Kees van Wonderen odniósł się w poniedziałkowy wieczór w programie Rondo do niepowodzenia rozmów dotyczących jego ewentualnego zatrudnienia na stanowisku dyrektora technicznego Feyenoordu. Były piłkarz klubu odbył kilka spotkań z władzami, jednak ostatecznie uznał, że moment na objęcie tej funkcji nie jest odpowiedni. Negocjacje na razie nie przyniosły więc żadnych konkretnych rezultatów.
– Byłem w rozmowach z Feyenoordem na temat stanowiska dyrektora technicznego. Świadomie zdecydowałem się tego nie komentować, ale w pewnym momencie i tak wszystko wychodzi na jaw – rozpoczął Van Wonderen. – To były otwarte i dobre rozmowy. O roli, o tym, jak miałbym ją wypełniać. Ostatecznie powiedziałem jednak, że zanim zaczniemy, powinniśmy usiąść razem we trójkę: Dennis, Robin i ja. Jeśli mamy ruszyć, musimy działać wspólnie i być jednością.
Jak podkreślił, kluczowe znaczenie miało wyczucie odpowiedniego momentu. – Wchodzisz do klubu na dziesięć meczów przed końcem sezonu. Najważniejsze jest to, że jeśli nie wszyscy mają pełne przekonanie, nie należy tego robić. Drużyna jest teraz na drugim miejscu, więc to nie jest właściwy moment na taki ruch. W pewnym momencie powiedziałem, żebyśmy nie forsowali tego na siłę.
Były obrońca zaznaczył również, że nie było mowy o żadnym konflikcie czy blokadzie ze strony sztabu Feyenoordu. – Jeśli gdziekolwiek pojawiają się wątpliwości, nie powinno się tego robić. Na zewnątrz i tak jest już wystarczająco dużo zamieszania, nie ma sensu dokładać go wewnątrz klubu. Nie jest też tak, jak można teraz przeczytać, że Robin powiedział, iż nie mogę być w coś zaangażowany. Trzeba go w tym chronić, żeby nie spadała na niego odpowiedzialność za takie informacje. Musisz mieć właściwe odczucia, inaczej się tego nie podejmę.
Van Wonderen nie wyklucza, że współpraca w przyszłości będzie jeszcze możliwa, choć na razie nie poczyniono w tym kierunku żadnych ustaleń. – Nie chodziło o nic innego niż o moment wejścia do klubu. Czy wydarzy się to później? Tego nie wiem. Ustaliliśmy, że odłożymy to w czasie. Na teraz temat nie jest aktualny i nie ma żadnych konkretnych ustaleń na przyszłość. Bardzo chciałbym podjąć się tej roli. To wydawało się i nadal wydaje się bardzo ciekawym wyzwaniem.
Van Wonderen odniósł się również krótko do sytuacji trenera. Jego zdaniem zmiana szkoleniowca wchodzi w grę wyłącznie wtedy, gdy przestaje funkcjonować współpraca z zespołem. – Jedynym powodem, dla którego rozstałbym się z trenerem, jest brak chemii między drużyną a szkoleniowcem. Czy otrzymałem takie sygnały w Feyenoordzie? Nie! – podkreślił były piłkarz.
Komentarze (0)