FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Kultowi bohaterowie

Kultowi bohaterowie Feyenoordu

Nie każdy piłkarz zostaje legendą dzięki statystykom. Niektórzy zapisują się w historii Feyenoordu charakterem, charyzmą, szaleństwem albo po prostu tym, że byli „jednymi z nas”. De Kuip przez dekady pokochało wielu zawodników, którzy nie zawsze byli największymi gwiazdami, ale potrafili stworzyć wyjątkową więź z Het Legioen.

Christian Gyan

CHRISTIAN GYAN

"Atta Rasta"

Niestety zmarł w grudniu 2021 roku. Chris Gyan był jednym z najbardziej radosnych i pozytywnie usposobionych piłkarzy, jacy kiedykolwiek występowali na holenderskich boiskach. Przez dziesięć lat był związany z Rotterdamem, w tym dwukrotnie występował na zasadzie wypożyczenia w Excelsiorze. W latach 1997–2007 były obrońca reprezentował barwy Feyenoordu. To właśnie z rotterdamskim klubem Gyan sięgnął po Puchar UEFA w 2002 roku, wygrywając finał z Borussią Dortmund. Choć rzadko pojawiał się w wyjściowym składzie, w decydującym meczu rozpoczął spotkanie od pierwszej minuty z powodu zawieszenia Bretta Emertona. „Atta Rasta”, jak nazywali go kibice, za każdym razem otrzymywał gromkie brawa, gdy wychodził na rozgrzewkę.

Kultowy moment:
Finał Pucharu UEFA 2002 przeciwko Borussii Dortmund i słynne rozłożone ręce, modlące się do Boga. 

Grupa sympatyków Feyenoordu zorganizowała również zbiórkę pieniędzy, aby pomóc mu wyjść z problemów finansowych. Urodzony w Ghanie piłkarz zmarł w wieku 43 lat. Setki kibiców zgromadziły się, by oddać mu ostatni hołd. Z racami w dłoniach skandowali jego nazwisko, gdy karawan żałobny objeżdżał De Kuip.

Jozsef Kiprich

JÓZSEF KIPRICH

"Czarodziej z Tatabányi"

Urodzony w Tatabányi na Węgrzech József Kiprich przez sześć lat był zawodnikiem Feyenoordu i na stałe zapisał się w historii klubu z Rotterdamu. 68-krotny reprezentant Węgier rozegrał w barwach Feyenoordu 156 spotkań, w których zdobył 59 bramek, stając się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci tamtej epoki. Węgierski napastnik bardzo szybko zyskał sympatię kibiców. Na boisku imponował ogromnym zaangażowaniem i walecznością, a poza nim – naturalnym poczuciem humoru. Chętnie żartował zarówno z dziennikarzami, jak i z kolegami z drużyny, co tylko wzmacniało jego popularność. W 1992 roku doszło do dziś wspominanego momentu telewizyjnego, gdy reporter NOS Frank Snoeks zapytał Kipricha, dlaczego już po trzydziestu minutach gry tak mocno dyszał. Napastnik, próbując zrozumieć pytanie, zapytał w swoim łamanym niderlandzkim, co właściwie oznacza słowo „puffen”. Ta spontaniczna i szczera reakcja przerodziła się w jeden z najbardziej humorystycznych wywiadów tamtych lat i sprawiła, że Kiprich podbił serca kibiców w całej Holandii.

Kultowy moment:
Legendarny wywiad i pytanie: „Co to znaczy puffen?”.

Wśród jego najbardziej ikonicznych momentów nie sposób nie wspomnieć o rzucie karnym przeciwko PSV. Feyenoord przegrywał wówczas 1:2, gdy otrzymał szansę z jedenastu metrów. Kiprich wszedł na boisko bez wcześniejszej rozgrzewki i z pełnym spokojem wykorzystał rzut karny, potwierdzając swój status piłkarza, który nie bał się odpowiedzialności w kluczowych chwilach. „Czarodziej z Tatabányi” opuścił Feyenoord w 1995 roku. W trakcie swojej przygody z klubem sięgnął po mistrzostwo Holandii, cztery Puchary Holandii oraz zdobył pierwszą w historii Johan Cruijff Schaal. Jego pożegnanie miało niezwykle emocjonalny charakter – Kiprich opuszczał De Kuip ze łzami w oczach, podczas gdy cały stadion skandował jego nazwisko. Do dziś pozostaje jednym z największych piłkarskich kultowych bohaterów, jakich kiedykolwiek poznała Holandia.

