Legendy Feyenoordu
Cor Veldhoen
Obrońca • 1956–1970
Biografia
Nie każdy wielki Feyenoorder potrzebował setek goli, spektakularnych transferów czy statusu największej gwiazdy zespołu. Cor Veldhoen był tego najlepszym przykładem. Urodzony 6 kwietnia 1939 roku w Rotterdamie od najmłodszych lat był związany z Feyenoordem. Jak sam później wspominał, już jako chłopiec chodził z ojcem na De Kuip. Dla niego wybór klubu nie był więc właściwie żadnym wyborem. Feyenoord był częścią jego życia od początku i właśnie w jego barwach chciał zostać zawodowym piłkarzem. Marzenie spełniło się bardzo szybko. W 1956 roku, mając zaledwie 17 lat, Veldhoen zadebiutował w pierwszym zespole. Feyenoord wygrał wówczas ze Spartą Rotterdam 4:0, a młody obrońca rozpoczął karierę, która miała potrwać niemal półtorej dekady i w całości pozostać związana z jednym klubem.
Veldhoen był zawodnikiem, który bardzo szybko przekonał do siebie kolejnych trenerów. Grał na lewej stronie defensywy, choć był prawonożny, a jego największymi atutami były szybkość, technika i umiejętność gry do przodu. W czasach, gdy boczni obrońcy nie pełnili jeszcze tak ofensywnej roli jak dzisiaj, Veldhoen potrafił aktywnie uczestniczyć w akcjach swojej drużyny, a jednocześnie pozostawał niezwykle odpowiedzialny w defensywie. W Feyenoordzie stworzył przy tym wyjątkowy duet z Coenem Moulijnem. Obaj odpowiadali za lewą stronę zespołu, ale ich role były zupełnie różne. Moulijn był artystą, skrzydłowym potrafiącym jednym dryblingiem minąć rywala i porwać cały stadion, natomiast Veldhoen dawał mu zabezpieczenie i możliwość jeszcze odważniejszego wchodzenia do ataku. Z czasem ich współpraca stała się jednym z symboli Feyenoordu lat sześćdziesiątych.
Kiedy Veldhoen pojawił się w pierwszym zespole, Feyenoord nie był jeszcze klubem, który dominował w Holandii. To właśnie pokolenie, którego częścią był młody obrońca, miało rozpocząć wielką transformację klubu. W sezonie 1960/61 Feyenoord po raz pierwszy od ponad dwóch dekad został mistrzem Holandii. Był to przełomowy moment. Drużyna dysponowała zawodnikami, którzy w kolejnych latach mieli stać się symbolami klubu - obok Veldhoena byli w niej między innymi Eddy Pieters Graafland, Gerard Kerkum, Riny van Woerden, Cor van der Gijp, Henk Schouten i oczywiście Moulijn. Feyenoord grał wtedy atrakcyjny, techniczny futbol i po latach oczekiwania ponownie znalazł się na szczycie holenderskiej piłki.
Rok później sukces został powtórzony. Feyenoord obronił mistrzowski tytuł, co do dziś pozostaje wyjątkowym momentem w historii klubu. Dla Veldhoena nie były to jednak tylko kolejne medale. Młody obrońca zaczął stawać się jednym z fundamentów drużyny, a jego pozycja w zespole rosła z każdym sezonem. Wkrótce Feyenoord miał po raz pierwszy sprawdzić, czy może rywalizować również z najlepszymi klubami Europy. Debiut w Pucharze Europy przyniósł konfrontację z IFK Göteborg, a następnie Tottenhamem Hotspur. W kolejnej kampanii europejskiej Feyenoord poszedł jeszcze dalej.
Sezon 1962/63 przeszedł do historii przede wszystkim dzięki dotarciu Feyenoordu do półfinału Pucharu Europy. Był to pierwszy przypadek, kiedy holenderski klub znalazł się tak wysoko w najważniejszych europejskich rozgrywkach. Droga do półfinału była długa i wymagała między innymi pokonania Stade de Reims. W półfinale rywalem okazała się Benfica, ówczesny europejski gigant i dwukrotny zdobywca Pucharu Europy. Feyenoord zremisował u siebie 0:0, ale w rewanżu w Lizbonie przegrał 1:3. Marzenie o finale zostało przerwane, lecz dla klubu był to sygnał, że Rotterdam może zacząć myśleć o czymś znacznie większym. Veldhoen był jednym z podstawowych zawodników tej drużyny i jednym z ludzi, którzy pomogli Feyenoordowi po raz pierwszy naprawdę zaistnieć na europejskiej scenie.
