AZ Alkmaar

Eredivisie
De Kuip

Sob

10.10

18:45

FC Utrecht

Eredivisie
De Kuip

Nie

20.09

12:15

5:0

Ben Wijnstekers

Eddy Pieters Graafland

Legendy Feyenoordu

Ben Wijnstekers

Obrońca • 1975–1988

Mecze: 419
Bramki: 17
Największy sukces: Mistrzostwo Holandii 1983-1984

Biografia

Ben Wijnstekers urodził się 31 sierpnia 1955 roku w Rotterdamie, w dzielnicy Bloemhof, zaledwie kilka minut od De Kuip. Feyenoord od początku był częścią jego życia. Jako dziecko chodził z rodzicami na mecze, zasiadając na trybunie P, a kiedy miał około ośmiu lat, sam zaczął grać w piłkę. Z czasem chłopiec z Rotterdamu miał nie tylko założyć koszulkę Feyenoordu, ale też stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli klubu. Dla Wijnstekersa Feyenoord nigdy nie był po prostu miejscem pracy. To właśnie dlatego po latach stał się jednym z tych zawodników, których kibice określają mianem „oer-Feyenoorder” – człowieka przesiąkniętego klubem od dzieciństwa, który niemal całą karierę spędził w czerwono-białej koszulce. 

Wijnstekers rozpoczął przygodę z piłką w Rotterdamie, w klubie Overmaas, zanim jako dwunastolatek trafił do Feyenoordu. Nie była to więc historia zawodnika sprowadzonego z innego miasta czy wychowanego w zupełnie innym środowisku. On dorastał wraz z Feyenoordem. Przechodził przez kolejne szczeble młodzieżowe, aż w połowie lat 70. zaczął pukać do drzwi pierwszej drużyny. Debiut w oficjalnym spotkaniu nastąpił 7 czerwca 1976 roku. Feyenoord rozbił wówczas De Graafschap 8:0, a młody obrońca po raz pierwszy pojawił się na boisku w pierwszym zespole. Miał wtedy niespełna 21 lat. Nikt nie wiedział jeszcze, że właśnie rozpoczyna się kariera jednego z najbardziej wiernych piłkarzy w historii klubu. 

Wijnstekers nie był zawodnikiem, który potrzebował efektownych gestów, żeby zaznaczyć swoją obecność. Jego styl był stosunkowo prosty: odpowiedzialność, walka, dobre przygotowanie fizyczne i przede wszystkim konsekwencja. Najczęściej występował jako prawy obrońca, choć w różnych momentach kariery grywał również po lewej stronie defensywy. Był zawodnikiem, który rzadko komplikował sobie życie. Jeżeli trzeba było wygrać pojedynek – walczył. Jeżeli należało zatrzymać przeciwnika – robił to. Jeżeli drużyna potrzebowała lidera – brał odpowiedzialność. Feyenoordgeschiedenis opisuje go jako defensora oszczędnego w środkach, ale skutecznego, który przeciwników eliminował bez zbędnego „poezjowania”. KNVB z kolei zwracała uwagę nie tylko na jego mentalność, ale również na technikę. To właśnie połączenie charakteru i umiejętności sprawiło, że szybko stał się podstawowym zawodnikiem Feyenoordu.

Przez trzynaście sezonów pozostawał związany z pierwszym zespołem Feyenoordu. W oficjalnych rozgrywkach wystąpił dla klubu 419 razy, zdobywając 17 bramek. Na ten dorobek złożyły się 352 mecze ligowe, 32 spotkania w Pucharze Holandii oraz 35 występów w europejskich pucharach. To liczby, które najlepiej pokazują jego znaczenie. W czasach, gdy kariera piłkarza coraz częściej oznaczała zmianę klubu w poszukiwaniu nowych wyzwań, Wijnstekers pozostawał w Rotterdamie. Podpisywał nawet wieloletnie kontrakty, a po latach wspominał, że dwukrotnie związał się z Feyenoordem umową na sześć lat. Dla niego nie było potrzeby szukania innego miejsca. W czerwono-białej koszulce przeżywał zarówno dobre, jak i trudne momenty. Lata 70. i początek 80. nie były dla Feyenoordu okresem dominacji porównywalnej z wcześniejszą złotą erą. Wijnstekers pozostał jednak wierny klubowi.

