„To moja wina”. Gio otwarcie o swoich decyzjach
16.08.2026 18:52; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlGiovanni van Bronckhorst nie ukrywał rozczarowania swoim zarządzaniem zmianami podczas dwóch pierwszych spotkań ligowych Feyenoordu. Zarówno w meczu ze Spartą Rotterdam, jak i w niedzielnym starciu z Go Ahead Eagles roszady przeprowadzane z ławki rezerwowych nie przyniosły oczekiwanego efektu. Po remisie 2:2 szkoleniowiec wziął za swoje decyzje pełną odpowiedzialność.
– To ja odpowiadam za zmiany. W ubiegłym tygodniu i w tym również nie przyniosły one oczekiwanego efektu. Dla mnie to także lekcja na kolejny tydzień. Nie będę mówił, że były to dobre zmiany. Każda z nich miała swój pomysł i cel, ale wykonanie oraz to, co wydarzyło się później na boisku, nie wyglądało tak, jak zakładaliśmy. To moje zadanie i tym razem nie zostało ono wykonane dobrze – przyznał Van Bronckhorst po spotkaniu z Go Ahead Eagles.
Trener wyjaśnił również, czym kierował się przy podejmowaniu poszczególnych decyzji. Jego zdaniem zmiany miały przede wszystkim pomóc odwrócić losy meczu.
– Dokonujesz zmian po to, żeby wpłynąć na przebieg spotkania. Watanabe musiał zejść, bo chodziło o fakt, że dopiero wraca po kontuzji i kwestie związane z jego przygotowaniem fizycznym. Później chcieliśmy dodać więcej głębi w środku pola, szczególnie poprzez wprowadzenie Steijna. Uważaliśmy, że te zmiany mogą nam pomóc. Tak się jednak nie stało. Ostatecznie zrobił się z tego dla nas bardzo trudny mecz – tłumaczył szkoleniowiec.
Van Bronckhorst zwrócił uwagę także na problem, który jego zdaniem Feyenoord musi wyeliminować. Przebieg spotkań ze Spartą i Go Ahead Eagles pokazał, że nawet przez moment nie można stracić koncentracji.
– Musimy być skoncentrowani we wszystkim, co robimy – zarówno przy podłączaniu się do akcji, jak i w pojedynkach. Jeśli tego zabraknie, pojawiają się problemy. Szczególnie przeciwko drużynom, które grają bezpośrednio, tak jak Sparta i dzisiaj Go Ahead. Przez godzinę nic się nie dzieje, a potem pojawia się strata piłki, moment przejścia do ataku i nagle robi się bardzo dużo miejsca – zauważył trener.
Dlaczego Sem Steijn pojawił się na boisku?
Jednym z tematów konferencji prasowej było również wejście na boisko Sem Steijna. Van Bronckhorst wyjaśnił, czego oczekiwał po tym zawodniku w końcowej fazie spotkania. – Szczególnie w momencie, gdy byliśmy spychani do defensywy, brakowało mi gry do przodu. Kiedy odzyskiwaliśmy piłkę, brakowało odpowiedniego wsparcia. Sem ma to naturalnie w swoim repertuarze i właśnie to chcieliśmy wprowadzić. Raz świetnie zagrał do Anisa, a jego ruchy na boisku są zawsze ukierunkowane na stworzenie zagrożenia. Tego brakowało nam w ostatniej fazie meczu i dlatego zdecydowaliśmy się na Sema – wyjaśnił Van Bronckhorst.
Dlaczego Gonçalo Borges, a nie Shaqueel van Persie?
Podczas konferencji Valentijn Driessen zakwestionował również decyzję o wprowadzeniu Gonçalo Borgesa na lewe skrzydło zamiast Shaqueela van Persiego. Van Bronckhorst wskazał przede wszystkim na ograniczenia młodego zawodnika oraz jego doświadczenie na tej pozycji. – Van Persie może maksymalnie zagrać przez pół godziny, ale nie występował jeszcze jako lewy skrzydłowy, nawet w drużynie młodzieżowej.
Driessen dopytał następnie, czy oznacza to, że na lewej stronie Van Persie byłby słabszą opcją od Borgesa. Trener nie chciał jednak dokonywać takiego porównania. – Nigdy nie grał na lewym skrzydle, więc tego nie wiem.
Na zakończenie konferencji Van Bronckhorst wypowiedział jednak słowa, które mogą wzbudzić zainteresowanie kibiców przed kolejnym spotkaniem. – Ale być może w przyszłym tygodniu będziemy już mieli nasz pierwszy wybór na lewym skrzydle.
Komentarze (0)