Legendy Feyenoordu
John de Wolf
Obrońca • 1989–1994
John de Wolf urodził się 10 grudnia 1962 roku w Schiedam, niedaleko Rotterdamu. Jego droga do zawodowego futbolu zaczęła się w lokalnym Schiedamse Boys, skąd jako młody zawodnik trafił do akademii Sparty Rotterdam. Nie był piłkarzem, który od pierwszych lat swojej kariery znajdował się na ustach całej Holandii. Musiał stopniowo przebijać się do zawodowego futbolu, a kiedy w 1983 roku zadebiutował w pierwszym zespole Sparty, rozpoczęła się kariera, która z czasem zaprowadziła go na De Kuip, do reprezentacji Holandii i na mistrzostwa świata. Już wtedy jego charakterystyczne cechy zaczynały być widoczne. De Wolf był środkowym obrońcą, który nie unikał kontaktu, nie odpuszczał pojedynków i bardzo szybko wyrobił sobie opinię zawodnika twardego oraz bezkompromisowego. W Sparcie spędził dwa sezony, rozgrywając 58 spotkań ligowych, po czym w 1985 roku przeniósł się do FC Groningen. To właśnie w Groningen jego kariera nabrała tempa i tam po raz pierwszy zaczął być postrzegany jako jeden z ciekawszych obrońców holenderskiej ekstraklasy.
W Groningen De Wolf spędził cztery sezony i rozegrał 112 spotkań. Klub z północy Holandii był ważnym etapem jego rozwoju, ponieważ właśnie tam zdobył doświadczenie potrzebne do gry na najwyższym poziomie i po raz pierwszy otrzymał powołanie do reprezentacji Holandii. Jego debiut w Oranje przypadł na 16 grudnia 1987 roku, w spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy przeciwko Grecji. Holandia wygrała wówczas 3:0, a De Wolf pojawił się na boisku jako rezerwowy. Na kolejne występy w reprezentacji musiał jednak poczekać kilka lat. Mimo tego zainteresowanie jego osobą rosło, a w Rotterdamie coraz wyraźniej dostrzegano zawodnika, który mógłby wzmocnić defensywę Feyenoordu. Latem 1989 roku De Wolf wrócił więc do rodzinnego regionu i podpisał kontrakt z klubem, z którym wkrótce miał związać najważniejszą część swojej kariery.
Początek jego przygody z Feyenoordem nie był jednak wymarzony. De Wolf rozpoczął pobyt na De Kuip od poważnej kontuzji, która opóźniła jego debiut w pierwszym zespole. Na regularne występy musiał czekać aż do jesieni 1990 roku. Kiedy jednak w końcu pojawił się na boisku, szybko zaczął nadrabiać stracony czas. W pierwszych miesiącach nie był jeszcze zawodnikiem, wokół którego budowano drużynę, ale stopniowo stał się jej jednym z najważniejszych elementów. Feyenoord przechodził wówczas okres odbudowy po trudniejszych latach i potrzebował zawodników o charakterze, którzy potrafili nadać zespołowi odpowiednią mentalność. De Wolf okazał się idealnym człowiekiem do tej roli.
W sezonie 1990/91 Feyenoord zaczął odzyskiwać swoją pozycję w holenderskim futbolu. De Wolf tworzył defensywę między innymi z Johnem Metgodem, Ruudem Heusem i Henkem Fraserem. Szczególnie ważna okazała się współpraca z Fraserem. Obaj byli środkowymi obrońcami o niezwykle zdecydowanym stylu gry, a ich charakter idealnie odpowiadał drużynie, która chciała wrócić do walki o najważniejsze trofea. Wspólnie stworzyli jeden z najbardziej charakterystycznych duetów defensywnych w historii Feyenoordu. Ówczesny trener Hans Dorjee widział w nich parę, która mogła przypominać słynnych obrońców z wielkiej drużyny lat 70. – Ramona „Rinus” Israëla i Theo Laseromsa. Sam Fraser podkreślał, że obecność De Wolfa dawała mu poczucie bezpieczeństwa, ponieważ wiedział, że może liczyć na kolegę obok siebie.
