Luciano Valente z satysfakcją podsumowuje swój pierwszy pełny sezon w Feyenoordzie. Pomocnik ma za sobą bardzo udaną pierwszą część rozgrywek, później musiał zmierzyć się z nieco trudniejszym okresem, jednak nie wpłynęło to na jego pewność siebie przed nadchodzącym sezonem.
– Pierwsza część sezonu była dla mnie naprawdę świetna. Moi rodzice mówili wtedy: jeśli utrzymasz takie tempo przez cały rok, to nie będzie to zdrowe. Już wtedy tłumaczyli mi, że prędzej czy później przyjdzie moment, gdy nie wszystko będzie układało się tak dobrze. Nie chciałem tego słuchać, ale ostatecznie mieli rację. Nie zmienia to jednak mojego podejścia na boisku. Nadal biorę na siebie odpowiedzialność, gram z takim samym przekonaniem i wkładam w mecze bardzo dużo energii – powiedział Valente w rozmowie z magazynem Feyenoordu.
Pomocnik cieszy się, że drużyna zakończyła sezon na pozycji wicelidera Eredivisie, ale jego myśli są już skierowane przede wszystkim ku przyszłym rozgrywkom.
– Wzloty i upadki są naturalną częścią rozwoju młodego piłkarza. Najważniejsze jest to, jak sobie z nimi radzisz. To był trudny sezon, zwłaszcza dla całego klubu, ponieważ nie brakowało różnych zawirowań. Ostatecznie osiągnęliśmy jednak cel, zajmując drugie miejsce, choć nasza gra mogła wyglądać lepiej. Na końcu liczy się rezultat, a ten dał nam awans do Ligi Mistrzów. Właśnie o tym wszyscy marzymy.
Valente nie ukrywa, że z dużą niecierpliwością wyczekuje kolejnego sezonu.
– Szczególnie dlatego, że zagramy w Lidze Mistrzów. W barwach Feyenoordu możesz tam rywalizować z najlepszymi piłkarzami świata. To właśnie scena, na której każdy chce się pokazać. Myślę, że dobrze będzie zacząć wszystko od nowa, wejść w sezon ze świeżą energią i zostawić za sobą cały niepokój, który towarzyszył nam wcześniej.
22-latek podkreśla również, że minione miesiące przyniosły mu wiele nowych doświadczeń.
– W ostatnim sezonie przeżyłem kilka wyjątkowych momentów. Po raz pierwszy zagrałem dla Feyenoordu na De Kuip, po raz pierwszy wystąpiłem w Lidze Europy i po raz pierwszy zostałem powołany do reprezentacji Holandii. W takich chwilach odczuwałem coś szczególnego, czego nie doświadcza się podczas każdego meczu. Zawsze powtarzam, że chciałbym mieć to uczucie przy każdym spotkaniu – wyjaśnił pomocnik.
Komentarze (0)