SC Telstar

Eredivisie
De Kuip

Nie

22.02

20:00

Go Ahead Eagles

Eredivisie
De Kuip

Nie

15.02

12:15

1:0

Historia Feyenoordu: lata 1924 – 1933 i 1934 – 1939

about

W 1924 roku to się stało. Szesnaście lat po jego założeniu i w trzecim sezonie jako zespół w pierwszej lidze, Feyenoord zdobył tytuł mistrza kraju! I to w bardzo przekonującym stylu. Drużyna zajęła najpierw pierwsze miejsce, wyprzedzając najbliższego rywala, DFC, o pięć punktów, remisując 1-1 z Ajaksem w Amsterdamie. Po powrocie do Rotterdamu, Feyenoord został przywitany kwiatami, a następnie tysiące ludzi czekało na drużynę na ówczesnej stacji kolejowej Delftse Poort.

Rywalizacja o mistrzostwo z pozostałymi czterema mistrzami dywizji: Stormvogels, NAC, SC Enschede i Be Quick Groningen, zakończyła się sukcesem Feyenoordu, który pozostał niepokonany. Z przewagą jednego punktu nad Stormvogels, drużyna została ukoronowana mistrzem. W składzie znaleźli się Kees van Dijke, Bertus Bul, Kees Pijl (który opuścił pięć z ośmiu meczów ligi mistrzów, ponieważ był obecny z kadrą w Paryżu), Jan Petterson i Adriaan 'Król' Koonings jako wyróżniający się gracze, Feyenoord stał się najlepszym klubem w kraju. Przełom dla klubu robotniczego z Rotterdamu-Południe stał się zdecydowanym faktem.

Pierwszy krajowy tytuł był początkiem pierwszego udanego okresu świetności klubu. Pod kierownictwem Pucka van Heela, który grał w Feyenoordzie 1 w latach 1923-1939 i stał się największym piłkarzem Feyenoordu przed II wojną światową, klub kontynuował zdobywanie mistrzostw dywizji w latach dwudziestych XX wieku (1926, 1927, 1928, 1929). W roku 1926 Feyenoord po raz pierwszy zdobył również prestiżową Srebrną Piłkę. Dwa lata później, tuż przed dwudziestą rocznicą klubu, Feyenoord ponownie został najlepszym klubem w Holandii, a Rotterdam świętował drugi tytuł mistrza kraju w historii klubu. Miasto znów promienieje dumą, teraz gdy jest jasne, że sukces sprzed czterech lat nie był przypadkiem. W 1930 roku Feyenoord dodał do swoich osiągnięć również Puchar KNVB. Bramkostrzelny Jaap Barendregt, zdobył jedynego gola w finale przeciwko lokalnemu Excelsiorowi.

W tamtych latach, coraz liczniejszy tłum gromadził się na Kromme Zandweg, aby cieszyć się pięknym futbolem. Mały stadion niemal dosłownie pękał w szwach, z rzędami ludzi wzdłuż bocznych linii i trybunami wypełnionymi co mecz. Widzowie wymyślali najróżniejsze sztuczki, by zdobyć miejsce na trybunach, w tym wspinanie się na tył trybun, aby rzucić choćby szybki rzut oka na gwiazdorską drużynę z Rotterdam-Zuid. Zamieszki nie były rzadkością i coraz częściej policja musiała interweniować, by utrzymać porządek. W 1931 roku podjęto decyzję o zamknięciu bram stadionu Sparta, gdy znajdzie się na nim 12 000 osób.

Ale nawet Het Kasteel ledwo radził sobie z ogromnym napływem fanów, co stało się oczywiste 1 maja 1932 roku. Wtedy to Rotterdamczycy gościli Ajax w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów, gdzie gospodarze przegrali z Ajaksem 2-4. Kontrole bezpieczeństwa zostały przekroczone, trybuny zostały szturmowane, a policja musiała interweniować siłowo. Ogromna popularność Feyenoordu oznaczała tylko jedno w przekonaniu Leena van Zandvlieta, który w 1925 roku ponownie objął stanowisko prezesa klubu - potrzeba nowego stadionu. I to nie byle jakiego stadionu, ale obiektu mogącego pomieścić od 60 do 65 tysięcy widzów. To był początek rewolucyjnego i historycznego pomysłu.