John de Wolf

JOHN DE WOLF

Uosobienie charakteru Feyenoordu

John de Wolf to prawdziwa ikona Feyenoordu – nie tylko z powodu charakterystycznych włosów, brody i tatuażu na plecach. Jego styl gry był równie bezkompromisowy jak jego wygląd. Po trudnym okresie zdrowotnym w FC Groningen, odrodził się w Rotterdamie jako lider defensywy.

Kultowy moment:
Przejęcie roli lidera defensywy Feyenoordu na początku lat 90.

Uosabiał waleczność, nieustępliwość i charyzmę – cechy, które uczyniły go niekwestionowanym idolem kibiców. De Wolf nie tylko grał twardo, ale także inspirował całe pokolenie młodszych zawodników swoją postawą.

Mario Been

MARIO BEEN

"Mariodonna"

Znany jako „Mariodonna”, został okrzyknięty tym przydomkiem po fenomenalnym golu na młodzieżowych mistrzostwach świata w 1983 roku. W barwach Feyenoordu rozegrał blisko 140 meczów, zdobywając aż 53 bramki – imponujący dorobek jak na ofensywnego pomocnika.

Kultowy moment:
Fenomenalny gol na młodzieżowych mistrzostwach świata w 1983 roku.

Jego talent i humorystyczna natura sprawiały, że był uwielbiany przez kibiców. Choć później trafił do włoskiej Pisy, wielu wierzy, że jego kariera mogła potoczyć się jeszcze lepiej, gdyby nie zbiegła się z trudniejszym okresem w historii klubu.

Ulrich van Gobbel

ULRICH VAN GOBBEL

Najszybszy obrońca Holandii

Najszybszy obrońca w Holandii – tak o Van Gobbelu mówiono z uznaniem. Jego ofensywne rajdy prawą stroną boiska rozpalały trybuny De Kuip. W reprezentacji Holandii rozegrał osiem spotkań, ale to Feyenoord zawsze był najbliższy jego sercu.

Kultowy moment:
Powrót do Feyenoordu w 1997 roku i ponowne zdobycie serc kibiców.

Spędził w klubie dwanaście sezonów i nawet w ostatnich latach gry, gdy zmagał się z bólem biodra, nie potrafił powiedzieć „dość”. – Piłka nożna była moim życiem. Nie mogłem z tym tak po prostu skończyć – wspominał po zakończeniu kariery.

Paul Bosvelt

PAUL BOSVELT

Kapitan wojowników z 2002 roku

Choć karierę na najwyższym poziomie rozpoczął dopiero w wieku 27 lat, szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy swojego pokolenia. Paul Bosvelt był kapitanem drużyny, która w 2002 roku sięgnęła po Puchar UEFA.

Kultowy moment:
Podniesienie Pucharu UEFA po finale z Borussią Dortmund w 2002 roku.

Jego niezłomność i boiskowa charyzma stały się symbolem tamtej ekipy. Już trzy lata wcześniej świętował mistrzostwo kraju. Kibice śpiewali: "He's here, he's there, he's f**ing everywhere – Paultje Bosvelt!"* – i w tych słowach kryło się wszystko, co znaczył dla Feyenoordu.

John Guidetti

JOHN GUIDETTI

Jeden sezon wystarczył

Szwedzki napastnik trafił do Feyenoordu na jeden sezon, ale to wystarczyło, by stać się ulubieńcem fanów. Strzelił 20 bramek w lidze, w tym hat-tricka przeciwko Ajaksowi, czym z miejsca zapisał się w historii Klasyków.

Kultowy moment:
Hat-trick przeciwko Ajaksowi w Klasyku.

