Wygrana była, ale coś nie zagrało. Van Bronckhorst mówi o zmiennikach i nie tylko
14.08.2026 21:20; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord / Źródło: FR12.nlGiovanni van Bronckhorst nie był zadowolony z tego, jak Feyenoord rozegrał drugą połowę spotkania ze Spartą Rotterdam. Jego zdaniem po przerwie drużyna miała wystarczająco dużo okazji, aby zdobyć drugą bramkę, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Nie przekonali również zawodnicy wprowadzeni z ławki rezerwowych, którzy nie zdołali uspokoić gry. Szkoleniowiec wrócił już do tego spotkania podczas analizy wideo i rozmawiał z piłkarzami o ich występach po wejściu na boisko.
– Sami zawodnicy też to wiedzą. Kiedy oglądałem mecz ponownie, zwróciłem również uwagę na warunki, w jakich się odbywał. Nie jest łatwo wejść do takiego spotkania. Jeśli chodzi o pogodę, przez godzinę siedzisz na ławce w upale. Trzeba to brać pod uwagę. Dla tych chłopaków są to jednak minuty, które mogą wykorzystać. Nie gramy w eliminacjach, dlatego zorganizowaliśmy dodatkowy mecz w poniedziałek dla zawodników, którzy nie mają na koncie wielu minut. To z pewnością jest dobre rozwiązanie - powiedział opiekun zespołu na spotkaniu z mediami.
Trener nie zamierzał jednak szukać wymówek. Jego ocena występów zmienników była jednoznaczna. – Muszę powiedzieć, że wejścia rezerwowych rozczarowały. Myślę, że to był jednorazowy przypadek. To zawodnicy, którzy robią wszystko i dają z siebie wszystko. Nie jest tak, że robią coś celowo. Nie pomogli nam jednak wyjść z impasu, a sytuacja stała się jeszcze trudniejsza. Intensywność, której potrzebowaliśmy po zmianach, aby odwrócić sytuację i złapać trochę oddechu, nie pojawiła się. Pokazałem to chłopakom i powiedziałem im o tym. Wprowadzając zmienników, chcesz coś zmienić. Nie wszyscy byli jednak w stanie to zrobić.
Van Bronckhorst zwrócił uwagę, że poszczególni zawodnicy zaprezentowali się bardzo różnie. – Myślę, że Tijme dał nam to, czego oczekiwaliśmy pod względem charakteru. Nacho również nie był wystarczająco pewny przy piłce, a Zinhagel nie stwarzał zagrożenia podczas przejścia do ataku. Sami zawodnicy powiedzieli, że mieli poczucie, iż sytuacja ich przytłoczyła. Upał i ciągłe wycofywanie się robiły swoje. Intencje były dobre, ale trzeba było grać piłkę do przodu, utrzymywać ją w ataku i dopiero wokół tego budować kolejne akcje. Tego już nie było. Sparta dodatkowo wprowadzała chaos swoim sposobem gry. My odpowiedzieliśmy na to chaosem, zamiast zachować spokój i podejmować mądre decyzje, utrzymując się przy piłce.
Zdaniem szkoleniowca Feyenoord powinien był znacznie wcześniej rozstrzygnąć losy spotkania. – W przestrzeniach, które dostajecie, musicie zdobyć drugiego gola. Pomijając już fakt, że w pierwszych pięciu minutach drugiej połowy powinniśmy strzelić trzy bramki.
Po przerwie pod względem fizycznym trudniej było również Anisowi Hadj Moussie i Ayase Uedzie. Japończyk wciąż nie jest jeszcze w pełni gotowy do gry na najwyższym poziomie.
– Oni dołączyli później. Nie tylko Hadj Moussa, ale także Ayase i Watanabe. Mają mniej rozegranych minut niż większość zawodników, co również było widoczne. Za granicą widzimy teraz zawodników, którzy grali na mistrzostwach świata i dopiero rozpoczynają przygotowania. Tamtejsze rozgrywki zaczynają się również znacznie później. My nie mieliśmy takiego komfortu, dlatego przy niektórych zawodnikach trzeba uwzględniać proces ich budowania formy.
