PSV Eindhoven

Eredivisie
Philips Stadion

Nie

25.10

14:30

Real Betis

Liga Mistrzów
La Cartuja

Śro

21.10

21:00

1:0

Van Bronckhorst przed hitem z PSV: Na własnym stadionie będą faworytem

23.10.2026 20:48; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nl

Giovanni van Bronckhorst przed niedzielnym spotkaniem z PSV Eindhoven ma do dyspozycji niemal wszystkich zdrowych zawodników Feyenoordu. Trener zapewnia, że nieporozumienie między Semem Steijnem a Anisem Hadjem Mousą zostało wyjaśnione, a porażka z Realem Betis nie zachwiała pewnością siebie zespołu. Szkoleniowiec odniósł się również do rywalizacji o miejsce w środku obrony, sposobu gry Hadja Moussy oraz swojej relacji z trenerem PSV, Peterem Boszem.

– Pod względem fizycznym wszystko wygląda dobrze. W meczu nie doznaliśmy żadnych nowych kontuzji, co jest pozytywną wiadomością. Porażka zawsze jednak rozczarowuje, również w tym przypadku. Dzisiaj rozpoczęliśmy przygotowania do niedzielnego spotkania, będąc już wypoczęci. Jedziemy do Eindhoven z dobrym nastawieniem, ale PSV na własnym stadionie będzie faworytem – powiedział Van Bronckhorst podczas piątkowej konferencji prasowej.

Mimo niepowodzenia w Hiszpanii trener jest zadowolony z dotychczasowej postawy drużyny w Eredivisie. Feyenoord dobrze rozpoczął sezon, regularnie zdobywa bramki i niewiele ich traci. Zdaniem szkoleniowca są to solidne podstawy, by z optymizmem podejść do rywalizacji z kolejnym wymagającym przeciwnikiem.

– Jeśli spojrzymy na nasz początek rozgrywek ligowych, był on bardzo dobry. Nie bez powodu zajmujemy pierwsze miejsce. Strzelamy dużo goli i tracimy ich niewiele, dlatego mamy powody, by kontynuować tę passę również przeciwko mocnemu rywalowi – podkreślił trener.

Steijn i Hadj Moussa wyjaśnili nieporozumienie

Jednym z tematów konferencji była sprzeczka między Semem Steijnem a Anisem Hadjem Mousą, do której doszło po porażce z Realem Betis. Van Bronckhorst potwierdził, że rozmawiał z obydwoma zawodnikami i uważa sprawę za zamkniętą. Nie chce, aby incydent odwracał uwagę drużyny od przygotowań do niedzielnego spotkania.

– To już zostało wyjaśnione. Dzisiaj rozmawiałem z obydwoma zawodnikami. Takie sytuacje nie są pożądane, ponieważ sprawiają, że uwaga skupia się na czymś, co wydarzyło się po meczu. Oni również to rozumieją, dlatego dla mnie sprawa jest zakończona. Teraz wszyscy koncentrujemy się na niedzieli – wyjaśnił szkoleniowiec.

Trener przyznał, że emocje są naturalną częścią piłki nożnej, a w takich sytuacjach ważne jest wysłuchanie obu stron. Zdecydował się porozmawiać z piłkarzami osobno, aby każdy mógł swobodnie przedstawić swoje odczucia.

– Takie rzeczy się zdarzają i trzeba umieć sobie z nimi radzić. Czasami są to sytuacje, których się nie spodziewamy, ale taka jest piłka nożna. Emocje są jej częścią i zawsze towarzyszą drużynie. Uważam, że dobrze było wysłuchać obu zawodników – powiedział Van Bronckhorst.

Jak wyjaśnił, nieporozumienie dotyczyło niewykonanego podania. Steijn uważał, że może otrzymać piłkę i miał wrażenie, że znajduje się na lepszej pozycji, niż było to w rzeczywistości. Dopiero późniejsza analiza sytuacji pozwala niekiedy spojrzeć na nią z innej perspektywy.