Jego entuzjazm, efektowne cieszynki i nieco szalony temperament dodawały kolorytu rotterdamskiej drużynie. W pamięci kibiców zapisał się też przez niefortunną czerwoną kartkę – zdjął koszulkę po bramce z RKC, zapominając, że miał już żółtą kartkę. Takie były jego mecze – pełne emocji.

Stefan Babović

STEFAN BABOVIĆ

Kibice pokochali go za autentyczność

Serb trafił do Feyenoordu z FC Nantes, w czasach gdy klub borykał się z poważnymi problemami finansowymi. Tak poważnymi, że część jego pensji pokrywał własny ojciec. Mimo że nie grał regularnie, budził sympatię fanów De Kuip – każdy jego występ był świętem.

Kultowy moment:
Każdy zdobyty gol celebrowany tak, jakby dawał mistrzostwo Holandii.

Strzelił dwa gole w 11 meczach i cieszył się z nich, jakby decydowały o tytule mistrzowskim. Chciał zostać w Rotterdamie na dłużej, ale klub nie przedłużył współpracy. Mimo to, w oczach wielu kibiców pozostał kimś więcej niż tylko epizodem.

Mike Obiku

MIKE OBIKU

Wiecznie uśmiechnięty bohater De Kuip

Mike Obiku – wiecznie uśmiechnięty Nigeryjczyk – był ulubieńcem trybun, choć rzadko występował w wyjściowym składzie. Zapisał się w historii dzięki bramce w meczu pucharowym z Ajaksem na ich terenie, co samo w sobie wystarczyło, by stać się legendą.

Kultowy moment:
Gol przeciwko Ajaksowi w Amsterdamie.

Po golu przeciwko Willem II skoczył za ogrodzenie i… złapał się drutu kolczastego. Innym razem rzucił koszulkę w stronę trybun, podczas gdy mecz jeszcze trwał.

Andre Bahia

ANDRÉ BAHIA

"Feyenoord to klub mojego życia"

24 października 2010 roku – dzień, który kibice Feyenoordu chcieliby wymazać z pamięci. Porażka 0:10 z PSV w Eindhoven to największa klęska w historii klubu. André Bahia był wtedy jednym z zawodników, którzy kompletnie zawiedli.

Kultowy moment:
Pocałowanie herbu Feyenoordu po meczu z VVV-Venlo.

Ale już kilka dni później, po zwycięstwie 3:0 z VVV-Venlo, stanął na ramionach kolegów i z dumą pocałował herb. – Feyenoord to klub mojego życia – mówił później w wywiadzie. Ta lojalność i oddanie przeważyły nad błędami. Dla wielu fanów był więcej niż tylko obrońcą – był jednym z nich.

Cyriel Dessers

CYRIEL DESSERS

Bohater europejskich nocy

Początkowo rezerwowy, który miał rywalizować z Bryanem Linssenem. Szybko jednak zaczął pisać własną historię. Kluczowe gole w Lidze Konferencji, szczególnie te z Unionem Berlin czy Slavią Praga, uczyniły go bohaterem europejskiej kampanii, która zakończyła się finałem.

Kultowy moment:
Gol przeciwko Olympique Marsylia, który pomógł Feyenoordowi awansować do finału.

Dessers nie tylko trafiał do siatki, ale też umiał nawiązać wyjątkową więź z kibicami – wystarczył mu zaledwie rok, by zostać zapamiętanym. Dla fanów z De Kuip był symbolem nadziei i przebudzenia Feyenoordu na międzynarodowej arenie.

[OPRACOWALI: Damian] [FOTO: Feyenoord.nl]

Gospodarz

Gość

Zdjęcie Tygodnia

24-31 maja

Robert Eenhoorn zostanie nowym dyrektorem generalnym Feyenoordu.

Video

TOP 10 goli w 2025-2026

ESPN przygotowało kompilację dziesięciu najładniejszych bramek zdobytych przez rotterdamski klub w minionych rozgrywkach.

