W 1965 roku Feyenoord staje przed szansą, by do mistrzostwa Holandii dołożyć także triumf w Pucharze Holandii. Na papierze zadanie wydaje się formalnością – finał rozgrywany jest w Rotterdamie, a rywalem jest Go Ahead z Deventer.
Rzeczywistość szybko weryfikuje te przewidywania. Zespół z Deventer nie zamierza pełnić roli statysty w decydującym meczu. Przyjmuje wyraźnie defensywną strategię, koncentruje się na destrukcji i liczy na groźne kontrataki. Feyenoord długo nie potrafi znaleźć sposobu na tak ustawionego przeciwnika, choć z biegiem czasu zaczyna stwarzać coraz więcej sytuacji bramkowych. Świetnie dysponowany bramkarz Nico van Zoghel przez długi czas utrzymuje swój zespół w grze, broniąc kolejne uderzenia gospodarzy.
Kwadrans przed końcem spotkania Feyenoord przeżywa poważny moment niepokoju. Guus Haak oddaje potężny strzał, lecz piłka trafia w twarz Henka Groota. Napastnik – reprezentant Holandii i jeden z czołowych ofensywnych graczy swojej epoki – pada znokautowany na murawę i zostaje zniesiony z boiska na noszach. W tamtych czasach przepisy nie przewidywały zmian zawodników, dlatego Feyenoord musi radzić sobie w osłabieniu. Go Ahead wyczuwa swoją szansę.
Pięć minut przed końcem goście stają przed ogromną okazją, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wietse Veenstra popisuje się efektowną przewrotką, a piłka mija bramkarza Eddy’ego Pietersa Graaflanda. W ostatniej chwili z linii bramkowej wybija ją jednak Piet Romeijn, ratując swój zespół przed stratą gola.
Chwilę później na boisko wraca Groot. Feyenoord natychmiast rusza do desperackiego, końcowego natarcia. Ostatnia akcja meczu przynosi rozstrzygnięcie. Po rzucie rożnym Groot zagrywa do Fransa Bouwmeestera, a ten potężnym strzałem z dystansu zdobywa bramkę na 1:0.
W nie do końca wypełnionym De Kuip wybucha radość. Feyenoord świętuje krajowy dublet, a holenderska federacja zgłasza klub zarówno do Pucharu Europy, jak i do Pucharu Zdobywców Pucharów. UEFA szybko jednak informuje, że taki scenariusz jest niemożliwy – jeden zespół nie może wystąpić w obu rozgrywkach jednocześnie. W efekcie miejsce w europejskim turnieju dla zdobywców krajowych pucharów przypada Go Ahead, co dla drużyny z Deventer stanowi znaczącą rekompensatę za minimalnie przegrany finał.
– To był mecz, którego nie da się zapomnieć. Feyenoord bardzo długo czekał na kolejne zwycięstwo w Pucharze Holandii – minęło trzydzieści lat. Byliśmy drużyną lepszą, ale przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis. Na dwie minuty przed końcem Pummy Bergholtz dośrodkował piłkę, a ja uderzyłem z krawędzi pola karnego i trafiłem do siatki. Zawodnicy Go Ahead protestowali, twierdząc, że piłka po dośrodkowaniu Bergholtza opuściła wcześniej boisko, przekraczając linię końcową. Gol jednak został uznany i rozpoczęło się wielkie świętowanie - powiedział po latach autor jedynego gola.
Feyenoord – Go Ahead 1:0 (0:0)
88. Bouwmeester 1:0
Skład Feyenoordu: Eddy Pieters Graafland; Guus Haak, Hans Kraay, Cor Veldhoen, Piet Romeijn, Hans Venneker; Thijs Libregts, Frans Bouwmeester sr.; Gerard Bergholtz, Henk Groot, Piet Kruiver