1934 – 1939

Ruszamy z największą serią w historii naszej strony. Co prawda historia naszego klubu jest dostępna na Feyenoord.24.net, ale tylko w okrojonej wersji, a każdy wie, że historia jest ogromna, zatem i pisać jest o czym. Dlatego też ruszamy i chcemy wszystkim przybliżyć historię Feyenoordu Rotterdamu, dlatego podzielimy to na kilka części i konkretnie lata, a finalnie wszystko zostanie na stałe zamieszczone w dziale 'O Klubie'.

22 lipca 1935 roku w Rotterdamie Puck van Heel wbił pierwszy z 578 pali na bagnistym polderze Varkenoord. To oznaczało początek realizacji marzenia wizjonerskiego prezesa Leena van Zandvlieta o budowie nowego, wielkiego i kultowego stadionu dla Feyenoord. W mroźne sobotnie popołudnie 27 marca 1937 roku, De Kuip został oficjalnie otwarty meczem z belgijskim Beerschot. Feyenoord wygrał 5:2, a pierwszego gola na nowym stadionie zdobył Leen Vente podczas zimowej ulewy.

Pod względem sportowym Feyenoord kontynuował sukcesy z lat 1920 w pierwszej połowie następnej dekady, jednak nie był w stanie nadążyć później. W 1935 roku klub zdobył drugi w swojej historii Puchar KNVB (zwycięstwo 5-2 nad Helmond), ale z pewnością po "złotych latach" było to postrzegane jako nagroda pocieszenia.

Nowy rozkwit nastąpił, kiedy Feyenoord sprowadził Richarda Dombiego do Rotterdamu jako trenera. Austriak, który naprawdę nazywa się Richard Kohn, ale jako zawodnik MTB Budapeszt na Węgrzech przyjął przydomek Dombi (szara eminencja), okazał się gwarancją sukcesu. Dołączył do składu, który nadal prowadzony był przez niezwykłego Van Heela i który już obejmował takich graczy jak bramkarz Adri van Male, skrzydłowy Bas Paauwe oraz zwinny lewoskrzydłowy Jan Linssen (który nieprzerwanie przez 22 lata grał w pierwszej drużynie), wyróżniając się zarówno technicznie, taktycznie, jak i kondycyjnie.

Ponadto Dombi jest również dobrze zorientowany medycznie. Na przykład, gotuje na ognisku w szatni rozgrzany do czerwoności napar, który sprawia, że kontuzje znikają jak śnieg pod wpływem słońca. Skład tej mieszanki nigdy nie jest znany, wiadomo jedynie, że bazuje ona na kleju kauczukowym. Dodatkowo, Dombi wprowadza tzw. kosz z lampami, urządzenie z 16 gorącymi lampami, które efektywnie redukują obrzęki i siniaki, wspomagając ich regenerację. Dzięki tym metodom, Dombi zyskał w Rotterdamie przydomek "Cudowny Lekarz".

Poprowadził swój nowy klub do tytułu mistrza kraju już w pierwszym sezonie (1936). Następnie zdobył dwa kolejne tytuły w dywizji (1937, 1938) oraz mistrzostwo kraju (1938). Rotterdam błyszczy, a futbol klubu z południa przyciąga wzrok. Dombi, uświęcony tradycją i zainspirowany głównie przez Brytyjczyków "kick-and-rush", przekształcił grę w zgrabną grę pozycyjną. Piłkarze wiedzą, jak znaleźć się nawzajem.

