SC Telstar

Eredivisie
BUKO Stadion

Sob

17.10

20:00

Como 1907

Liga Mistrzów
De Kuip

Śro

14.10

18:45

3:2

Eddy Pieters Graafland

Eddy Pieters Graafland

Legendy Feyenoordu

Eddy Pieters Graafland

Bramkarz • 1958–1970

Mecze: 419
Bramki: 0
Największy sukces: Puchar Europy 1970

Eddy Laurens Pieters Graafland urodził się 5 stycznia 1934 roku w Amsterdamie. Przyszedł na świat w rodzinie mocno związanej z Ajaksem, dlatego jego droga do wielkiej piłki początkowo wydawała się niemal oczywista. Nikt nie mógł jednak przewidzieć, że po latach właśnie on stanie się jedną z największych legend Feyenoordu i człowiekiem, który w ostatnim meczu swojej kariery sięgnie z klubem po najważniejsze trofeum w jego historii. Pieters Graafland, znany niemal wszystkim jako „Eddy PG”, należał do pokolenia, które budowało fundamenty wielkiego holenderskiego futbolu. Był bramkarzem spokojnym, zdyscyplinowanym i niezwykle pewnym siebie. Nie potrzebował efektownych parad dla samego efektu. Uważał, że dobry bramkarz powinien przede wszystkim zapewniać drużynie spokój. Ta filozofia towarzyszyła mu przez całą karierę.

Z Ajaksem związał się już jako jedenastolatek. Jego ojciec pełnił w klubie funkcje organizacyjne i pomógł młodemu Eddy'emu rozpocząć treningi mimo obowiązującego wówczas wyższego limitu wieku. Pieters Graafland przeszedł przez kolejne szczeble akademii i bardzo szybko stało się jasne, że Ajax ma w swoich rękach wyjątkowo utalentowanego bramkarza. Do pierwszego zespołu trafił jako nastolatek. Oficjalny debiut w pierwszej drużynie zanotował 6 kwietnia 1953 roku w spotkaniu z Sneek, zakończonym remisem 3:3. W kolejnych sezonach stopniowo umacniał swoją pozycję, aż stał się podstawowym bramkarzem amsterdamskiego zespołu. W 1957 roku zdobył mistrzostwo Holandii – swoje pierwsze wielkie trofeum. W Amsterdamie rozegrał ponad 150 oficjalnych spotkań. Jego kariera w stolicy zakończyła się jednak w atmosferze konfliktu z władzami klubu. To właśnie ten spór doprowadził do wydarzenia, które z perspektywy czasu okazało się jednym z najważniejszych momentów w historii Feyenoordu. 

Latem 1958 roku Pieters Graafland przeniósł się z Amsterdamu do Rotterdamu. Feyenoord zapłacił za niego 134 tysiące guldenów, ustanawiając wówczas rekord transferowy holenderskiego futbolu. Co równie ważne, był to bezpośredni transfer pomiędzy dwoma największymi rywalami. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie wagę takiego ruchu. W tamtym czasie przejście z Ajaksu do Feyenoordu było jednak wydarzeniem wyjątkowym. Pieters Graafland nie przejmował się jednak opiniami. Chciał rozpocząć nowy etap kariery – i w Rotterdamie znalazł miejsce, w którym miał osiągnąć największe sukcesy. Szybko okazało się, że Feyenoord dokonał znakomitego wyboru. Przez kolejne dwanaście sezonów pozycja Pietersa Graaflanda między słupkami była niemal niepodważalna.

