AZ Alkmaar

Eredivisie
De Kuip

Sob

10.10

18:45

FC Utrecht

Eredivisie
De Kuip

Nie

20.09

12:15

5:0

Kultowi bohaterowie

Kultowi bohaterowie Feyenoordu

Nie każdy piłkarz zostaje legendą dzięki statystykom. Niektórzy zapisują się w historii Feyenoordu charakterem, charyzmą, szaleństwem albo po prostu tym, że byli „jednymi z nas”. De Kuip przez dekady pokochało wielu zawodników, którzy nie zawsze byli największymi gwiazdami, ale potrafili stworzyć wyjątkową więź z Het Legioen.

Christian Gyan

CHRISTIAN GYAN

"Atta Rasta"

Niestety zmarł w grudniu 2021 roku. Chris Gyan był jednym z najbardziej radosnych i pozytywnie usposobionych piłkarzy, jacy kiedykolwiek występowali na holenderskich boiskach. Przez dziesięć lat był związany z Rotterdamem, w tym dwukrotnie występował na zasadzie wypożyczenia w Excelsiorze. W latach 1997–2007 były obrońca reprezentował barwy Feyenoordu. To właśnie z rotterdamskim klubem Gyan sięgnął po Puchar UEFA w 2002 roku, wygrywając finał z Borussią Dortmund. Choć rzadko pojawiał się w wyjściowym składzie, w decydującym meczu rozpoczął spotkanie od pierwszej minuty z powodu zawieszenia Bretta Emertona. „Atta Rasta”, jak nazywali go kibice, za każdym razem otrzymywał gromkie brawa, gdy wychodził na rozgrzewkę.

Kultowy moment:
Finał Pucharu UEFA 2002 przeciwko Borussii Dortmund i słynne rozłożone ręce, modlące się do Boga. 

Grupa sympatyków Feyenoordu zorganizowała również zbiórkę pieniędzy, aby pomóc mu wyjść z problemów finansowych. Urodzony w Ghanie piłkarz zmarł w wieku 43 lat. Setki kibiców zgromadziły się, by oddać mu ostatni hołd. Z racami w dłoniach skandowali jego nazwisko, gdy karawan żałobny objeżdżał De Kuip.

Jozsef Kiprich

JÓZSEF KIPRICH

"Czarodziej z Tatabányi"

Urodzony w Tatabányi na Węgrzech József Kiprich przez sześć lat był zawodnikiem Feyenoordu i na stałe zapisał się w historii klubu z Rotterdamu. 68-krotny reprezentant Węgier rozegrał w barwach Feyenoordu 156 spotkań, w których zdobył 59 bramek, stając się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci tamtej epoki. Węgierski napastnik bardzo szybko zyskał sympatię kibiców. Na boisku imponował ogromnym zaangażowaniem i walecznością, a poza nim – naturalnym poczuciem humoru. Chętnie żartował zarówno z dziennikarzami, jak i z kolegami z drużyny, co tylko wzmacniało jego popularność. W 1992 roku doszło do dziś wspominanego momentu telewizyjnego, gdy reporter NOS Frank Snoeks zapytał Kipricha, dlaczego już po trzydziestu minutach gry tak mocno dyszał. Napastnik, próbując zrozumieć pytanie, zapytał w swoim łamanym niderlandzkim, co właściwie oznacza słowo „puffen”. Ta spontaniczna i szczera reakcja przerodziła się w jeden z najbardziej humorystycznych wywiadów tamtych lat i sprawiła, że Kiprich podbił serca kibiców w całej Holandii.

Kultowy moment:
Legendarny wywiad i pytanie: „Co to znaczy puffen?”.