To właśnie w tym okresie De Wolf zaczął wyrabiać sobie status zawodnika, którego kibice Feyenoordu po prostu chcieli mieć po swojej stronie. Jego wygląd również pomagał w budowaniu legendy. Długie włosy, zarost, potężna sylwetka i bezkompromisowa gra sprawiały, że już sam jego widok na boisku robił wrażenie. Jednak za tym wizerunkiem krył się zawodnik znacznie bardziej świadomy swojej roli, niż mogłoby się wydawać. De Wolf mówił później, że w czasach kariery często oceniano go jako agresywnego czy wręcz aspołecznego zawodnika ze względu na jego zachowanie podczas meczów, podczas gdy poza boiskiem był zupełnie innym człowiekiem. Ten kontrast między piłkarzem a człowiekiem przez lata był jednym z charakterystycznych elementów jego historii.
Pierwszym wielkim sukcesem De Wolfa w Feyenoordzie był Puchar Holandii zdobyty w 1991 roku. W finale rozegranym na De Kuip Feyenoord pokonał BVV Den Bosch 1:0, zdobywając pierwsze trofeum po kilku latach oczekiwania. Był to początek niezwykłego okresu dla klubu. Rok później Feyenoord ponownie dotarł do finału Pucharu Holandii, tym razem mierząc się z Rodą JC. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rotterdamczyków 1:0, a jedyną bramkę meczu zdobył właśnie John de Wolf. Obrońca trafił do siatki w 28. minucie i zapewnił swojej drużynie kolejne trofeum.
Feyenoord zaczął wtedy ponownie odgrywać znaczącą rolę również w europejskich rozgrywkach. W sezonie 1991/92 drużyna wystąpiła w Pucharze Zdobywców Pucharów i dotarła aż do półfinału. Po drodze wyeliminowała między innymi Tottenham Hotspur, a De Wolf był podstawowym elementem defensywy w obu spotkaniach z londyńskim klubem. Feyenoord wygrał pierwszy mecz 1:0, a rewanż w Londynie zakończył się bezbramkowym remisem. W półfinale Rotterdamczycy trafili na AS Monaco. Po remisie 1:1 w Rotterdamie i 2:2 w rewanżu awans wywalczyli Francuzi dzięki bramkom zdobytym na wyjeździe. Był to bolesny koniec europejskiej przygody, ale jednocześnie dowód, że Feyenoord ponownie zaczynał liczyć się na kontynencie.
Najważniejszy sezon miał jednak dopiero nadejść. Rozgrywki 1992/93 przyniosły Feyenoordowi mistrzostwo Holandii – pierwsze od 1984 roku. Drużyna prowadzona przez Willema van Hanegema stworzyła zespół niezwykle trudny do pokonania, oparty na charakterze, organizacji i ogromnej odpowiedzialności poszczególnych zawodników. W środku defensywy znajdował się De Wolf, który rozegrał 28 spotkań ligowych i zdobył cztery gole. Obok niego występował Henk Fraser, a za nimi stał Ed de Goey. Była to defensywa, która idealnie pasowała do futbolu Feyenoordu tamtego okresu – bezkompromisowa, twarda i gotowa walczyć o każdy centymetr boiska.
Mistrzostwo z 1993 roku było dla De Wolfa kulminacją jego pobytu w Rotterdamie. Przez pierwsze lata musiał walczyć o miejsce w drużynie, mierzyć się z kontuzjami i nadrabiać czas stracony na początku kariery w Feyenoordzie. Teraz był jednym z liderów mistrzowskiego zespołu. To właśnie wtedy w pełni ukształtował się jego status klubowej ikony. De Wolf nie był już po prostu środkowym obrońcą. Stał się jednym z symboli Feyenoordu, który po latach odbudowy ponownie zdobył krajowy szczyt. Wraz z kolegami stworzył zespół, który kibice zapamiętali przede wszystkim ze względu na charakter i ogromną wolę walki.
