FC Barcelona

Liga Mistrzów
Spotify Camp Nou

Śro

09.09

18:45

NEC Nijmegen

Eredivisie
Goffertstadion

Sob

05.09

16:30

1:3

Historia Feyenoordu: lata 1980 – 1989 i 1990 – 1999

about

Jest lato 1983 roku i De Kuip trzęsie się w posadach. Rotterdam właśnie pożegnał legendę Feyenoordu, Willema van Hanegema, który po wędrówkach przez AZ '67, Chicago Sting i FC Utrecht, wrócił, po czym zakończył karierę. W tym samym roku miał miejsce najgłośniejszy transfer w holenderskiej piłce nożnej. Ikona Ajaksu, Johan Cruijff, podpisał kontrakt z Feyenoordem! To rewanż, zemsta na dawnej miłości. W Rotterdamie podpisuje lukratywną umowę, w której Cruijff dzieli się wpływami z klubem. Im więcej widzów, tym więcej zarobi.

Ludzie przychodzą. Najbardziej zagorzali fani odmawiają wejścia na De Kuip, dopóki Cruijff gra w koszulce Feyenoordu. Wielu innych szybko porzuci sceptycyzm. Szczególnie, gdy widzą, że Amsterdamer prowadzi głównie młody i niedoświadczony Feyenoord, w składzie z takimi zawodnikami jak Ben Wijnstekers, André Hoekstra, André Stafleu, Peter Houtman, Stanley Brard i Ruud Gullit, i pozwala im grać znakomicie. Jest też ten niezapomniany poślizg na Stadionie Olimpijskim, gdzie stara drużyna Cruijffa upokorzyła jego nową drużynę wynikiem 8-2. Ale poza tym Feyenoord jest nie do pokonania. Z Thijsem Libregtsem jako trenerem i Cruijffem jako mózgiem drużyny, zespół zdobywa dublet - szósty w historii.

Podwójna uroczystość wydaje się być jednorazowym ożywieniem w skądinąd chudych latach 80-tych, które zaczęły się tak dobrze. W 1980 roku młody zespół Vaclava Jezka, z Islandczykiem Peturem Peturssonem i Brabanderem Janem Petersem jako groźnym duetem napastników, zdobył Puchar Holandii. W finale przeciwko Ajaksowi, po raz pierwszy w historii mecz finałowy pomiędzy dwoma odwiecznymi rywalami, Feyenoord pokonał gości na De Kuip 3-1. Bramkarz Joop Hiele obronił rzut karny wykonywany przez Karela Bonsinka, a następnie Petursson i Carlo de Leeuw zapewnili piąte zwycięstwo w pucharze.

Trenerzy przychodzą i odchodzą w De Kuip na przestrzeni lat. Występy stają się coraz słabsze, a wielu trenerów pada ofiarą ogromnych oczekiwań kibiców, którzy trudno pogodzić się z końcem złotych lat 60. i 70. Nawet dublet z 1984 roku nie zapowiada lepszych czasów. Po złotej erze z Cruijffem, De Kuip staje się miejscem dla graczy, którzy mogą mieć wielkie nazwiska i historie, ale są już na schyłku swoich karier. Jan Sörensen, John Rep, Keje Molenaar, Tscheu La Ling i Simon Tahamata nosili koszulkę Feyenoordu, ale żaden z nich nie był w stanie dać klubowi tego "czegoś ekstra".

Feyenoord również boryka się z brakiem finansów na zakupy, które mogłyby realnie poprawić drużynę. Nawet jeśli czasami na De Kuip przychodzi tylko kilka tysięcy wiernych fanów. W drugiej połowie lat 80., poziom zarządzania klubem wzrósł, a sprawy stały się coraz bardziej skomplikowane. Kolejna próba "nowego początku" w 1989 roku, z młodym i obiecującym trenerem Pimem Verbeekiem na czele oraz znanymi byłymi zawodnikami takimi jak Cor van der Gijp (szef sztabu technicznego), Coen Moulijn (kapitan drużyny), Cor Veldhoen i Piet Steenbergen (obaj członkowie zarządu) wspierającymi drużynę, zakończyła się fiaskiem.

Po katastrofalnym początku sezonu, sytuacja osiągnęła punkt krytyczny podczas domowego meczu przeciwko Fortunie Sittard, który Feyenoord przegrał 0-2. Wściekli fani przedarli się przez ogrodzenie, aby skonfrontować się z zawodnikami i trenerem. Był to ciemny okres w historii klubu, który jeszcze się nie zakończył.

