Excelsior Rotterdam

Eredivisie
De Kuip

Nie

15.03

14:30

NAC Breda

Eredivisie
Rat Verlegh Stadion

Nie

08.03

16:45

3:3

Historia Feyenoordu: lata 1980 – 1989 i 1990 – 1999

about

Jest lato 1983 roku i De Kuip trzęsie się w posadach. Rotterdam właśnie pożegnał legendę Feyenoordu, Willema van Hanegema, który po wędrówkach przez AZ '67, Chicago Sting i FC Utrecht, wrócił, po czym zakończył karierę. W tym samym roku miał miejsce najgłośniejszy transfer w holenderskiej piłce nożnej. Ikona Ajaksu, Johan Cruijff, podpisał kontrakt z Feyenoordem! To rewanż, zemsta na dawnej miłości. W Rotterdamie podpisuje lukratywną umowę, w której Cruijff dzieli się wpływami z klubem. Im więcej widzów, tym więcej zarobi.

Ludzie przychodzą. Najbardziej zagorzali fani odmawiają wejścia na De Kuip, dopóki Cruijff gra w koszulce Feyenoordu. Wielu innych szybko porzuci sceptycyzm. Szczególnie, gdy widzą, że Amsterdamer prowadzi głównie młody i niedoświadczony Feyenoord, w składzie z takimi zawodnikami jak Ben Wijnstekers, André Hoekstra, André Stafleu, Peter Houtman, Stanley Brard i Ruud Gullit, i pozwala im grać znakomicie. Jest też ten niezapomniany poślizg na Stadionie Olimpijskim, gdzie stara drużyna Cruijffa upokorzyła jego nową drużynę wynikiem 8-2. Ale poza tym Feyenoord jest nie do pokonania. Z Thijsem Libregtsem jako trenerem i Cruijffem jako mózgiem drużyny, zespół zdobywa dublet - szósty w historii.

Podwójna uroczystość wydaje się być jednorazowym ożywieniem w skądinąd chudych latach 80-tych, które zaczęły się tak dobrze. W 1980 roku młody zespół Vaclava Jezka, z Islandczykiem Peturem Peturssonem i Brabanderem Janem Petersem jako groźnym duetem napastników, zdobył Puchar Holandii. W finale przeciwko Ajaksowi, po raz pierwszy w historii mecz finałowy pomiędzy dwoma odwiecznymi rywalami, Feyenoord pokonał gości na De Kuip 3-1. Bramkarz Joop Hiele obronił rzut karny wykonywany przez Karela Bonsinka, a następnie Petursson i Carlo de Leeuw zapewnili piąte zwycięstwo w pucharze.

Trenerzy przychodzą i odchodzą w De Kuip na przestrzeni lat. Występy stają się coraz słabsze, a wielu trenerów pada ofiarą ogromnych oczekiwań kibiców, którzy trudno pogodzić się z końcem złotych lat 60. i 70. Nawet dublet z 1984 roku nie zapowiada lepszych czasów. Po złotej erze z Cruijffem, De Kuip staje się miejscem dla graczy, którzy mogą mieć wielkie nazwiska i historie, ale są już na schyłku swoich karier. Jan Sörensen, John Rep, Keje Molenaar, Tscheu La Ling i Simon Tahamata nosili koszulkę Feyenoordu, ale żaden z nich nie był w stanie dać klubowi tego "czegoś ekstra".

Feyenoord również boryka się z brakiem finansów na zakupy, które mogłyby realnie poprawić drużynę. Nawet jeśli czasami na De Kuip przychodzi tylko kilka tysięcy wiernych fanów. W drugiej połowie lat 80., poziom zarządzania klubem wzrósł, a sprawy stały się coraz bardziej skomplikowane. Kolejna próba "nowego początku" w 1989 roku, z młodym i obiecującym trenerem Pimem Verbeekiem na czele oraz znanymi byłymi zawodnikami takimi jak Cor van der Gijp (szef sztabu technicznego), Coen Moulijn (kapitan drużyny), Cor Veldhoen i Piet Steenbergen (obaj członkowie zarządu) wspierającymi drużynę, zakończyła się fiaskiem.

