że nie powinien był grać, ale po fakcie nigdy nie da się tego ocenić w stu procentach. Dlatego mówię: nie patrzmy wstecz, skupmy się na prewencji. Najważniejsze, żeby był w pełni zdrowy i żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Widzę, jak do tego podchodzi – jest w stu procentach skoncentrowany na tym, by idealnie przygotować się do nowego sezonu.
Kontakt z klubem oraz sztabem szkoleniowym pozostaje intensywny, choć nie doszło do bezpośredniej rozmowy z trenerem Robinem van Persiem.
– Nie osobiście. Ale Leo rozmawiał z nim przed meczem. Trener życzył mu powodzenia i uczulał, by nie podejmował zbędnego ryzyka. Leo ma stały kontakt ze sztabem medycznym Feyenoordu, który zorganizował także program leczenia w Monachium.
Przyszłość wciąż otwarta mimo zainteresowania
Oprócz kwestii zdrowotnych pojawia się również temat przyszłości Sauera, choć na ten moment nie jest to priorytet.
– Jako jego przedstawiciele jesteśmy w kontakcie z władzami klubu, również w sprawach takich jak ewentualne przedłużenie kontraktu czy zainteresowanie innych klubów. To jednak nie jest teraz najważniejsze. Wszystko koncentruje się na jego pełnym powrocie do zdrowia – zarówno fizycznym, jak i mentalnym – do końca czerwca.
Zainteresowanie na rynku faktycznie istnieje, ale na razie nie przekłada się na konkretne działania.
– Nie spieszymy się. Leo liczy na to, że Feyenoord awansuje do Ligi Mistrzów, bo to zupełnie inny poziom niż Liga Europy czy Liga Konferencji. Śledzi wszystkie mecze i wspiera kolegów z drużyny. Jednocześnie analizujemy także inne opcje. One istnieją i są poważnie rozważane, ale najważniejsze jest jego zdrowie. Nikt nie wie, co wydarzy się w najbliższych miesiącach. Pozytywne jest to, że wszystkie strony chcą kontynuować współpracę z Leo, co świadczy o dużym zaufaniu.
Na zakończenie podkreślono, że na konkretne rozstrzygnięcia trzeba jeszcze poczekać.
– Z pewnością coś się dzieje. Nie chcę jednak, by wyglądało to tak, jakbyśmy już skupiali się na innym klubie, mimo że pojawiają się interesujące oferty. Na razie nie prowadzimy w tej sprawie konkretnych rozmów, bo Feyenoord ma przed sobą ważną końcówkę sezonu. Spodziewam się, że więcej będzie wiadomo po ostatnim meczu, w zależności od awansu do Ligi Mistrzów. Wtedy klub również zajmie stanowisko. Możliwości na pewno nie brakuje.
Komentarze (0)