Live chat

DamianM

Mikołaj Gouka (AD): „Skauci Feyenoordu zostali (w zeszłym tygodniu) wysłani w teren, aby na podstawie danych stworzyć listę odpowiednich następców Van Persiego. Nie musi to być Holender, ale kandydat musi być doświadczony i przede wszystkim zdolny do wpojenia w zespół tego ofensywnego futbolu, który Feyenoord grał kilka lat pod wodzą Arnego Slota – i zwłaszcza do trzymania się tego stylu, nawet gdy przez chwilę coś nie idzie po myśli. / Nie było można tak od razu przed RvP czy Priske? Żeby ocenić każdego a nie w cimno iść?

DamianM

EKSKL- Feyenoord przyspiesza w sprawie Tawfika Bentayeba!

Holendrzy wykonali pierwszy zdecydowany telefon do Marokańczyka i jego otoczenia. Nowe rozmowy zaplanowane w najbliższych godzinach.

DamianM

nie ma, nic. Tu się zgodzi każdy. Piłkarz dobry, tu nie ma wątpliwości, ale jako osoba, nieciekawa persona. Ale było minęło. Brawo zarząd.

Gość

van Persie obrzydliwy śliski typ - teraz rozumiem kibiców Arsenalu. Nie mam już nic na jego obronę.

DamianM

Nawet podobno kawka była, o PRZYSZŁOŚCI rozmawiali hahsha. Co za typ.

DamianM

Van den Kraan z De Telegraaf. Pamiętajcie. Są nawet zdjęcia jak specjalnie dla niego wczoraj przyjechał na turniej jego. A dziś taki news, że Geertruide chciał rvp. Bo Feyenoorder. Każdy ma już bekę z niego.

Gość

Zawsze widziałem z tymi holendrami jest coś nie tak - jedni się dobrze o tym van Persim wypowiadali - choć gra to było dno. Pewnie jego koledzy. Legendy na szczęście nie poszły w tą żenade van Hanegem np. zaorał go równo z trawą.

DamianM

Daj spokój. Juz wiemy kogo omijać. Żenada

Gość

Już by wrócił Geertruida XDDD
Pensja taka że by klub zbankrutował

DamianM

A De Telegraaf, a w nim redaktor Marcel van der Kraan, który jest dobrym znajomym rvp, był nawet na jego turnieju wczoraj, już szczuje. Mówi, że Geertruida myślał o powrocie, gdyby rvp został. Juz Kurwa grają emocjami

DamianM

Na mundial chyba jedzie Bijlow i Geertruida bo kontuzje jakieś

Gość

Holandia - Uzbekistan ledwie 2-1 po zwycięskim golu w 97 minucie z karnego XD

Gość

Brak wygranej z top5 mówi wszystko o jego "osiągnięciach".

Norbi

Tyle, że to widać było jak mafia jeden drugiego krył, aż przyszedł Belg i stanowczo -out i nie ma gadania. Tak ma działać dyrektor sportowy, techniczny itp. a nie te(n) klozet co też ściemniał jak się da...

DamianM

Gość, o tym właśnie jest w najnowszym newsie, idealnie to ocenili też. Gadał jedno, a było drugie

DamianM

To nie trener jak coś :D

Gość

I ta jego bezczelna postawa zakłamana - bo przychodził tu z pełną gębą frazesów i propagandy że on będzie "kontynuował filozofię Slota" - okazało się że kontynuuje gre Advocaata, którego potem - o ironio - wziął na "doradcę". Kompletna kpina - on był jak ci sprzedawcy garków - sprzedał na zardzewiałe i stare garki po cenie nowych rdzoodpornych. Poprostu scammer.

DamianM

Tawfik Bentayeb podobno teraz

DamianM

Ja to samo, wczoraj jak to pisałem to ulga była. Wiadomo, wcale nie ma gwarantuje, że będzie lepiej na pewno, ale ta osoba mnie męczyła mocno

Norbi

Gość dokładnie przynajmniej nie będzie jego, bo już rzygać się chciało co mecz nim... niech idzie do Keuken trenować i zbierać doświadczenie...a nie za Eredivisie się wziął...

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.