1990 – 1999

‘W takim dniu ponownie zdajesz sobie sprawę, jak wielki jest Feyenoord’ - mówi kapitan Jean-Paul van Gastel, kiedy w niedzielne popołudnie, 25 kwietnia 1999 roku, schodzi ze schodów ratusza. Pod pachą ściska trofeum mistrza, które chwilę wcześniej wręczył oszalałemu, ćwierćmilionowemu tłumowi na Coolsingel, który po sześciu latach ponownie się zapełnił.

Leo Beenhakker to ten, który poprowadził Feyenoord do tytułu. Ten Rotterdamczyk, z krwi i kości, który dorastał rzut kamieniem od De Kuip, stworzył mega drużynę. W składzie, oprócz Van Gastela, znaleźli się także bramkarz Jerzy Dudek, Paul Bosvelt, Kees van Wonderen, Bert Konterman, Peter van Vossen, Jon Dahl Tomasson oraz genialny argentyński napastnik Julio Ricardo Cruz. Siłą była drużyna, monolit, zwarta maszyna do walki. Feyenoord w tamtym sezonie nie zawsze grał olśniewająco, ale zwykle wygrywał, zdobywając czternasty tytuł już na pięć meczów przed końcem ligi.

Mistrzostwo stanowiło oszałamiający finał burzliwej dekady, która rozpoczęła się od niepokojącego początku. Bankrutujący sponsor HCS zagroził pociągnięciem klubu do upadłości w latach 1990-91, co pociągnęło za sobą konieczność restrukturyzacji. Klub przez pewien czas nawet zmagał się z ryzykiem spadku. W marcu 1991 roku trenerem została ikona klubu, Wim Jansen, po nieudanym eksperymencie z młodym Pimem Verbeekiem, który później był wspomagany przez byłego policjanta Gundera Bengtssona - co zakończyło się fiaskiem.

Jansen rozpoczyna przebudowę w obronie, a wraz z nim John de Wolf i Henk Fräser stają się liderami linii obrony. Obaj szybko stają się ikonicznymi symbolami klubu w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Wiosną 1991 roku, Fräser strzelając gola w półfinale pucharu przeciwko PSV (0-1), dokonał czynu, który na zawsze zapisał się w historii jako "zwrot akcji". Drużyna zdobyła wówczas swój siódmy Puchar Holandii, pokonując w finale Den Bosch 1-0 dzięki bramce Roba Witschge.

W kolejnym sezonie Feyenoord ponownie zdobył puchar. Następnie, Jansen został zastąpiony na stanowisku trenera przez Willema van Hanegema, inną legendę Feyenoordu, związanego z klubem. Już w swoim pierwszym sezonie, "wielki Wim" doprowadził drużynę do mistrzostwa (1993), być może najbardziej nieoczekiwanego tytułu w historii Feyenoordu. Z bramkarzem Edem de Goeyem, solidnymi obrońcami takimi jak De Wolf, Fräser, Ruud Heus i Ulrich van Gobbel, nieugiętymi pomocnikami - Peterem Boszem, Robem Witschge i Arnoldem Scholtenem oraz groźnymi i skutecznymi napastnikami jak Regi Blinker, Gaston Taument i Józef Kiprich, Van Hanegem może nie miał najbardziej utalentowanego składu w Holandii, ale ukształtował zespół w jednostkę, gdzie wspólnota, etyka pracy i pasja łączyły się z techniczną kreatywnością.

Jednak tytuł wydaje się być poza zasięgiem, na trzy mecze przed końcem, po porażce 5:2 z Ajaksem. Gdy najbliższy rywal, PSV, niespodziewanie traci punkty, w Rotterdamie wybucha tytułowa gorączka, która rozprzestrzenia się daleko poza miasto. Dzięki zwycięstwom nad Willem II, MVV i Groningen, Feyenoord, który niedawno stał na krawędzi bankructwa i degradacji, nagle staje się nieoczekiwanym mistrzem Holandii.
Oprócz tytułu mistrzowskiego, drużyna Van Hanegema zdobyła również dwukrotnie puchar kraju w latach 1993/94 i 1994/95, w tym dzięki spektakularnemu zwycięstwu 1-0 na Stadionie Olimpijskim nad Ajaksem. Krótko przed tym, jak niemal nieosiągalni wówczas Amsterdamczycy wygrali Ligę Mistrzów, Mike Obiku wyeliminował arcyrywala z turnieju swoim "złotym golem".