Wśród jego najbardziej ikonicznych momentów nie sposób nie wspomnieć o rzucie karnym przeciwko PSV. Feyenoord przegrywał wówczas 1:2, gdy otrzymał szansę z jedenastu metrów. Kiprich wszedł na boisko bez wcześniejszej rozgrzewki i z pełnym spokojem wykorzystał rzut karny, potwierdzając swój status piłkarza, który nie bał się odpowiedzialności w kluczowych chwilach. „Czarodziej z Tatabányi” opuścił Feyenoord w 1995 roku. W trakcie swojej przygody z klubem sięgnął po mistrzostwo Holandii, cztery Puchary Holandii oraz zdobył pierwszą w historii Johan Cruijff Schaal. Jego pożegnanie miało niezwykle emocjonalny charakter – Kiprich opuszczał De Kuip ze łzami w oczach, podczas gdy cały stadion skandował jego nazwisko. Do dziś pozostaje jednym z największych piłkarskich kultowych bohaterów, jakich kiedykolwiek poznała Holandia.

John de Wolf

JOHN DE WOLF

Uosobienie charakteru Feyenoordu

John de Wolf to prawdziwa ikona Feyenoordu – nie tylko z powodu charakterystycznych włosów, brody i tatuażu na plecach. Jego styl gry był równie bezkompromisowy jak jego wygląd. Po trudnym okresie zdrowotnym w FC Groningen, odrodził się w Rotterdamie jako lider defensywy.

Kultowy moment:
Przejęcie roli lidera defensywy Feyenoordu na początku lat 90.

Uosabiał waleczność, nieustępliwość i charyzmę – cechy, które uczyniły go niekwestionowanym idolem kibiców. De Wolf nie tylko grał twardo, ale także inspirował całe pokolenie młodszych zawodników swoją postawą.

Mario Been

MARIO BEEN

"Mariodonna"

Znany jako „Mariodonna”, został okrzyknięty tym przydomkiem po fenomenalnym golu na młodzieżowych mistrzostwach świata w 1983 roku. W barwach Feyenoordu rozegrał blisko 140 meczów, zdobywając aż 53 bramki – imponujący dorobek jak na ofensywnego pomocnika.

Kultowy moment:
Fenomenalny gol na młodzieżowych mistrzostwach świata w 1983 roku.

Jego talent i humorystyczna natura sprawiały, że był uwielbiany przez kibiców. Choć później trafił do włoskiej Pisy, wielu wierzy, że jego kariera mogła potoczyć się jeszcze lepiej, gdyby nie zbiegła się z trudniejszym okresem w historii klubu.

Ulrich van Gobbel

ULRICH VAN GOBBEL

Najszybszy obrońca Holandii

Najszybszy obrońca w Holandii – tak o Van Gobbelu mówiono z uznaniem. Jego ofensywne rajdy prawą stroną boiska rozpalały trybuny De Kuip. W reprezentacji Holandii rozegrał osiem spotkań, ale to Feyenoord zawsze był najbliższy jego sercu.

Kultowy moment:
Powrót do Feyenoordu w 1997 roku i ponowne zdobycie serc kibiców.

Spędził w klubie dwanaście sezonów i nawet w ostatnich latach gry, gdy zmagał się z bólem biodra, nie potrafił powiedzieć „dość”. – Piłka nożna była moim życiem. Nie mogłem z tym tak po prostu skończyć – wspominał po zakończeniu kariery.

Paul Bosvelt

PAUL BOSVELT

Kapitan wojowników z 2002 roku

Choć karierę na najwyższym poziomie rozpoczął dopiero w wieku 27 lat, szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy swojego pokolenia. Paul Bosvelt był kapitanem drużyny, która w 2002 roku sięgnęła po Puchar UEFA.

Kultowy moment:
Podniesienie Pucharu UEFA po finale z Borussią Dortmund w 2002 roku.

Jego niezłomność i boiskowa charyzma stały się symbolem tamtej ekipy. Już trzy lata wcześniej świętował mistrzostwo kraju. Kibice śpiewali: "He's here, he's there, he's f**ing everywhere – Paultje Bosvelt!"* – i w tych słowach kryło się wszystko, co znaczył dla Feyenoordu.