W latach 1958–1970 stał się jednym z symboli drużyny, która z zespołu walczącego o krajową pozycję zaczęła wyrastać na europejską potęgę. Pierwsze wielkie sukcesy przyszły na początku lat 60. W sezonie 1960/61 Feyenoord zdobył mistrzostwo Holandii po raz pierwszy od 21 lat. Pieters Graafland był jednym z filarów zespołu, w którym występowali między innymi Coen Moulijn, Cor van der Gijp i Henk Schouten. Właśnie więź pomiędzy zawodnikami oraz atmosfera panująca w szatni była później przez nich wielokrotnie wskazywana jako jeden z fundamentów tamtej drużyny. Feyenoord obronił mistrzowski tytuł również rok później. Kolejne mistrzostwo przyszło w sezonie 1964/65, kiedy drużyna sięgnęła także po Puchar Holandii. Ten sam krajowy dublet udało się powtórzyć w sezonie 1968/69. Łącznie Pieters Graafland zdobył z Feyenoordem cztery mistrzostwa Holandii i dwa Puchary Holandii. Przez lata był także symbolem stabilności.

Nie należał do bramkarzy, którzy budowali swoją reputację poprzez widowiskowe zachowania. Wręcz przeciwnie – jego styl opierał się na opanowaniu, właściwym ustawieniu i minimalizowaniu ryzyka. KNVB po jego śmierci podkreślał, że Pieters Graafland traktował bramkarstwo jako wymagający, ale przede wszystkim prosty zawód: zatrzymać piłkę i zapewnić drużynie spokój. Charakterystycznym elementem jego wizerunku była również szara bramkarska bluza. Pieters Graafland inspirował się austriackim bramkarzem Walterem Zemanem. Bluzę wykonały dla niego żona i teściowa, a z czasem stała się jednym z jego znaków rozpoznawczych. 

Dobre występy jeszcze w Ajaksie sprawiły, że już w 1957 roku Pieters Graafland zadebiutował w reprezentacji Holandii. Jego pierwszy mecz przypadł na spotkanie z Belgią, zakończone remisem 1:1. Przez kolejną dekadę był jednym z najważniejszych bramkarzy Oranje. W reprezentacji rozegrał 47 spotkań. Przez wiele lat był podstawowym zawodnikiem, przejmując miejsce między słupkami po Fransie de Muncku. Był częścią pokolenia, które reprezentowało Holandię w czasach, gdy krajowa piłka dopiero zaczynała zbliżać się do poziomu, który dekadę później miał przynieść jej międzynarodową sławę. Paradoksalnie Pieters Graafland nigdy nie wystąpił na mistrzostwach świata ani Europy. Oranje w jego czasach nie zdołali awansować do najważniejszych turniejów. Jego kariera reprezentacyjna zakończyła się w 1967 roku, gdy selekcjoner George Kessler postawił na młodszego Jana van Beverena. Decyzja ta spotkała się z dużym niezadowoleniem części kibiców Feyenoordu. Pieters Graafland był w Rotterdamie tak ceniony, że w plebiscycie na najlepszego holenderskiego piłkarza 1967 roku otrzymał ogromne poparcie. Według wspomnień przytoczonych przez Henk Meesa zdobył 14 tysięcy z 23 tysięcy oddanych głosów, wyprzedzając między innymi młodego Johana Cruijffa.

Najbardziej niezwykła historia w karierze Eddy'ego Pietersa Graaflanda wydarzyła się pod sam jej koniec. W sezonie 1968/69, już jako 35-latek, rozegrał znakomite rozgrywki i został nawet kapitanem Feyenoordu. Gdy jednak przed sezonem 1969/70 drużynę objął Ernst Happel, austriacki szkoleniowiec zdecydował się postawić na młodszego Eddy'ego Treijtela. Pieters Graafland stracił miejsce w podstawowym składzie. Dla doświadczonego bramkarza było to ogromne rozczarowanie. Przez cały sezon oglądał najważniejsze spotkania z ławki, podczas gdy Feyenoord przygotowywał się do najważniejszego meczu w swojej historii. Kilka tygodni przed finałem Pucharu Europy Treijtel popełnił błędy w spotkaniu z Ajaksem. Happel zdecydował wtedy, że w finale przeciwko Celticowi potrzebuje doświadczenia Pietersa Graaflanda. Początkowo bramkarz odmówił. Happel miał usłyszeć od niego, że skoro przez cały sezon go nie widział, to teraz nie zamierza nagle wracać do bramki tylko dlatego, że nadchodzi najważniejszy mecz.