I właśnie dlatego jego późniejsze sukcesy miały dla niego szczególne znaczenie. Pierwszy poważny sukces przyszedł w sezonie 1979/80. Feyenoord zdobył wówczas Puchar Holandii, a Wijnstekers stał się częścią zespołu, który sięgnął po krajowe trofeum. Na kolejne wielkie świętowanie musiał jednak poczekać kilka lat. Sezon 1983/84 przeszedł do historii Feyenoordu. Rotterdamczycy zdobyli mistrzostwo Holandii, a następnie sięgnęli także po Puchar Holandii. Wijnstekers był jednym z liderów zespołu, który zakończył rozgrywki z krajowym dubletem. Właśnie ten sezon pozostaje jednym z najważniejszych rozdziałów jego kariery. W Feyenoordzie występował wtedy między innymi Johan Cruijff, którego przyjście do Rotterdamu początkowo wywołało w szatni pewną konsternację. Wijnstekers wspominał później, że zawodnicy zastanawiali się, jak będzie wyglądała współpraca z wielką gwiazdą Ajaksu.

Ostatecznie Cruijff odegrał ogromną rolę w zdobyciu dubletu. W drużynie znajdował się również młody Ruud Gullit. Dla Wijnstekersa był to jednak przede wszystkim sukces całego zespołu. Jak sam wielokrotnie podkreślał, jego rozumienie Feyenoordu opierało się na jednym słowie: razem. Z czasem przejął także opaskę kapitana Feyenoordu. Jego charakter sprawiał, że był naturalnym liderem – zawodnikiem, który nie musiał krzyczeć przez cały mecz, żeby pozostali go słuchali. Ta cecha została zauważona również przez selekcjonerów reprezentacji Holandii. Wijnstekers zadebiutował w Oranje 26 września 1979 roku przeciwko Belgii. Mecz zakończył się zwycięstwem Holandii 1:0. W reprezentacji wystąpił 36 razy, za każdym razem w podstawowym składzie. Zdobył jedną bramkę – 17 grudnia 1983 roku w meczu eliminacji mistrzostw Europy przeciwko Malcie, wygranym przez Holandię 5:0. Najważniejszą rolę pełnił jednak jako kapitan. Wijnstekers nosił opaskę w 19 spotkaniach.

W latach 1982–1985 był jednym z najważniejszych liderów reprezentacji. Był pierwszym od czasów Pucka van Heela zawodnikiem Feyenoordu, który na stałe został kapitanem reprezentacji Holandii. Dla Rotterdamu miało to szczególne znaczenie. Feyenoord był klubem robotniczego miasta i jednym z największych rywali Ajaksu. Człowiek wychowany kilka minut od De Kuip zakładał opaskę kapitana reprezentacji Holandii. To była wyjątkowa historia. 

Kariera reprezentacyjna Wijnstekersa przypadła jednak na bardzo specyficzny moment w historii holenderskiego futbolu. Pokolenie wielkich Pomarańczowych z lat 70. powoli odchodziło, a następne dopiero się rodziło. Holandia nie awansowała na mistrzostwa świata w 1982 roku, przegrała walkę o udział w mistrzostwach Europy 1984, a następnie nie pojechała również na mundial do Meksyku w 1986 roku. Wijnstekers był kapitanem drużyny, która bardzo często była blisko, ale ostatecznie pozostawała bez wielkiego turnieju. Szczególnie bolesne były eliminacje Euro 1984. Holandia potrzebowała odpowiedniego wyniku, ale słynne zwycięstwo Hiszpanii nad Maltą 12:1 przekreśliło jej szanse. Dwa lata później podobnie dramatyczny okazał się koniec eliminacji do mundialu. W ostatnim meczu eliminacyjnym z Belgią w listopadzie 1985 roku Oranje wygrali 2:1, ale wcześniej ponieśli porażkę 0:1 w Brukseli. Decydującą bramkę dla Belgów zdobył Georges Grün. Holandia ponownie została bez mundialu.