John Guidetti

JOHN GUIDETTI

Jeden sezon wystarczył

Szwedzki napastnik trafił do Feyenoordu na jeden sezon, ale to wystarczyło, by stać się ulubieńcem fanów. Strzelił 20 bramek w lidze, w tym hat-tricka przeciwko Ajaksowi, czym z miejsca zapisał się w historii Klasyków.

Kultowy moment:
Hat-trick przeciwko Ajaksowi w Klasyku.

Jego entuzjazm, efektowne cieszynki i nieco szalony temperament dodawały kolorytu rotterdamskiej drużynie. W pamięci kibiców zapisał się też przez niefortunną czerwoną kartkę – zdjął koszulkę po bramce z RKC, zapominając, że miał już żółtą kartkę. Takie były jego mecze – pełne emocji.

Stefan Babović

STEFAN BABOVIĆ

Kibice pokochali go za autentyczność

Serb trafił do Feyenoordu z FC Nantes, w czasach gdy klub borykał się z poważnymi problemami finansowymi. Tak poważnymi, że część jego pensji pokrywał własny ojciec. Mimo że nie grał regularnie, budził sympatię fanów De Kuip – każdy jego występ był świętem.

Kultowy moment:
Każdy zdobyty gol celebrowany tak, jakby dawał mistrzostwo Holandii.

Strzelił dwa gole w 11 meczach i cieszył się z nich, jakby decydowały o tytule mistrzowskim. Chciał zostać w Rotterdamie na dłużej, ale klub nie przedłużył współpracy. Mimo to, w oczach wielu kibiców pozostał kimś więcej niż tylko epizodem.

Mike Obiku

MIKE OBIKU

Wiecznie uśmiechnięty bohater De Kuip

Mike Obiku – wiecznie uśmiechnięty Nigeryjczyk – był ulubieńcem trybun, choć rzadko występował w wyjściowym składzie. Zapisał się w historii dzięki bramce w meczu pucharowym z Ajaksem na ich terenie, co samo w sobie wystarczyło, by stać się legendą.

Kultowy moment:
Gol przeciwko Ajaksowi w Amsterdamie.

Po golu przeciwko Willem II skoczył za ogrodzenie i… złapał się drutu kolczastego. Innym razem rzucił koszulkę w stronę trybun, podczas gdy mecz jeszcze trwał.

Andre Bahia

ANDRÉ BAHIA

"Feyenoord to klub mojego życia"

24 października 2010 roku – dzień, który kibice Feyenoordu chcieliby wymazać z pamięci. Porażka 0:10 z PSV w Eindhoven to największa klęska w historii klubu. André Bahia był wtedy jednym z zawodników, którzy kompletnie zawiedli.

Kultowy moment:
Pocałowanie herbu Feyenoordu po meczu z VVV-Venlo.

Ale już kilka dni później, po zwycięstwie 3:0 z VVV-Venlo, stanął na ramionach kolegów i z dumą pocałował herb. – Feyenoord to klub mojego życia – mówił później w wywiadzie. Ta lojalność i oddanie przeważyły nad błędami. Dla wielu fanów był więcej niż tylko obrońcą – był jednym z nich.

Cyriel Dessers

CYRIEL DESSERS

Bohater europejskich nocy

Początkowo rezerwowy, który miał rywalizować z Bryanem Linssenem. Szybko jednak zaczął pisać własną historię. Kluczowe gole w Lidze Konferencji, szczególnie te z Unionem Berlin czy Slavią Praga, uczyniły go bohaterem europejskiej kampanii, która zakończyła się finałem.

Kultowy moment:
Gol przeciwko Olympique Marsylia, który pomógł Feyenoordowi awansować do finału.

Dessers nie tylko trafiał do siatki, ale też umiał nawiązać wyjątkową więź z kibicami – wystarczył mu zaledwie rok, by zostać zapamiętanym. Dla fanów z De Kuip był symbolem nadziei i przebudzenia Feyenoordu na międzynarodowej arenie.

[OPRACOWALI: Damian] [FOTO: Feyenoord.nl]

Wyniki 8. kolejka

Gospodarz

Gość

PSV Eindhoven

? - ?