Ostatecznie jednak Pieters Graafland zmienił zdanie. 6 maja 1970 roku na San Siro wyszedł więc między słupki Feyenoordu w finale Pucharu Europy przeciwko Celticowi. Był to jego ostatni oficjalny mecz w karierze. Finał był niezwykle zacięty. Celtic objął prowadzenie po trafieniu Tommy'ego Gemmella, ale Feyenoord odpowiedział golem Rinus Israëla. Spotkanie zakończyło się dopiero w dogrywce, gdy zwycięską bramkę zdobył Ove Kindvall. Feyenoord wygrał 2:1 i po raz pierwszy w historii holenderski klub zdobył Puchar Europy. Pieters Graafland zakończył karierę dokładnie w tym momencie, w którym jego klub przeszedł do historii. Sam bramkarz później przyznawał, że początkowo nie był przekonany do powrotu do składu. Po latach nie miał jednak wątpliwości, że warto było powiedzieć „tak”.

W Mediolanie zagrał tak, jak przez całą karierę – spokojnie, bez niepotrzebnego ryzyka i z ogromnym doświadczeniem. Sam wspominał później, że w najważniejszych momentach starał się wybierać rozwiązania bezpieczne: jeśli mógł wybić piłkę nad poprzeczkę zamiast ryzykować jej złapanie, robił właśnie to. Nie mógł wymarzyć sobie lepszego pożegnania. Pieters Graafland swoją wiedzę próbował przekazywać kolejnym pokoleniom. W 1966 roku wydał książkę „Onder de lat”, będącą swoistym poradnikiem dla bramkarzy. Dzielił się w niej doświadczeniami i wskazówkami dotyczącymi gry na tej wymagającej pozycji. Jedną z jego najważniejszych zasad była konieczność zachowania spokoju – bo zdenerwowanie bramkarza może udzielić się całemu zespołowi. Po zakończeniu kariery pozostał związany z futbolem, a także z samym Feyenoordem. Pracował między innymi z młodymi zawodnikami klubu, a przede wszystkim nie zerwał więzi z De Kuip.

W późniejszych latach regularnie pojawiał się na trybunach podczas spotkań Feyenoordu. Spotykał dawnych kolegów, uczestniczył w wydarzeniach związanych z klubem i pozostawał jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci z pierwszego wielkiego pokolenia Rotterdamu. KNVB podkreślała, że nawet wiele lat po zakończeniu kariery Feyenoord pozostawał dla niego czymś wyjątkowym. Do końca życia pozostawał aktywny. Jeszcze w podeszłym wieku regularnie pojawiał się na meczach Feyenoordu. W 2019 roku uczestniczył między innymi w odsłonięciu Wall of Fame na kampusie KNVB w Zeist. 28 kwietnia 2020 roku zmarł w wieku 86 lat. Jego śmierć zakończyła życie człowieka, który przez niemal dwie dekady był częścią historii holenderskiego futbolu, a przez dwanaście sezonów jednym z najważniejszych zawodników Feyenoordu. Pozostawił po sobie niezwykłą historię. Wychowany w rodzinie związanej z Ajaksem, rozpoczął karierę właśnie w Amsterdamie. Później przeszedł do największego rywala, stając się jednym z najważniejszych piłkarzy w historii Feyenoordu. Zdobywał mistrzostwa Holandii, Puchary Holandii, reprezentował Oranje i w wieku 36 lat zagrał w finale Pucharu Europy.