Po katastrofalnym początku sezonu, sytuacja osiągnęła punkt krytyczny podczas domowego meczu przeciwko Fortunie Sittard, który Feyenoord przegrał 0-2. Wściekli fani przedarli się przez ogrodzenie, aby skonfrontować się z zawodnikami i trenerem. Był to ciemny okres w historii klubu, który jeszcze się nie zakończył.

1990 – 1999

‘W takim dniu ponownie zdajesz sobie sprawę, jak wielki jest Feyenoord’ - mówi kapitan Jean-Paul van Gastel, kiedy w niedzielne popołudnie, 25 kwietnia 1999 roku, schodzi ze schodów ratusza. Pod pachą ściska trofeum mistrza, które chwilę wcześniej wręczył oszalałemu, ćwierćmilionowemu tłumowi na Coolsingel, który po sześciu latach ponownie się zapełnił.

Leo Beenhakker to ten, który poprowadził Feyenoord do tytułu. Ten Rotterdamczyk, z krwi i kości, który dorastał rzut kamieniem od De Kuip, stworzył mega drużynę. W składzie, oprócz Van Gastela, znaleźli się także bramkarz Jerzy Dudek, Paul Bosvelt, Kees van Wonderen, Bert Konterman, Peter van Vossen, Jon Dahl Tomasson oraz genialny argentyński napastnik Julio Ricardo Cruz. Siłą była drużyna, monolit, zwarta maszyna do walki. Feyenoord w tamtym sezonie nie zawsze grał olśniewająco, ale zwykle wygrywał, zdobywając czternasty tytuł już na pięć meczów przed końcem ligi.

Mistrzostwo stanowiło oszałamiający finał burzliwej dekady, która rozpoczęła się od niepokojącego początku. Bankrutujący sponsor HCS zagroził pociągnięciem klubu do upadłości w latach 1990-91, co pociągnęło za sobą konieczność restrukturyzacji. Klub przez pewien czas nawet zmagał się z ryzykiem spadku. W marcu 1991 roku trenerem została ikona klubu, Wim Jansen, po nieudanym eksperymencie z młodym Pimem Verbeekiem, który później był wspomagany przez byłego policjanta Gundera Bengtssona - co zakończyło się fiaskiem.

Jansen rozpoczyna przebudowę w obronie, a wraz z nim John de Wolf i Henk Fräser stają się liderami linii obrony. Obaj szybko stają się ikonicznymi symbolami klubu w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Wiosną 1991 roku, Fräser strzelając gola w półfinale pucharu przeciwko PSV (0-1), dokonał czynu, który na zawsze zapisał się w historii jako "zwrot akcji". Drużyna zdobyła wówczas swój siódmy Puchar Holandii, pokonując w finale Den Bosch 1-0 dzięki bramce Roba Witschge.

W kolejnym sezonie Feyenoord ponownie zdobył puchar. Następnie, Jansen został zastąpiony na stanowisku trenera przez Willema van Hanegema, inną legendę Feyenoordu, związanego z klubem. Już w swoim pierwszym sezonie, "wielki Wim" doprowadził drużynę do mistrzostwa (1993), być może najbardziej nieoczekiwanego tytułu w historii Feyenoordu. Z bramkarzem Edem de Goeyem, solidnymi obrońcami takimi jak De Wolf, Fräser, Ruud Heus i Ulrich van Gobbel, nieugiętymi pomocnikami - Peterem Boszem, Robem Witschge i Arnoldem Scholtenem oraz groźnymi i skutecznymi napastnikami jak Regi Blinker, Gaston Taument i Józef Kiprich, Van Hanegem może nie miał najbardziej utalentowanego składu w Holandii, ale ukształtował zespół w jednostkę, gdzie wspólnota, etyka pracy i pasja łączyły się z techniczną kreatywnością.

Jednak tytuł wydaje się być poza zasięgiem, na trzy mecze przed końcem, po porażce 5:2 z Ajaksem. Gdy najbliższy rywal, PSV, niespodziewanie traci punkty, w Rotterdamie wybucha tytułowa gorączka, która rozprzestrzenia się daleko poza miasto. Dzięki zwycięstwom nad Willem II, MVV i Groningen, Feyenoord, który niedawno stał na krawędzi bankructwa i degradacji, nagle staje się nieoczekiwanym mistrzem Holandii.
Oprócz tytułu mistrzowskiego, drużyna Van Hanegema zdobyła również dwukrotnie puchar kraju w latach 1993/94 i 1994/95, w tym dzięki spektakularnemu zwycięstwu 1-0 na Stadionie Olimpijskim nad Ajaksem. Krótko przed tym, jak niemal nieosiągalni wówczas Amsterdamczycy wygrali Ligę Mistrzów, Mike Obiku wyeliminował arcyrywala z turnieju swoim "złotym golem".