– Trzeba dać zawodnikom przestrzeń, by mogli pokazać emocje i wyrazić to, co czują. Łatwiej zrobić to podczas indywidualnej rozmowy, dlatego często właśnie w ten sposób rozwiązuję takie sytuacje. Chodziło o piłkę, która nie została zagrana, i potrafię zrozumieć towarzyszące temu emocje.

– Sem uważał, że może dostać podanie i że miał więcej wolnego miejsca, niż faktycznie było. Kiedy później ogląda się taką sytuację, czasami wygląda ona zupełnie inaczej. Myślę, że zawodnicy rozmawiali również między sobą. Każdy ma własne odczucia, ale uzgodniliśmy, że idziemy dalej. Mamy wspólny cel: chcemy odnieść sukces w tym sezonie – dodał trener.

Mármol czy Watanabe? Trener ma kilka możliwości

Przed meczem z PSV Van Bronckhorst wciąż rozważa różne warianty zestawienia środka obrony. O miejsce w składzie obok Jeremiaha St. Juste rywalizują Mika Mármol i Tsuyoshi Watanabe. Przy wyborze szkoleniowiec bierze pod uwagę przede wszystkim dyspozycję fizyczną zawodników oraz sposób, w jaki Feyenoord ma rozgrywać piłkę od własnej bramki.

– Różnice nie są duże. Więcej zależy od kwestii fizycznych i tego, który zawodnik jest nieco bardziej wypoczęty. Pod względem taktycznym analizujemy, kto będzie miał wolną przestrzeń podczas rozegrania i którego piłkarza chcemy mieć przy piłce. To może się zmieniać w zależności od przeciwnika – wyjaśnił Van Bronckhorst.

Trener ma jednak określone preferencje dotyczące profilu stoperów. Najchętniej ustawia obok siebie zawodnika lewonożnego i prawonożnego, choć przyznaje, że lewonożnych środkowych obrońców jest na rynku mniej.

– To najbardziej optymalne rozwiązanie. Myślę, że każdy trener chciałby mieć taki duet, ale lewonożni obrońcy są nieco rzadziej spotykani. Z Jeremiahem i Wata również rozegraliśmy wiele dobrych meczów. Ostatecznie preferuję jednak ustawienie lewonożnego środkowego obrońcy po lewej stronie – zaznaczył szkoleniowiec.

Van Bronckhorst docenia siłę PSV

Trener Feyenoordu podchodzi z dużym szacunkiem do niedzielnego rywala. Zwrócił uwagę, że mimo problemów kadrowych PSV pozostaje zespołem o dużym doświadczeniu, który przez trzy kolejne lata zdobywał mistrzostwo Holandii i obecnie występuje w Lidze Mistrzów.

– Oczywiście mają problemy związane z niedostępnością niektórych zawodników, ale to drużyna, która przez trzy lata z rzędu zdobywała mistrzostwo i teraz gra w Lidze Mistrzów. W klubie panuje jasność co do sposobu gry, trener pracuje tam od dawna, a piłkarze bardzo dobrze się znają. Przygotowujemy nasz zespół na najmocniejsze możliwe PSV – powiedział Van Bronckhorst.

Podczas konferencji jeden z dziennikarzy NOS zasugerował, że PSV jest mocniejszą drużyną, i zapytał, czy szkoleniowiec Feyenoordu byłby zadowolony z remisu. Van Bronckhorst odpowiedział z uśmiechem: – A ty komu kibicujesz? Myślę, że kibice Feyenoordu i PSV mają na ten temat różne zdania.

Rotterdamczycy przystąpią do spotkania z czteropunktową przewagą nad zespołem z Eindhoven w tabeli, ale nie zamierzają zmieniać swojego podejścia. Celem pozostaje zwycięstwo, niezależnie od sytuacji wyjściowej.

– Nie sądzę, żeby to coś zmieniało. W każdym meczu chcemy walczyć o pełną pulę i tak samo będzie od pierwszej minuty w niedzielę. Przed spotkaniem nigdy nie wiadomo, jak ono się potoczy. Być może po 90 minutach będziemy zadowoleni z remisu, a być może nie. Naszym punktem wyjścia zawsze jest chęć wygrywania – podkreślił trener.