Ponadto drużyna, z Henkiem Larssonem ze Szwecji na pozycji napastnika, stoczyła legendarne mecze o Puchar Europy z Werderem Brema. W Niemczech Feyenoord rozegrał prawdopodobnie swój najlepszy mecz w erze trenera De Kromme'a (3-4). Jednak po ponad trzech sezonach magia się wyczerpała, a z mistrzowskiej drużyny odchodzi coraz więcej zawodników, co skutkuje coraz gorszymi wynikami. Po porażce 3-0 z PSV, Van Hanegem musiał odejść w październiku '95.

Wyniki 6. kolejka

Gospodarz

Gość

AZ Alkmaar

? - ?

Willem II Tilburg

FC Twente

? - ?

ADO Den Haag

Go Ahead Eagles

? - ?

FC Groningen

Fortuna Sittard

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

SC Telstar

Excelsior Rotterdam

? - ?

FC Utrecht

PSV Eindhoven

? - ?

Sparta Rotterdam

PEC Zwolle

? - ?

Feyenoord Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

NEC Nijmegen

Zdjęcie Tygodnia

5-12 września

Feyenoord zdobył trzy punkty w wyjazdowym meczu z N.E.C. Nijmegen.

Video

NEC 1-3 Feyenoord

Jerayno Schaken w sobotę po południu zadebiutował w pierwszym zespole Feyenoordu i od razu zapisał się w historii Eredivisie.

Live chat

DamianM

mieliśmy na pewno momenty, różnica klasa, ale i okazje już były na pewno też, żeby nie było np 6-0 a 4-2

Gość

niestety,

zolwik

Widzę, że nic specjalnego mnie nie omija bo w pracy jestem.

Gość

Slot mentalnie, taktycznie, fizycznie zbudował Feyenoord na solidny ponad przeciętny europejski zespół - 3 kolejnych trenerów zaorało to wszystko obniżając standardy we wszystkim.

Gość

Wybrali pierwszego z brzega - nawet się nie wysilili.

Gość

niestety lepsi kandydaci nie pchali się oknami i drzwiami, po prostu wzięli co było najlepszego

Gość

wybór gio na trenera - to cofnięcie sie 3 kroki wstecz. Tak samo jak van Persiego.

Gość

Oczywiście że moglibyśmy zagrać lepiej - dominowaliśmy atletico na ich stadionie jeszcze 3 lata temu. Poprostu trener nie zaszczepia agresji w piłkarzach - nie ma pressingu nie ma odważnego ruszania do przodu - jest statyka i strach w oczach - dosłowanie tak samo jak gdy gio trenował i graliśmy w amsterdamie. Mentalu zero.

Gość

musicie zrozumieć że nic lepszego nie będziemy mieli , trzeba grać tym co jest

Gość

to co sam bezmózgu będziesz trenował Feyenoord ???

Gość

Oby jak najszybciej gio był zwolniony - tu dalej nie ma drużyny,

Gość

krytykuje banda fiutów , niech sami wyjdą na boisko i pokażą co potrafią, niektórzy zachowują się jak by za karę byli w Legioen , nie podoba się Feyenoord to nikt nikogo na siłę nie trzyma

Gość

Choć wellenreuther miał takie momenty że też wszystko wpadało. Ale i miał takie że bronił wszystko. Ten broni tylko to co mu w ręce leci.

stuttgart 3-1

Gość

No on jest gorszy od wellenrojtera - i to sporo.

Van den Graaf

Nie wiem co w nim widzieli zastąpili słabego Timona beznadziejnym Ernstem.... i dopłacili 4mln !!

Gość

Mówie to jest najgorszy bramkarz od czasów timmera i muldera,van dijka - nic nie broni.

Van den Graaf

oczekiwane gole 0,56 - wpuszczone 2 ....

Gość

Przypominają się klasyki za gio w amsterdamie - obsrani sparaliżowani jakby z powiązanymi sznurówkami - wszystko wróciło.

Gość

stuttgart 2-1

Gość

3 strzały w bramkę 2 gole - znowu wpuszcza prawie wszystko - coza miernota.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.