Wijnstekers zakończył reprezentacyjną karierę właśnie w tym spotkaniu. 36 meczów, 19 razy z opaską i ani jednego wielkiego turnieju mistrzowskiego jako kapitan. Po latach przyznawał, że te niespełnione kwalifikacje nadal pozostawały dla niego bolesnym wspomnieniem. Wijnstekers nie uważał się za najlepszego zawodnika swojej reprezentacji. W rozmowie z NOS podkreślał, że kapitan nie musi być najlepszym piłkarzem zespołu. Jego rolą jest zapewnienie drużynie odpowiedniej równowagi i prowadzenie kolegów w trudnych momentach. To dobrze oddaje jego charakter. Nie był gwiazdą pokroju Cruijffa, Gullita czy późniejszych wielkich nazwisk holenderskiego futbolu. Był kimś innym – zawodnikiem, którego wartość często najlepiej było widać wtedy, gdy drużyna znajdowała się pod presją. Wychodził na boisko i wykonywał swoją pracę. Bez wielkich deklaracji.

W 1988 roku Wijnstekers miał 33 lata. Po ponad dekadzie spędzonej w pierwszym zespole Feyenoordu jego sytuacja zaczęła się zmieniać. Z czasem stracił miejsce w podstawowym składzie i klub uznał, że nadszedł moment na rozstanie. Dla zawodnika, który całe dorosłe życie związał z Feyenoordem, nie było to łatwe. Wijnstekers nigdy szczególnie nie ukrywał, że nie chciał odchodzić. Wcześniej miał nawet możliwość przenosin do HSV, ale odmówił. Feyenoord był dla niego ważniejszy niż zagraniczna przygoda. W 1988 roku sytuacja wyglądała jednak inaczej. Ostatecznie wyjechał do Belgii, podpisując kontrakt z Racingiem Mechelen. Moment, w którym po raz pierwszy pojawił się na stadionie swojego nowego klubu, mocno go poruszył. De Kuip został za nim. Po latach wspominał, że patrząc na niewielki stadion Racingu Mechelen, z jedną większą trybuną i bieżnią wokół boiska, uświadomił sobie, że naprawdę nie jest już zawodnikiem Feyenoordu. Był to dla niego niezwykle emocjonalny moment.

W Mechelen Wijnstekers spędził dwa sezony. Trafił do klubu znajdującego się w trudnej sytuacji i szybko stał się jednym z jego liderów. W sezonie 1988/89 pomógł drużynie utrzymać się w belgijskiej ekstraklasie. Klub z Mechelen wspomina dziś jego przyjście jako niespodziewany, ale niezwykle ważny ruch. Były kapitan Feyenoordu okazał się zawodnikiem, który wniósł do zespołu doświadczenie i charakter. Później przeniósł się do Germinal Ekeren, gdzie spędził ostatni etap swojej kariery. Po zakończeniu sezonu 1990/91 przestał zawodowo grać w piłkę. Jego kariera dobiegła końca, ale relacja z Feyenoordem nigdy się nie skończyła. 

Dla wielu piłkarzy zakończenie kariery oznacza stopniowe odsuwanie się od klubu. W przypadku Wijnstekersa było dokładnie odwrotnie. Pozostał związany z Feyenoordem jako trener w Feyenoord Soccer Schools, gdzie pracował z młodymi zawodnikami. Jego rolą było nie tylko przekazywanie wiedzy piłkarskiej, ale również pokazanie dzieciom, czym jest Feyenoord i jakie znaczenie ma klub dla Rotterdamu. Został również klubowym ambasadorem i gospodarzem podczas meczów na De Kuip. Do dziś można go spotkać w stadionowych lożach, gdzie reprezentuje Feyenoord podczas spotkań i klubowych wydarzeń. Nie jest to jednak formalna rola odgrywana wyłącznie przed kamerami. Wijnstekers nadal przeżywa mecze tak jak dawniej. Kiedy Feyenoord zdobywa bramkę, potrafi zerwać się z miejsca i świętować razem z kibicami. Sam przyznawał, że emocje związane z klubem z biegiem lat wcale nie stały się mniejsze.