SC Heerenveen

Feyenoord Rotterdam

? - ?

AZ Alkmaar

Go Ahead Eagles

? - ?

Sparta Rotterdam

Ajax Amsterdam

? - ?

NEC Nijmegen

Fortuna Sittard

? - ?

FC Twente

FC Utrecht

? - ?

Willem II Tilburg

PEC Zwolle

? - ?

SC Cambuur

SC Telstar

? - ?

ADO Den Haag

Excelsior Rotterdam

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

20-27 września

Feyenoord po raz kolejny urządził sobie prawdziwy festiwal strzelecki.

Video

Feyenoord 5-0 FC Utrecht

Po wysokim zwycięstwie nad FC Utrecht zawodnicy Feyenoordu otrzymają tydzień wolnego.

Live chat

Gość

Najwyższa porażka rumunii od 1967 roku - wtedy było 7-1 w szwajcarii.

Gość

Nie no dotknął go w bark ale po czymś takim byś się nie przewrócił - Lewy przyaktorzył nieźle :D

Gość

Nie było praktycznie kontaktu. Nie było karnego.
I napewno nie było podstaw do czerwieni XDDD

Gość

Patrze skrót i dla mnie 90% to nie był karny.

Gość

Mam wrażenie że w Polsce się traktuje te śmieszne rozgrywki jak mistrzostwa świata niemal.

Gość

Pewnie się wykartkował ale co z tego? To nie są poważne rozgrywki. Powinniśmy je traktować jako poligon do ogrywania graczy młodszych. W dywizji A nie mamy czego szukać - szkoda nerwów dostawać w ryj 4/5 meczów na 6. Po co?

DamianM

Chcecie mi powiedzieć, że Lewandowski wszedł w poprzednim meczu w 88 minucie po żółtą kartkę i teraz "udało mu się" dostać następną, dzięki czemu może wrócić wcześniej do USA?

No gratulacje, zajebista kadra, zajebisty kapitan. / hahahahha jazdaaa, do przewidzenia to bylo

DamianM

nie znam klubu, ale powrzucali oferty :)))

DamianM

ja to samo, wolałbym zatrudnić się tutaj: FS Jelgava is looking for a Sporting Director to lead its Virslīga project.

Transfers | Scouting | Player Development
€3.5K–€4.2K + bonus
Accommodation included
CV: +34 673 58 07 20

Gość

Ja mam w dupie te rozgrywki - mam nadzieje że je zlikwidują jak najszybciej. Dla mnie to że Lewy w bośni nie zagra mi nie przeszkadza. Zagra ktoś inny. A ci już kręcą temat na grubo.

DamianM

widzę ktoś zagląda na weszło :) niech białek lepiej wysra kolejny artykuł pod znajomka Królewskiego a absurd swoje statystyki rankingorzowe z dupy, które potem nie mają nic wspołnego z boiskiem. Nie dziwie się, że janczyk opuścił ten tonący okręt

Gość

Żałośnie uderzają w Lewego na weszło. Po hattricku czaicie? :D paczul się wymundrza - niedawno pierdzielił że Lewy "już nam przeszkadza" a tu dziś zonk :D okazuje się ża nadal potrafi :D

DamianM

hahahaha japier, wiedziałem :D zaraz podchwycą kolejni

Gość

Już na weszło o tym właśnie mówią że się wykartkował i wraca do usa :D

DamianM

do jutra będzie teoria, że specjalnie to zrobił :)

Gość

sport . pl - tytuł live "absurdalne zachowanie lewego" (mowa o żółtej kartce) - kurfa lewy strzela hattricka pierwszy raz od dawien dawna - a oni toksyczni wypominają mu że żółtą dostał - nie zauważyli że 3 bramki strzelił...

Gość

6 paźdź ostatni dzień grania.

Gość

Niestety jeszcze sporo dni tej męki.

DamianM

niech już ta przerwa się kończy. Jutro meczyki się będą spuszczać a potem zas narracja inna. Chorągiewy

Gość

Teraz media urbanowi będą lizać jajka.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.