Zwolnienie Robina van Persiego było dla Jana Boskampa mimo wszystko zaskoczeniem. Były zawodnik Feyenoordu nie spodziewał się już, że władze klubu zdecydują się na tak zdecydowany krok. Jednocześnie przyznaje, że po wydarzeniach minionego sezonu rozumie motywy, które mogły stać za decyzją nowego kierownictwa.
– Kompletnie nie spodziewałem się zwolnienia Van Persiego. Z tego, co można było przeczytać, wyglądało na to, że sam aktywnie uczestniczył już w działaniach związanych z transferami. Nagle pojawił się jednak wywiad z Rigaux, który powiedział, że prowadzona jest analiza sytuacji. Wtedy można było się domyślić, co się dzieje. Jestem bardzo ciekawy, jak potoczą się dalsze wydarzenia, ale mam nadzieję, że Rigaux będzie nadal podejmował jasne i konkretne decyzje – powiedział Boskamp w rozmowie z RTV Rijnmond.
Patrząc na wyniki oraz styl gry prezentowany przez Feyenoord, Boskamp nie ukrywa, że rozumie decyzję o rozstaniu z Van Persiem.
– Osiągnął cel w postaci awansu do Ligi Mistrzów, ale od klubu takiego jak Feyenoord można oczekiwać więcej. Przed sezonem wielu uważało, że będziemy walczyć o mistrzostwo, jednak te nadzieje całkowicie się rozpadły. Podejmowano też decyzje, których nikt nie potrafił zrozumieć – stwierdził.
Boskamp wskazał również dwóch trenerów pracujących dotąd w Belgii, którzy są obecnie dostępni na rynku. Nie jest jednak przekonany, czy byliby oni właściwymi kandydatami dla Feyenoordu.
– Jest Pocognoli, który zdobył mistrzostwo z Unionem, a później trafił do Monaco. Wolny jest również Wouter Vrancken, ale poza nimi nie widzę wielu dostępnych opcji. Pocognoli został mistrzem z Unionem, a Vrancken z bardzo skromnym zespołem zajął trzecie miejsce. Wykonał tam naprawdę świetną pracę, jednak nie poradził sobie w Genku i Gent. Z kolei Pobyt Pocognoliego w Monaco nie można uznać za udany – ocenił Boskamp.
Komentarze (0)