Dobre występy w Feyenoordzie sprawiły, że po ponad pięciu latach przerwy ponownie znalazł się w reprezentacji Holandii. Selekcjoner Dick Advocaat zdecydował się dać mu kolejną szansę i tym razem obrońca wykorzystał ją zdecydowanie lepiej niż podczas swojego pierwszego powołania. 24 marca 1993 roku Holandia rozbiła San Marino 6:0 w meczu eliminacji mistrzostw świata, a De Wolf zdobył dwie bramki. Dla obrońcy był to niezwykły wieczór – nie tylko wrócił do reprezentacji po wielu latach, ale od razu dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. W sumie rozegrał sześć spotkań dla Oranje i zdobył dwa gole. Znalazł się również w kadrze na mistrzostwa świata w USA w 1994 roku, choć podczas turnieju nie pojawił się na boisku.
Jego kariera reprezentacyjna była krótka, ale symboliczna. De Wolf nie należał do pokolenia, które przez kilkanaście lat było podstawą Oranje. Jego droga do reprezentacji była znacznie bardziej wyboista. Debiutował jeszcze w 1987 roku, później zniknął z kadry na ponad pięć lat, a następnie wrócił jako doświadczony obrońca Feyenoordu. W 1993 roku zdobył dwie bramki przeciwko San Marino, a rok później znalazł się wśród zawodników powołanych na mundial. Jego ostatni występ w reprezentacji miał miejsce 13 października 1993 roku przeciwko Anglii.
W Feyenoordzie pozostał jeszcze przez kolejny sezon. Drużyna nadal walczyła o trofea, a De Wolf w dalszym ciągu był ważną postacią zespołu. W europejskich rozgrywkach sezonu 1994/95 Feyenoord występował w Pucharze Zdobywców Pucharów. Jednym z najbardziej pamiętnych spotkań był rewanż z Werderem Brema. Feyenoord wygrał w Niemczech 4:3, a De Wolf znalazł się w podstawowym składzie. To zwycięstwo pozostaje jednym z najbardziej efektownych europejskich rezultatów Feyenoordu z tamtego okresu.
W grudniu 1994 roku zdecydował się na pierwszy zagraniczny etap swojej kariery i przeniósł się do Anglii. Jego nowym klubem zostało Wolverhampton Wanderers. Transfer wyniósł 600 tysięcy funtów, a menedżer Graham Taylor niemal natychmiast powierzył Holendrowi opaskę kapitana. To pokazuje, jak duże wrażenie De Wolf zrobił na angielskim szkoleniowcu. W Wolves spędził dwa sezony i choć jego pobyt w Anglii był naznaczony kontuzjami, pozostawił po sobie bardzo charakterystyczny ślad. Rozegrał 33 mecze i zdobył pięć bramek. Jedną z nich pamięta się do dziś. 25 lutego 1995 roku przeciwko Port Vale De Wolf, występujący jako środkowy obrońca, zdobył hat-tricka. Był to pierwszy hat-trick obrońcy Wolves od czasów Billy'ego Wrighta.
Pobyt w Anglii nie zakończył się jednak tak, jak mógłby sobie wymarzyć. Kontuzje ograniczyły jego możliwości gry, a w kolejnym sezonie doszło również do różnic z nowym menedżerem Markiem McGhee. De Wolf uważał, że jako doświadczony i zdrowy zawodnik nie powinien być odsyłany do drużyny rezerw. Ostatecznie pożegnał się z Wolves i wrócił do Holandii. Choć angielski rozdział jego kariery był stosunkowo krótki, fakt, że został kapitanem Wolves i zapisał się w historii klubu hat-trickiem z pozycji środkowego obrońcy, sprawił, że również tam zyskał status zawodnika kultowego.