W 2025 roku, z okazji jego 70. urodzin, Feyenoord przygotował specjalne wydarzenie na De Kuip. Klub przypomniał wówczas karierę człowieka, który rozegrał ponad 400 spotkań w czerwono-białej koszulce. Kilka miesięcy wcześniej Wijnstekers otrzymał również Willem van Hanegem Trofee – wyróżnienie przyznawane osobom szczególnie zasłużonym dla Feyenoordu. Został dwunastym laureatem tej nagrody. To wyróżnienie dobrze podsumowuje jego relację z klubem. Wijnstekers nie jest legendą Feyenoordu dlatego, że zdobywał dziesiątki trofeów. Nie jest nią również dlatego, że przez Rotterdam przewinął się jako wielka międzynarodowa gwiazda. Jego wyjątkowość polega na czymś innym. On po prostu był Feyenoordem. Urodził się kilka minut od De Kuip. Jako dziecko chodził na mecze z rodzicami. Jako dwunastolatek został zawodnikiem klubu. Jako dorosły piłkarz rozegrał dla Feyenoordu 419 oficjalnych spotkań. Zdobył mistrzostwo Holandii i dwa Puchary Holandii. Był kapitanem drużyny, a później również kapitanem reprezentacji kraju. I kiedy jego kariera dobiegła końca, zamiast odejść od Feyenoordu, po prostu zmienił rolę. Z zawodnika stał się ambasadorem.

Wijnstekers wielokrotnie podkreślał, że nie wyobraża sobie życia bez Feyenoordu. Klub jest obecny również w jego rodzinie – jego dzieci i wnuki są kibicami, a miłość do czerwono-białych barw została przekazana kolejnemu pokoleniu. Sam mówi o Feyenoordzie przede wszystkim jako o wspólnocie. „We doen het met elkaar” – robimy to razem. To zdanie dobrze opisuje zarówno klub, jak i samego Wijnstekersa. Przez trzynaście lat był obrońcą Feyenoordu. Przez kilka kolejnych sezonów kapitanem. Później ambasadorem. Dziś nadal jest jednym z tych ludzi, których kibic spotykający na De Kuip może potraktować nie jak odległą legendę, ale jak człowieka, który wciąż jest częścią klubu. 

„Feyenoordowi i Rotterdamowi zawdzięczam wszystko”

Najważniejsze osiągnięcia

  • Mistrzostwo Holandii
  • Puchar Holandii 2x

Wyniki 8. kolejka

Gospodarz

Gość

PSV Eindhoven

? - ?

SC Heerenveen

Feyenoord Rotterdam

? - ?

AZ Alkmaar

Go Ahead Eagles

? - ?

Sparta Rotterdam

Ajax Amsterdam

? - ?

NEC Nijmegen

Fortuna Sittard

? - ?

FC Twente

FC Utrecht

? - ?

Willem II Tilburg

PEC Zwolle

? - ?

SC Cambuur

SC Telstar

? - ?

ADO Den Haag

Excelsior Rotterdam

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

20-27 września

Feyenoord po raz kolejny urządził sobie prawdziwy festiwal strzelecki.

Video

Feyenoord 5-0 FC Utrecht

Po wysokim zwycięstwie nad FC Utrecht zawodnicy Feyenoordu otrzymają tydzień wolnego.

Live chat

Gość

A Lewy oby jeszcze trochę pograł i wrócił do formy oraz strzelania w kadrze. Teraz mu przeszkadza ten cały burdel i syf wokół kadry i PZPN, no i cyrki z żoną w życiu prywatnym, też z pewnością to w nim siedzi.

