Feyenoord wciąż nie zakończył poszukiwań nowego dyrektora technicznego. Obowiązki związane z tym stanowiskiem pełni obecnie Dennis te Kloese, łącząc tę rolę z funkcją dyrektora generalnego. W opinii Willema van Hanegema idealnym kandydatem na tę posadę jest Max Huiberts, który po sezonie odejdzie z AZ Alkmaar.
Van Hanegem nie ukrywa, że wysoko ceni kompetencje Huibertsa. – Gdybym prowadził duży klub, natychmiast bym go zatrudnił – stwierdził. Rozumie jednak, że Huiberts może nie być gotowy do podjęcia pracy od razu. – Niech odpocznie rok, a potem przyjdzie do nas. Po prostu za rok. To uczciwy facet i kiedyś był też naprawdę solidnym piłkarzem. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś go tu spotkam.
Legenda Feyenoordu uważa, że Huiberts mógłby stworzyć skuteczny zespół z Dennisem te Kloese i Robertem Eenhoornem, byłym dyrektorem AZ. – Moim zdaniem Eenhoorn również mógłby zostać. Pokazał, że potrafi znaleźć dobrych zawodników. Jeśli cała trójka działałaby z myślą o klubie, to byłoby bez znaczenia, kto ma jakie nazwisko.
Wątpliwości wokół Sterlinga
Van Hanegem nie kryje sceptycyzmu względem Raheema Sterlinga i zastanawia się, czy dalsza współpraca ma sens. – Gdybym był Feyenoordem, poprosiłbym o zwrot pieniędzy i powiedział: wracaj do domu. Nie powinno się zawodnikowi robić takich rzeczy. Kiedyś był dobry – szybki, sprawny – ale poza tym niewiele. Jeśli ktoś w niego wpadnie, od razu leży. To przecież dziwne. Sam nie powinien się na to godzić. Jeśli brakuje mu szybkości, a przy piłce łatwo go przepchnąć, to nie ma sensu.
Znacznie cieplej wypowiedział się natomiast o Jordaninie Lotombie. – Nie wiem, skąd to się wzięło, ale widziałem go na samym początku i wtedy radził sobie naprawdę nieźle. Szarżował wzdłuż linii, grał z impetem. Potem jednak wszystko się urwało, doszła kontuzja. Teraz musieli go wystawić i zaprezentował się solidnie. Takim zawodnikom trzeba kibicować, bo wiadomo, że stać ich na więcej, niż do tej pory pokazali.
Komentarze (0)