Po powrocie do Holandii występował jeszcze w VVV-Venlo. Następnie zdecydował się na nietypowy kierunek i w 1997 roku przeniósł się do izraelskiego Hapoel Ashkelon. Pobyt w Izraelu okazał się krótki – rozegrał zaledwie trzy spotkania i szybko wrócił do Holandii, gdzie związał się z Helmond Sport. Tam kontynuował karierę do 2000 roku. Ostatni etap jego gry był już daleki od wielkich stadionów i reprezentacji, ale De Wolf nie chciał kończyć futbolu nagle. W 2000 roku występował jeszcze w Zwart-Wit '28, gdzie łączył rolę zawodnika z funkcją trenera. W ten sposób rozpoczął się kolejny rozdział jego życia – tym razem na ławce trenerskiej.
Kariera De Wolfa po zakończeniu gry była równie różnorodna. Pracował jako trener w futbolu amatorskim, prowadził między innymi RKSV Halsteren, SVVSMC, Haaglandię, FC Türkiyemspor, WKE i inne zespoły. Pracował również w strukturach Sparty Rotterdam, gdzie był asystentem oraz przez krótki czas pełnił funkcję trenera tymczasowego. W późniejszym okresie prowadził między innymi GVVV i Spakenburg. Jednak niezależnie od tego, gdzie pracował, Feyenoord pozostawał najważniejszym klubem jego piłkarskiego życia.
W październiku 2019 roku nastąpił jego wielki powrót na De Kuip. De Wolf dołączył do sztabu pierwszego zespołu Feyenoordu jako asystent trenera. Od tamtej pory stał się stałym elementem sztabu i kimś znacznie więcej niż tylko jednym z trenerów. Sam mówił, że nie wyobraża sobie lepszego miejsca do pracy. W 2021 roku, przy okazji przedłużenia jego kontraktu, powiedział: „Feyenoord is mijn club, mijn thuis” – „Feyenoord jest moim klubem, moim domem”. Klub określił go wówczas mianem człowieka Feyenoordu „w sercu i duszy”, podkreślając jego ogromną wartość zarówno na boisku treningowym, jak i w szatni.
To właśnie ta druga kariera pozwoliła zobaczyć inną twarz człowieka, który jako piłkarz potrafił wyglądać jak uosobienie boiskowego twardziela. De Wolf sam przyznawał, że dawniej istniała duża różnica pomiędzy zawodnikiem Johnem de Wolfem a człowiekiem Johnem de Wolfem. Na boisku był bezkompromisowy, czasami wręcz przerażający dla przeciwników. Poza nim z czasem stał się spokojniejszy i bardziej otwarty. W Feyenoordzie zaczął również pełnić rolę osoby, do której zawodnicy mogą przyjść z problemami. W 2024 roku mówił, że dla wielu piłkarzy jest kimś w rodzaju powiernika i że stara się być dla nich obecny także na poziomie czysto ludzkim.
Jego obecność w Feyenoordzie po zakończeniu kariery zawodniczej jest zresztą czymś wyjątkowym. De Wolf zdobywał trofea jako piłkarz, a wiele lat później ponownie przeżywał mistrzostwo Holandii już jako członek sztabu. W sezonie 2022/23 Feyenoord sięgnął po tytuł, a De Wolf świętował go razem z zespołem i kibicami. Rok później dołożył do swojego dorobku jako członek sztabu Puchar Holandii. Jego historia z klubem zatoczyła więc pełne koło – od twardego środkowego obrońcy mistrzowskiej drużyny z 1993 roku do doświadczonego członka sztabu, który pomagał kolejnemu pokoleniu Feyenoordu zdobywać trofea.
„Feyenoord jest moim klubem, moim domem”
Najważniejsze osiągnięcia
- Mistrzostwo Holandii
- Puchar Holandii 4x