Gość

Mamy na czym budować kadrę - zobaczcie jak idzie U-21 w tych kwalifikacjach - jedyny zespół w całej Europie z kompletem zwycięstw (a zobaczcie sobie Holandię U-21 XDDD). Tylko co z tego, jak zaraz ci młodzi uciekną zagranicę na ławę, albo ich nikt nie powoła, bo lepiej brać do kadry za nazwiska i "zasługi"

Gość

W Chinach futbol przygasł, bo z uporem manaka tępią tam "kulturę zachodu" oraz konsumpcjonizm, i to i to się kojarzą z piłką

W Indiach piłka nie ma szans przez... krykieta XD

DamianM

kulesza to nawet dzieciaka podmienił po swojemu z którym miałwyjść lewy. Japierdykam, jaki to jest dureń, on gdzie sięnie pojawi to wstyd tylko przynosi.

Gość

Co mają chiny i indie powiedzieć? :D Tak na serio to wiemy czemu tak jest bo zarządzanie jest opanowane przez patologie i pijaków. Tak samo na poziomie lokalnym, wojewódzkim jak i centralnym - widzimy jak ci ludzie są prymitywni i zacofani w myśleniu. Ale oni trzymają swoje lepkie łapy nad tą całą piłką - to jest mafia.

DamianM

wiecie co jest smutne? że w tak dużym kraju zaraz będzie problem ze złożeniem chociaż przyzwoitej 11. To jest najsmutniejsze

Gość

Już też narzekają że Lewy dalej gra, bo gra fatalnie - ale tylko poczekajmy aż przyjdą "nowe talenty" - dopiero będzie narzekanie że nie strzelają goli, bo nie strzelają - widzimy w topowych ligach polskich napastników można policzyć na palcach 1 ręki co coś strzelają - a przecież nie są to la liga czy premier league czy bundesliga i serie a - nawet ligue 1 i eredivisie, belgijska i liga portugalska. Są to ligi typu szwajcaria, austria, czechy itd. Ligi podobne do polskiej poziomem. My poprostu nie mamy następców lewego - nie twierdze że lewy ma grać do końca świata ale stonujmy oczekiwania co do tej kadry - nie mamy kim grać. Dodatkowo nie mamy skrzydeł i 10siątek tak dobrych co napastnikowi wypracują sytuacje.

DamianM

lewy na kadrze, u prezesa, tego moczymordy i alkusa. Powiem wam, że to jest hit, że taki pijak dalej jest prezesem i jescze ten dzieciak, co go wpechnał. Powalony alkus, wstyd. I taki alkoholik bez angielskiego jest prezesem dużego związku

Gość

Chicago Fire wygrywa bez lewego :D

DamianM

jak se jechał na luzaku :D

Gość

A tutaj ten "przypadek" Townstenda ;-)
https://www.facebook.com/share/r/1cLfXv5rDq/

Gość

Piszą że carvajal nadal bez klubu.

Gość

A tutaj, jak gra ten Lemański - blok czołem... ;-)))
https://www.facebook.com/share/r/187qL2Bqf6/

Gość

Gość - za kadencji Grbicia w siatkówce było 10 imprez i 10 medali, wszystko tak jak opisałeś, tylko na olimpiadzie srebro, nie złoto. Francja nas ograła w Paryżu dwa lata temu ;-)

DamianM

ależ ekipa

DamianM

sprzatam na stronie i w archiwum aktywnym mam newsy aż z 2010 roku, a tam m.in Landzaat chciałby zostać, Janota w GAE, albo ten rodzynek: Wstępna kadra Feyenoordu na sezon 2010/2011 (25 graczy, możliwe zmiany):
Mulder – Darley – Van Dijk
Fernández – Schenkeveld – Vlaar – De Vrij – Hofland – Bahia – De Cler – Martins Indi
El Ahmadi – Leerdam – Van Haaren – Mokotjo – Fer – Auassar
Schaken – Wijnaldum – Bruins – Tomasson – Cissé – Castaignos – Biseswar – Cabral

DamianM

godzilla :D

Gość

Ten jeden siatkarz Lemański ma 217cm :D godźilla.

Gość

sukcesy tego trenera
-mistrzostwa świata - 1x srebro, 1x brąz
-mistrzostwa europy - 2x złoto
-olimiada - 1x srebro
-liga narodów - 3x złoto, 2x brąz

10 medali.

Gość

Teraz porównaj ile ładują w piłke nożną w Polsce a ile w siatkówkę i porównaj sukcesy... kpina.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.