Czwarty sezon Dombiego kończy się jednak bez trofeów. On czuje, że drużyna potrzebuje nowej krwi trenerskiej i odchodzi w 1939 roku "dla dobra klubu", jak sam to określa. Powróci jeszcze dwukrotnie w latach 50., i choć nie zdobędzie więcej tytułów, położy podwaliny pod przyszłe sukcesy.

Wyniki 23. kolejka

Gospodarz

Gość

FC Volendam

2 - 1

PSV Eindhoven

Heracles Almelo

0 - 1

NAC Breda

Excelsior Rotterdam

1 - 2

AZ Alkmaar

Ajax Amsterdam

4 - 1

Fortuna Sittard

FC Groningen

1 - 2

FC Utrecht

Feyenoord Rotterdam

1 - 0

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

4 - 2

PEC Zwolle

SC Telstar

1 - 1

FC Twente

Sparta Rotterdam

? - ?

NEC Nijmegen

Zdjęcie Tygodnia

8-15 lutego

Feyenoord miał w niedzielę wreszcie powód do świętowania. Na stadionie De Galgenwaard rotterdamski zespół pokonał FC Utrecht 1:0.

Video

FC Utrecht 0-1 Feyenoord

Feyenoord odniósł dziś skromne, ale cenne zwycięstwo, pokonując na wyjeździe FC Utrecht 1:0.

Live chat

Gość

Roma przegrała aż 8 meczów mimo to są na 3 miejscu by aż 16 wygranych.

DamianM

roma juz gol lol

DamianM

właczę, w cieple można już oglądać :D

Gość

Nie dopuszczą bo nie wiem czy tam płacą w ogóle.
Tymczasem.
Ostatni mecz dziś Lyon-Nice.

DamianM

ale ostatnio były newsy, że amatorzy chcą awansów/spadków wiec podejrzewam, że jakieś normy muszą byc, dosłownie kilka dni temu pisało sie sporo o tym

Gość

Problem polega na tym że wiele z tych ekip z tweede divisie nie spełnia wymogów licencyjnych.

Norbi

W Holandii zakute łby też by w końcu zmienili to co jest i w keuken powinien być spadek...wtedy z Twedee i Derde Divisie awanse, a nie pajacowanie, a jongi U21 awans do tych niższych lig... ale oni są zacofani

DamianM

Proste. Mistrz awans i tyle. Albo mistrz to mistrz kraju i wsio

Norbi

Np. niemcy potrafią mieć nawet w ligach regionalnych walka o mistrza- awans do 3 ligi i baraże oraz spadki, to co pisałem jak powinno być...

Norbi

drużyny od 7-12 mogą wywalczyć możliwość gry w LK....paranoja

Norbi

daj spokój, jak to widzę, to nie da się patrzeć, że idą w takie coś...grupa mistrzowska, grupa ligi konferencji, grupa spadkowa....na sranie takie coś

DamianM

No gówno totalne, bo potem się okazuje że masz przewagę a ona topnieje z dupy i cześć. Kolejki i cześć. Mam wrażenie, że tow Belgii zaczęło się takie gówno. Tam to jest hit

Norbi

Te dzielenie na te grupy mistrzowskie i spadkowe, to jest totalne gówno....wszystkie związki piłkarskie w państwach europy powinny odejść od tego...normalna gra w sezonie 2 rundy, walka o mistrzostwo, kto do pucharu to do pucharu, a kto spada to jedynie możliwa gra w barażu, albo bezpośrednio spadek. Bez cudowania i kombinowania... bo wielce te grupy dwie mają dodać atrakcji....a tak na prawdę to jest gra na męczarnie zawodników...

DamianM

Tez nie wierzę mimo wszystko

Gość

Życze im tego mistrza ale myśle że nie dadzą rady.

Gość

ostatni mistrz Hearts 66 lat temu.

Gość

Pamiętajmy że celtic i rangers mają po 55 mistrzostw. Będzie walka.

Gość

Jakość dalej trudno mi to sobie wyobraźić.

DamianM

Chociaż widzę Celtic wygraj, łatwo nie będą mieli

DamianM

Hearts ba Mistrz

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.