’t Zand nie wyklucza powrotu do Feyenoordu. „Zdecydowanie”
15.09.2026 16:44; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlShiloh ’t Zand odzyskał w Fortunie Sittard radość z gry oraz regularne występy. 23-letni pomocnik jest w tym sezonie wypożyczony z Feyenoordu i wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu prowadzonego przez Danny’ego Buijsa. Tym samym na razie pozostawił za sobą trudny okres w Rotterdamie. W poprzednim sezonie ’t Zand nie rozegrał ani minuty w pierwszym zespole Feyenoordu. Było to dla niego trudne doświadczenie. – To było trudne, szczególnie pod względem mentalnym. Czujesz się dobrze fizycznie i psychicznie, ale trener podejmuje decyzje – powiedział pomocnik w rozmowie z ESPN.
– Feyenoord rzeczywiście grał wtedy bardzo nierówno i zaczynasz myśleć, że powinieneś występować. Najważniejsze jest jednak, żeby pozostać w dobrej kondycji i nie stracić równowagi mentalnej. I właśnie to zrobiłem – dodał.
W radzeniu sobie z sytuacją pomagało mu najbliższe otoczenie. ’t Zand dużo rozmawiał z rodziną, przyjaciółmi oraz trenerami mentalnymi. Szczególne znaczenie miały dla niego matka i siostry. Dodatkową energię dały mu również narodziny córki. – Oczywiście, dało mi to dodatkową siłę i energię. Stałem się bardziej świadomy pewnych rzeczy. Muszę być dla niej przykładem – przyznał.
W Fortunie pomocnik ma obecnie znacznie więcej powodów do optymizmu. Jest ważnym zawodnikiem zespołu i nawiązał dobrą relację z trenerem Dannym Buijsem. – Czy to naprawdę moja deska ratunku, tego jeszcze nie mogę powiedzieć. Za nami dopiero sześć meczów. Myślę jednak, że teraz wszystko idzie dobrze, jestem ważny dla zespołu i mam dobry kontakt z trenerem. Dużo z nim rozmawiamy, czasami wspólnie oglądamy nagrania, a czasem idziemy coś zjeść. On jest trochę szalony i ja też. Dobrze do siebie pasujemy – powiedział ’t Zand.
Fortuna Sittard zapewniła sobie w umowie wypożyczenia opcję wykupu zawodnika. ’t Zand jest natomiast związany z Feyenoordem kontraktem obowiązującym do połowy 2028 roku. Sam piłkarz na razie nie chce podejmować decyzji dotyczącej przyszłości. – Skupiam się na tym sezonie. Chcę zrobić wszystko jak najlepiej dla siebie i klubu, a na koniec sezonu zobaczę, co się wydarzy – stwierdził.
Nie wyklucza przy tym scenariusza, w którym po okresie wypożyczenia wróci do Rotterdamu i przebije się do pierwszego zespołu, podobnie jak Gjivai Zechiël, który po wypożyczeniach dostał swoją szansę w Feyenoordzie. – Tak, zdecydowanie, zdecydowanie. Ale najpierw krok po kroku – zakończył ’t Zand.
Komentarze (0)