Co więcej, jego ostatni mecz był jednocześnie największym meczem w historii Feyenoordu. Sam Pieters Graafland, pytany kiedyś o najważniejszy moment swojej kariery, miał problem ze wskazaniem jednego. Uważał, że właściwie wszystko, co wydarzyło się po jego przeprowadzce do Rotterdamu w 1958 roku, było pasmem wyjątkowych chwil. Mistrzostwa, reprezentacja, wyróżnienia indywidualne i wreszcie finał przeciwko Celticowi. Dla kibiców Feyenoordu „Eddy PG” pozostał jednak kimś więcej niż tylko znakomitym bramkarzem. Był jednym z ludzi, którzy pomogli stworzyć wielki Feyenoord. Człowiekiem stojącym między słupkami podczas pierwszych mistrzowskich triumfów wielkiej drużyny z Rotterdamu i jednocześnie bramkarzem, który w swoim ostatnim występie podniósł z kolegami Puchar Europy.

„Najważniejszy moment? Właściwie to wszystko od 1958 roku, kiedy pojawiłem się w Feyenoordzie”

Najważniejsze osiągnięcia

  • Puchar Europy
  • Mistrzostwo Holandii 5x
  • Puchar Holandii 2x
  • Puchar Intertoto 2x

Wyniki 9. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Heerenveen

? - ?

Excelsior Rotterdam

ADO Den Haag

? - ?

PSV Eindhoven

NEC Nijmegen

? - ?

Fortuna Sittard

SC Telstar

? - ?

Feyenoord Rotterdam

Sparta Rotterdam

? - ?

Willem II Tilburg

PEC Zwolle

? - ?

Go Ahead Eagles

FC Twente

? - ?

FC Utrecht

SC Cambuur

? - ?

AZ Alkmaar

FC Groningen

? - ?

Ajax Amsterdam

Zdjęcie Tygodnia

11-18 października

Feyenoord wrócił do gry po trzytygodniowej przerwie i pokonał AZ Alkmaar 2:0 na De Kuip

Video

Feyenoord 2-0 AZ Alkmaar

Dwa gole, czyste konto i zwycięstwo na własnym stadionie – Feyenoord pokonał AZ Alkmaar 2:0 i udanie wrócił do ligowej rywalizacji.

Live chat

Gość

Zaraz go Urban do kadry powoła

Gość

Grunt to regularność XD

Gość

"Kamil jóźwiak strzelił pierwszego gola od 10 maja 2023" hahahahahaha

Gość

Nie dość, że nie spadliśmy, to pomimo mizerii wyprzedzamy Czechów, a jakby nie zwycięstwa dzisiejsze Olympiacosu i Panathinaikosu, to jeszcze byśmy Grecję wyprzedzili XD
https://transfery.info/aktualnosci/ranking-uefa-norwegia-w-trybie-ataku-cenne-zwyciestwo-jagiellonii-bialystok/284480#goog_rewarded

Gość

hahahahha
https://www.youtube.com/shorts/AemhA0ImGpg

Gość

Spaść raczej nie spadniemy, bo przewaga dość duża.
Co najwyżej Norwegia i Dania mogą nam zagrozić.
Jak Norwegia robi 4 punkty na Bayernie i Borussii w Lidze Mistrzów, to mogą to zrobić ;-)

DamianM

Marsylia też konkretnie

Gość

Po tym sezonie polska spadnie jakieś 5 pozycji w rankingu :D

DamianM

wielkie Juve też top

Gość

Celtic i Nijmegen idą na ratunek Lechowi XDDDDD

Gość

No Jaga walczy, mam nadzieję że wygra

Gość

benfica wpierw zlała hearts 6-1, teraz celtic już 1 połowa 3-0 dostaje.

Gość

Benfica przekłada celtic przez kolano.

Van den Graaf

Jak rywal słaby a przegrywają to beznadziejni ?

DamianM

ALE WALKA!

DamianM

lubie jak my Polacy tak wszystkich wiecie, że o słaby rywal, a my jacy jesteśmy zatem?

DamianM

hahahahahah a komentator chwile wczesniej: rywal i tak przy pilece ledwo co bedzie hahahahahah

Gość

Weryfikacja 11 ligi wszechświata.

Gość

jadzia już w ryj

DamianM

no ale latem narracja była taka, że liga poszła tak do przodu, że to głowa mała.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.