Van Bronckhorst zauważa również rosnącą pewność siebie w zespole. Jego zdaniem wynika ona zarówno z jakości piłkarzy, jak i z osiąganych rezultatów. – W drużynie nie brakuje energii, zawodnicy chcą ciężko pracować, a jakość zespołu widać w każdym meczu. W niedzielę będzie tak samo. Przekazuję piłkarzom, jak chcę, żebyśmy grali i trenowali. Pewność siebie w zespole wzrosła, ale to również efekt wyników. Dzięki nim rośnie wzajemne zaufanie i tworzy się coś szczególnego w grupie – powiedział.

Van Bronckhorst daje Hadjowi Moussie swobodę

Osobnym tematem była gra Anisa Hadja Moussy. Van Bronckhorst przyznał, że świadomie pozostawia skrzydłowemu przestrzeń do podejmowania decyzji zgodnie z intuicją. Trener wie, że niektóre zagrania Marokańczyka nie przynoszą oczekiwanego efektu, ale uważa, że jego umiejętność tworzenia zagrożenia usprawiedliwia takie ryzyko.

– Nie można po prostu pozwolić mu robić wszystkiego, na co ma ochotę. Pracujemy z nim nad tym, aby często znajdował się w sytuacjach, w których może strzelić gola lub zaliczyć asystę. W ostatnich latach było to coraz bardziej widoczne, a w tym sezonie próbujemy jeszcze bardziej rozwinąć ten aspekt. Zdobył już wiele bramek. To zawodnik kierujący się intuicją, który sam ocenia, co zrobić w danej sytuacji – wyjaśnił trener w rozmowie z Feyenoord ONE.

Szkoleniowiec akceptuje fakt, że nie każda decyzja skrzydłowego będzie właściwa. Podkreśla, że podobne sytuacje dotyczą również innych ofensywnych zawodników, a rolą trenera jest dostrzeganie potencjalnych korzyści, jakie może przynieść swoboda w grze.

– Często przynosi to bardzo dobre efekty, ale czasami jego wybór nie jest najlepszy. Dotyczy to jednak niemal wszystkich zawodników grających z przodu. Wiem, na co go stać. Dobrym przykładem był chyba pierwszy mecz z Como, a konkretnie pierwsza połowa. W takiej sytuacji w przerwie mówisz mu, żeby w drugiej połowie nadal podejmował pojedynki i próbował swoich akcji, ponieważ wiesz, jak duże zagrożenie może stworzyć, jeśli wszystko się powiedzie. Jako trener czasami musisz spojrzeć na pewne rzeczy z szerszej perspektywy – stwierdził Van Bronckhorst.

Trener odwołał się również do własnych doświadczeń z czasów kariery piłkarskiej. Współpraca z Guusem Hiddinkiem i Frankiem Rijkaardem pomogła mu zrozumieć, że każdy zawodnik może potrzebować innego podejścia.

– Myślę, że Hiddink i Rijkaard byli pod tym względem jednymi z najlepszych przykładów, jakie miałem. Wiele się od nich nauczyłem, co przydaje mi się w takich sytuacjach. Anis pochodzi z zupełnie innego środowiska i kultury niż niektórzy pozostali piłkarze, ale musimy zaakceptować to, jacy jesteśmy. Na tej podstawie powinniśmy budować zgrany zespół. Zawodnicy różnią się umiejętnościami, dlatego trzeba umieć odpowiednio nimi zarządzać – podkreślił.

Szczególna relacja z Peterem Boszem

Niedzielny mecz będzie miał również osobisty wymiar dla Van Bronckhorsta i Petera Bosza. Obaj trenerzy znają się jeszcze z czasów, gdy występowali w Feyenoordzie. Obecny szkoleniowiec PSV dołączył do rotterdamskiego klubu po pobycie we Francji, a dwa lata później do pierwszego zespołu dołączył Van Bronckhorst, wówczas zawodnik młodzieżowy.

