Feyenoord rozpoczął letnie sparingi od efektownego zwycięstwa 6:0 nad FC Dordrecht. Po końcowym gwizdku Giovanni van Bronckhorst nie ukrywał zadowolenia z postawy swojego zespołu. Szkoleniowiec podkreślił, że już w pierwszym meczu dostrzegł elementy, nad którymi drużyna pracowała w ostatnich dniach, choć jednocześnie zaznaczył, że to dopiero początek przygotowań.
Trener szczególnie pozytywnie ocenił sposób, w jaki jego piłkarze realizowali założenia na boisku. – Dziś zobaczyłem to, co chcieliśmy zobaczyć. Szybką, bezpośrednią grę, zwłaszcza w momentach przejścia z obrony do ataku. Stworzyliśmy wiele sytuacji i zdobyliśmy kilka naprawdę ładnych bramek. Ogólnie mogę być zadowolony.
Van Bronckhorst odniósł się również do gry środka pola, chwaląc Luciano Valente, który jego zdaniem najlepiej odnajduje się bliżej pola karnego rywali. – Luciano może teraz wykorzystywać swoje największe atuty, grając bliżej bramki. Jest takim ogniwem łączącym pomoc z atakiem. Potrafi zdobywać gole i dziś ponownie to udowodnił.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że obecność Charlesa Vanhoutte'a i Oussamy Targhalline sprawia, iż Valente nie musi angażować się w rozegranie piłki od tyłu. – Przy wyprowadzaniu akcji, zwłaszcza mając Charlesa i Oussamę, Valente nie musi się tym zajmować. Oczywiście od czasu do czasu może się w to włączyć, ale wtedy Targhalline przesuwa się wyżej. Ta dynamika i przestrzeń są w naszym zespole obecne.
Van Bronckhorst skomentował także funkcjonowanie skrzydeł, wskazując na różnice w charakterystyce poszczególnych zawodników. – Borges jest bardziej klasycznym skrzydłowym. Z Matsem po lewej stronie gra była nieco bardziej płaska, przez co Goncalo częściej zostawał w izolacji, ale ma umiejętność wygrywania pojedynków. Po prawej stronie, z Readem, mamy zawodnika, który potrafi mocno włączać się do ofensywy, a Stengs operuje między liniami. Ma świetne wyczucie gry, wie, gdzie zagrać piłkę i gdzie znaleźć wolną przestrzeń. Wokół tego potrzebny jest ruch i dziś było to dobrze widoczne.
Trener podkreślił również, że w zespole wyraźnie czuć energię związaną z początkiem nowego sezonu.
– Widać, że zaczynamy nowy sezon i wszyscy mają dużo energii. Na początku przygotowań to naturalne. Najtrudniej będzie utrzymać takie nastawienie. Przed nami wiele meczów i przyjdą momenty, kiedy nie wszystko będzie się układało. Wtedy trzeba pozostać wiernym temu, w co się wierzy. Tengstedt wykonał dziś kilka bardzo dobrych ruchów bez piłki. Przy trzecim golu mógł sam kończyć akcję, ale zdecydował się podać. Jeśli w drużynie są i pozostają takie zachowania, zdobywanie bramek staje się łatwiejsze.
Mimo wysokiego zwycięstwa Van Bronckhorst nie zamierza wyciągać zbyt daleko idących wniosków po pierwszym sparingu.
– To wciąż bardzo wczesny etap. Trenujemy dopiero od tygodnia, a wielu zawodników nadal nam brakuje. Z czasem wykrystalizuje się trzon zespołu i podstawowa jedenastka. Chcemy być konkurencyjni w każdym meczu i pod tym kątem budujemy kadrę. Obecnie jest ona bardzo szeroka, dlatego w najbliższych tygodniach będziemy musieli ją nieco ograniczyć. Najważniejsze jest jednak to, aby być gotowym na spotkanie ze Spartą.
Komentarze (0)