Willem van Hanegem po zakończeniu Klasyku pomiędzy Feyenoordem a Ajaksem nie szczędził krytyki pod adresem gry i rezultatu osiągniętego przez rotterdamski zespół. Zdaniem legendarnego „De Kromme”, opisującego swoje spostrzeżenia na łamach Algemeen Dagblad, Feyenoord powinien był rozstrzygnąć to starcie na De Kuip na swoją korzyść – zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację w tabeli oraz wagę punktów w kontekście walki o występy w Lidze Mistrzów.
Van Hanegem zauważył, że choć Ajax przyjechał do Rotterdamu w roli faworyta po wysokim zwycięstwie nad Spartą Rotterdam, ostatecznie rozczarował swoją postawą. – No i przyjechali. Ajax do Rotterdamu. Po wygranej 4:0 ze Spartą ogłoszono ich wielkimi faworytami Klasyku. Z hiszpańskim trenerem, któremu brakowało już tylko bycia samym Johanem Cruijffem, choć w każdym aspekcie myślał identycznie jak on. Z Miką Godtsem, który miał być rzekomo nie do zatrzymania, bo przecież tak świetnie wypadł przeciwko Sparcie – relacjonuje były reprezentant kraju.
Były pomocnik nie był jednak pod wrażeniem gry Amsterdamczyków. – Godts zaprezentował się na De Kuip bardzo słabo. Co jest nie tak z Holandią, a zwłaszcza z Amsterdamem? Dlaczego, gdy Ajax po miesiącach dotykania dna zagra raz przyzwoicie, od razu wpada się w taką przesadę? Przyznaję, sam też sądziłem, że Ajax wygra, ale opierałem to na niskim poziomie prezentowanym przez Feyenoord.
W analizie Van Hanegema oberwało się również Raheemowi Sterlingowi. Skrzydłowy Stadionowych wciąż nie potrafi wywrzeć na nim pozytywnego wrażenia. – Stawką są miliony z Ligi Mistrzów, tymczasem Feyenoord wciąż wystawia na lewym skrzydle zawodnika, który wygląda, jakby został wyciągnięty z ligi oldbojów. To, co pokazuje Raheem Sterling, jest niemal żałosne, choć po meczu słyszymy głosy, jakby brakowało mu zaledwie procenta do optymalnej formy.
– Bądźmy szczerymi: Ricky Kruys ma nadzieję, że za dwa tygodnie przeciwko jego FC Volendam wyjdzie Sterling, a nie Leo Sauer. Każdy, kto po remisie 1:1 w Klasyku uważa, że Feyenoord bez trudu będzie teraz wygrywał takie mecze, popełnia błąd, który zdarza się wielu osobom.
Feyenoord zmarnował wielką szansę
Van Hanegem podkreśla, że jego były klub wypuścił z rąk ogromną okazję w wyścigu o drugie miejsce w Eredivisie. – To, że w obozie Feyenoordu panowała radość z uniknięcia porażki, wydaje się logiczne, ale wcale takie nie jest. Powinni byli dokończyć sprawę na De Kuip przeciwko jednej ze słabszych ekip Ajaksu od lat. W przypadku wygranej przewaga nad nimi wynosiłaby osiem punktów, a nad NEC pięć. Wtedy nic nie jest jeszcze pewne, ale mogłoby to już wystarczyć.
Komentarze (0)