Jeżeli jednak trzeba wskazać element, który najlepiej opisuje Veldhoena jako piłkarza Feyenoordu, będzie nim jego współpraca z Moulijnem. Ich przyjaźń wykraczała poza boisko, ale równie ważne było to, jak dobrze rozumieli się podczas meczu. Veldhoen był dla Moulijna kimś w rodzaju zabezpieczenia. Mógł ruszyć do przodu, wiedząc, że za jego plecami pozostaje obrońca, który nie tylko potrafił odebrać piłkę, ale również szybko rozpocząć kolejną akcję. Sam Moulijn należał do najbardziej kreatywnych zawodników swojej epoki, a Veldhoen pozwalał mu w pełni wykorzystywać tę charakterystykę.
To właśnie dlatego w późniejszych wspomnieniach o wielkim Feyenoordzie lat sześćdziesiątych nazwiska obu zawodników bardzo często pojawiają się obok siebie. Veldhoen nie potrzebował jednak indywidualnego blasku. Jego zadaniem było sprawić, aby cały zespół działał lepiej. Był szybki, techniczny i bardzo profesjonalny. „Voetbal International” po jego śmierci określił go jako zawodnika grającego zawsze w cieniu, ale niezwykle profesjonalnego, na którym trenerzy mogli polegać. W przypadku Veldhoena właśnie to słowo - niezawodność - najlepiej oddaje jego znaczenie dla Feyenoordu.
W 1964 roku do pierwszego zespołu dołączył kolejny młody zawodnik, który miał odegrać ogromną rolę w historii klubu - Wim Jansen. Wraz z Veldhoenem, Pietem Romeijnem i Gerrardem Kerkumem tworzył on część zespołu, który w następnych latach miał przejść od krajowej dominacji do europejskiego triumfu. Feyenoord coraz mocniej budował drużynę zdolną rywalizować z największymi. Veldhoen nie był już wtedy młodym wychowankiem walczącym o miejsce w składzie. Stał się jednym z liderów zespołu.
Sezon 1964/65 przyniósł jeden z najważniejszych momentów w jego karierze. Feyenoord zdobył mistrzostwo Holandii i Puchar kraju, kompletując pierwszą w historii klubu podwójną koronę. Co więcej, był to pierwszy przypadek w historii holenderskiego futbolu, kiedy klub zdobył w jednym sezonie zarówno mistrzostwo, jak i krajowy puchar. Veldhoen był jednym z filarów tej drużyny. W kolejnych latach Feyenoord utrzymywał się w ścisłej czołówce, a sam obrońca wyrósł na jednego z najbardziej doświadczonych zawodników zespołu.
W połowie lat sześćdziesiątych Veldhoen stał się również reprezentantem Holandii. W latach 1961–1967 rozegrał 27 spotkań w Oranje. Nie był jednak zawodnikiem, który chciał za wszelką cenę budować swoją pozycję poprzez reprezentację. W 1967 roku zdecydował się zakończyć karierę międzynarodową. Powodem była między innymi trudność w pogodzeniu gry dla reprezentacji z występami w Feyenoordzie oraz prowadzeniem własnego biznesu. W jego przypadku priorytet był jasny - klub z Rotterdamu pozostawał najważniejszą częścią jego piłkarskiego życia.
W Feyenoordzie tymczasem przyszedł kolejny wielki moment. W sezonie 1968/69 drużyna ponownie zdobyła dublet. Veldhoen był już wtedy kapitanem i jednym z najbardziej rozpoznawalnych liderów zespołu. Po zwycięstwie 2:0 nad PSV w finale Pucharu KNVB to właśnie on jako kapitan prezentował trofeum kibicom. Było to jego czwarte mistrzostwo Holandii i drugi krajowy dublet. W ciągu niespełna dekady Veldhoen przeszedł więc drogę od młodego wychowanka do kapitana jednej z najlepszych drużyn w historii Feyenoordu.