– Peter przyjechał do Feyenoordu z Francji, a ja dwa lata później, jeszcze jako junior, dołączyłem do pierwszej drużyny. Było to dla mnie wyjątkowe doświadczenie. Podczas europejskich wyjazdów kilka razy dzieliłem z Peterem pokój. Zawsze odnosił się do mnie bardzo pozytywnie i dostrzegał mój talent. Już wtedy uważał, że mogę zrobić dobrą karierę, a jego wsparcie było dla mnie ważne – wspominał Van Bronckhorst.

Bosz miał wspierać młodych zawodników i pomagać im odnaleźć się w pierwszym zespole. Dla Van Bronckhorsta miało to duże znaczenie na początku profesjonalnej kariery.

– Zawsze interesował się młodymi piłkarzami. Kiedy jesteś młody, bardzo ważne jest, aby trafić do zespołu, w którym doświadczeni zawodnicy przyjmują cię z otwartymi ramionami. Tak było nie tylko w przypadku Petera, ale również Henka Frasera, Regiego Blinkera, Gastona Taumenta i wielu innych.

– To było dla mnie wspaniałe, że mogłem stawiać pierwsze kroki w takiej grupie. Peter zawsze interesował się zespołem, taktyką i zachowaniem równowagi na boisku. Później pracował również jako dyrektor techniczny, a następnie zbudował znakomitą karierę trenerską. Pracował za granicą w bardzo dużych klubach. Jako holenderscy trenerzy możemy być z niego dumni – zakończył szkoleniowiec Feyenoordu.

Komentarze (0)

Wyniki 10. kolejka

Gospodarz

Gość

Go Ahead Eagles

? - ?

SC Telstar

FC Utrecht

? - ?

PEC Zwolle

Willem II Tilburg

? - ?

SC Cambuur

ADO Den Haag

? - ?

SC Heerenveen

Fortuna Sittard

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

FC Groningen

PSV Eindhoven

? - ?

Feyenoord Rotterdam

Sparta Rotterdam

? - ?

Ajax Amsterdam

AZ Alkmaar

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

18-25 października

Wygrana 4:3, ale powodów do dumy niewiele

Video

Telstar 3-4 Feyenoord

Siedem goli i defensywny chaos – Feyenoord ledwo pokonał Telstar

Live chat

Gość

Tengstedt z GAE już 8 goli - lider eredivisie.

DamianM

Dzisiaj tylko wielki widzew

Gość

ale nudne mecze dziś

Gość

Oba finały argentyńsko-brazylijskie:
Sudanericana: Atletico Mineio:Boca Juniors
Libertadores: Estudiantes:Palmeiras

DamianM

O kurde a jednak. To mój kolega będzie szczęśliwy haha

Gość

wszystkie gwiazdy nawaliły - jorginho, paqueta i bruno henrique :D

Gość

hahahaaaa flamengo out - estudiantes w finale z palmeiras. Uwielbiam takie niespodzianki.

Gość

Za chwile kolejne wezwanie na reprezentacje. Ostateczne rozwiązanie kwestii piłkarskiej :-D To co kiedyś było zaszczytem dziś jest przekleństwenm klubów.

DamianM

Już ile klubów walczy z kontuzjami

DamianM

Daj spokój, a to się sypać zacznie dopiero

Gość

5 zawodnik wypadł Lyonowi z kontuzją. Sypie się.

Gość

Oyarzabal 3 asysty :D ale to jest kot.

Gość

Bournemouth łapie forme na united 2-0 z milanem :D milan w 10.

DamianM

Tam też grubo

DamianM

Marsylia wtf

Gość

Jeszcze.

Gość

Lech też powinien strzelić co najmniej 2 gole.

Gość

Sunderland był dużo lepszy - ale nie wykorzystali wielu sytuacji. Lech miał farta.

Gość

Sunderland do ligi Europy nie dostał się z ostatniego miejsca tylko z miejsca 7. :)

Gość

Top topów jeden

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.