Feyenoord pracuje nad wzmocnieniami
Na rynku transferowym wokół Feyenoordu wciąż panuje względny spokój. Za kulisami prowadzone są jednak rozmowy dotyczące potencjalnych wzmocnień. – Jest dość spokojnie. Oczywiście za kulisami trwają prace. Dévy jest w to mocno zaangażowany, podobnie jak Robert. Pewne rzeczy się dzieją, ale nie mamy jeszcze żadnych nowych ostatecznie przeprowadzonych transferów. Jeśli chodzi o pozycję lewego obrońcy, to mając Mikę i Tijme, którzy są środkowymi obrońcami, właśnie tam mamy obecnie największy brak zawodników.
Jednym z piłkarzy znajdujących się na radarze ekipy z Rotterdamu jest Javi López. Van Bronckhorst potwierdził zainteresowanie, ale nie chciał przesądzać o przyszłości Hiszpana. – Tak jak już mówiłem, pracujemy nad wzmocnieniem zespołu. Z jednym zawodnikiem jesteś bliżej, z innym dalej. López jest jednym z piłkarzy, których obserwujemy.
Van Bronckhorst wybrał wicekapitanów
Trener Feyenoordu ogłosił również, kto w tym sezonie będzie pełnił funkcję wicekapitana. Za Luciano Valente, który jest pierwszym kapitanem, opaskę będą mogli zakładać Anis Hadj Moussa, Tsuyoshi Watanabe oraz Givairo Read.
Van Bronckhorst nie ustalił jednak konkretnej hierarchii pomiędzy tą trójką. – Oni również w zeszłym roku byli kapitanami, a teraz dołącza do nich Watanabe. To moi wicekapitanowie, niezależnie od tego, czy są drudzy, trzeci czy czwarci. No, teraz macie sensację, prawda? – powiedział trener z uśmiechem.
Szkoleniowiec odniósł się jeszcze do minionego tygodnia treningów. Po zwycięstwie 1:0 nad Spartą dużo mówiło się o trudnej końcówce spotkania, ale Van Bronckhorst chciał, aby jego zawodnicy spojrzeli również na pozytywne elementy tego występu.
– Zauważyłem u siebie, że w niedzielę skupialiśmy się przede wszystkim na końcowej fazie meczu, również podczas rozmowy z zawodnikami. W tym tygodniu także położyliśmy na to nacisk, ale przede wszystkim zwróciliśmy uwagę na fragmenty, w których graliśmy naprawdę dobrze. Myślę, że zrobiliśmy to bardzo dobrze. To była mieszanka obu tych elementów. Pod względem gry w piłkę wszystko funkcjonuje dobrze, stwarzamy okazje, których nie wykorzystujemy, a przez to sami wpędzamy się w problemy. Takiej końcówki nie chcemy już oglądać w tym sezonie, bo w ten sposób będziemy tracić punkty. Na tym się skupiliśmy.
Van Bronckhorst zdaje sobie sprawę, że przy jednym meczu tygodniowo zarządzanie kadrą wymaga dodatkowej uwagi. W minionych dniach nie zauważył jednak żadnych problemów w grupie.
– Nie, w tym tygodniu było pod tym względem całkiem dobrze. Nowy trener oznacza nowe szanse, ale ostatecznie możesz wystawić tylko jedenastu zawodników. Reszta nie jest zadowolona, choć nie powiedziałbym, że są niezadowoleni. To coś, czym trzeba zarządzać, szczególnie w okresie, gdy gramy tylko raz w tygodniu. Pod względem fizycznym nie ma też potrzeby dokonywania aż tylu zmian. To coś, na co jako trener musisz cały czas zwracać uwagę. Atmosfera w grupie również była w tym tygodniu dobra. Zawodnicy, którzy nie wyszli w podstawowym składzie, również mocno pracowali na treningach.
Komentarze (0)