Paradoks jego kariery polegał na tym, że właśnie w momencie, gdy Feyenoord zaczął być gotowy do największego sukcesu w swojej historii, Veldhoen stracił miejsce w podstawowym składzie. Nowy trener Ernst Happel zdecydował się postawić na młodszego Theo van Duivenbode, sprowadzonego z Ajaksu. Dla trzydziestoletniego Veldhoena musiało być to wyjątkowo trudne. Był kapitanem, wieloletnim podstawowym zawodnikiem, wychowankiem klubu i człowiekiem, który przez ponad dekadę oddawał Feyenoordowi wszystko. Mimo tego nie zdecydował się odejść do innego zespołu tylko po to, aby przedłużyć karierę. Feyenoord był dla niego zbyt ważny. Został w Rotterdamie i zaakceptował rolę rezerwowego.
W sezonie 1969/70 pojawiał się jeszcze na boisku, również podczas europejskiej kampanii. Zagrał między innymi w spotkaniach Pucharu Europy, które prowadziły Feyenoord w kierunku największego sukcesu w historii klubu. Ostatecznie drużyna Happela dotarła do finału w Mediolanie, gdzie 6 maja 1970 roku zmierzyła się z Celtikiem. Veldhoen nie znalazł się w podstawowym składzie, ale był częścią zespołu, który zdobył pierwszy w historii holenderskiego futbolu Puchar Europy. Feyenoord wygrał po dogrywce 2:1 po bramce Ove Kindvalla i przeszedł do historii. Dla Veldhoena był to jednocześnie ostatni sezon profesjonalnej kariery.
To zakończenie miało w sobie pewną ironię. Veldhoen był jednym z ludzi, którzy pomogli zbudować Feyenoord zdolny do zdobycia Pucharu Europy, ale w decydującym momencie musiał oglądać największy triumf przede wszystkim z ławki. Nie zmieniło to jednak jego stosunku do klubu. Nie odszedł obrażony, nie próbował kontynuować kariery gdzie indziej. Pozostał w Feyenoordzie i po zakończeniu gry nadal był z nim związany.
Po zawieszeniu butów na kołku Veldhoen nie odsunął się od Feyenoordu. W późniejszych latach zasiadał nawet w zarządzie klubu. Jednocześnie rozwijał własną działalność gospodarczą, prowadząc firmę techniczną. Nie przestał jednak interesować się tym, co dzieje się na De Kuip. Był człowiekiem, który przeszedł z Feyenoordem niemal całą drogę od młodzieżowego zawodnika do europejskiego triumfatora, dlatego klub pozostawał dla niego czymś znacznie więcej niż byłym miejscem pracy.
Jeszcze krótko przed śmiercią udzielił wywiadu magazynowi „Hard Gras”, w którym mówił o aktualnej sytuacji Feyenoordu. Wtedy szczególnie cieszyła go obecność Wima Jansena i wiara w to, że klub jest w dobrych rękach. „Hoeven we tenminste niet meer bang te zijn dat er spelers bij Feyenoord komen om alleen maar op de loonlijst te staan” - mówił, dając jasno do zrozumienia, że nadal bardzo uważnie obserwuje klub i zależy mu na tym, aby zawodnicy reprezentowali Feyenoord z odpowiednim zaangażowaniem.
Cor Veldhoen zmarł w październiku 2005 roku w wieku 66 lat. Pozostał jednak jedną z tych postaci, których znaczenia nie da się sprowadzić do samej liczby występów. W pierwszym zespole Feyenoordu rozegrał ponad 400 spotkań, zdobywając dwie bramki. Przez czternaście lat był częścią klubu, zdobył cztery mistrzostwa Holandii i dwa Puchary KNVB, dwukrotnie świętował dublet, a u schyłku kariery znalazł się w kadrze zespołu, który zdobył Puchar Europy.
„Już jako dzieciak chodziłeś z ojcem za rękę na De Kuip. No cóż, w takiej sytuacji nie ma nawet o czym dyskutować z innym klubem. Zresztą wcale tego nie potrzebowałem, bo marzyłem tylko o Feyenoordzie”
Najważniejsze osiągnięcia
- Mistrzostwo Holandii 4x
- Puchar Intertoto 2x
- Puchar Holandii 2x
- Puchar Europy