Ponadto drużyna, z Henkiem Larssonem ze Szwecji na pozycji napastnika, stoczyła legendarne mecze o Puchar Europy z Werderem Brema. W Niemczech Feyenoord rozegrał prawdopodobnie swój najlepszy mecz w erze trenera De Kromme'a (3-4). Jednak po ponad trzech sezonach magia się wyczerpała, a z mistrzowskiej drużyny odchodzi coraz więcej zawodników, co skutkuje coraz gorszymi wynikami. Po porażce 3-0 z PSV, Van Hanegem musiał odejść w październiku '95.

Wyniki 27. kolejka

Gospodarz

Gość

PEC Zwolle

? - ?

FC Groningen

FC Volendam

? - ?

Fortuna Sittard

PSV Eindhoven

? - ?

NEC Nijmegen

SC Heerenveen

? - ?

SC Telstar

Ajax Amsterdam

? - ?

Sparta Rotterdam

FC Twente

? - ?

FC Utrecht

AZ Alkmaar

? - ?

Heracles Almelo

Feyenoord Rotterdam

? - ?

Excelsior Rotterdam

Go Ahead Eagles

? - ?

NAC Breda

Zdjęcie Tygodnia

8-15 marca

Niedzielne popołudnie miało być formalnością, a stało się gwoździem do trumny obecnego projektu sportowego.

Video

NAC Breda 3-3 Feyenoord

Po remisie 3:3 z NAC Breda – jedenastym przypadku utraty punktów w tym sezonie – ponownie rozgorzała dyskusja na temat przyszłości Robina van Persiego.

Live chat

Gość

Niezłe jaja:
https://www.facebook.com/share/r/17zQbr99Uy/

Gość

Lech jest słaby. Ile jeszcze muszą przegrać, żeby ten Fredriksen poleciał...

Gość

W Polsce mówili że szachtar taki słaby i lech sobie poradzi - właśnie widać. Jak przegrywasz z Lincoln to nie masz prawa nikogo lekceważyć.

DamianM

W tym przypadku, jeśli to prawda, siadła psycha

DamianM

Dokładnie, przesada.

Gość

Jak zawodnik jest taką ciota że po jednej zmianie chce uciekać to trzeba mu jeszcze kupić bilety na samolot niech spier...a.

Gość

Takie podejście jest żenujące. Grasz słabo to schodzisz. Kiedyś hartman w klasyku zaczął kopać graczy ajaxu jak debil i Slot go zdjął w 1 połowie. I słusznie bo potem jego zmiennik lopez się przysłużył przy jednym z goli.

DamianM

Czemu, bo zawalił dwa gole i psycha siadła? Tudor nie lepszy sam jest

Gość

Hahahaha, ten bramkarz czeski co zawalił Spurs dwa gole w Madrycie i go zdjął trener już w 17 minucie chce złożyć "transfer request" i odejść XDDD
Obraził się. Kosztował tylko 16 milionów XDDD

DamianM

A w kolejne puchary wjeżdża Zagłębie Lubin

Gość

Później Raków to spieprzy u siebie, a Lech remis w Krakowie i fajrant mamy w Europie na ten sezon ;-D

Gość

Typuję dziś:
Lech - Szachtar 1-2
Fiorentina - Raków sensacyjne 0-2

Gość

Raków musi dziś wygrać - ostatnie dwa mecze Fiorentiny z polskimi klubami u siebie, to dwie porażki, dziś więc hat-trick ;-)

DamianM

remis max

Gość

Odpadną raczej bo są słabsi niż jaga.

Gość

Jak typujecie Raków?

DamianM

no normalnie tak o. Interesuje się piłka to i czas w kołchozie leci chociaż :)

Gość

Vasco z Vasco da Gama XD

DamianM

Ja niestety o Feyenoordzie obecnie wiele powiedzieć nie mogę. Masochizm :D

DamianM

Zenit ofc ;-) za dużo o BVB z Niemcem już też hehe

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.