Go Ahead Eagles

Eredivisie
De Kuip

Nie

16.08

14:30

Sparta Rotterdam

Eredivisie
Het Kasteel

Nie

09.08

12:15

0:1

Puck van Heel

Puck van Heel

Legendy Feyenoordu

Puck van Heel

Pomocnik • 1923–1940

Mecze: 322
Bramki: 34
Największy sukces: Pięć mistrzostw Holandii

Historia w Feyenoordzie

Trudno dziś wyobrazić sobie historię Feyenoordu bez Gerarda „Pucka” van Heela. Gdyby w 1919 roku zdecydował się dołączyć do innego rotterdamskiego klubu, dzieje Feijenoordu mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. Przez ponad piętnaście lat reprezentował pierwszy zespół, uczestnicząc we wszystkich najważniejszych sukcesach okresu przedwojennego. W latach 1924–1940 sięgnął z klubem po cztery mistrzostwa Holandii oraz dwa Puchary KNVB, a jego kariera nierozerwalnie splata się z historią przemiany Feijenoordu w jedną z czołowych drużyn kraju.

Choć piłka nożna pozostaje sportem zespołowym, trudno wskazać zawodnika, który w większym stopniu wpłynąłby na przedwojenne sukcesy Feyenoordu. Van Heel imponował wyjątkowymi umiejętnościami technicznymi, dzięki którym wnosił do gry drużyny jakość wyróżniającą ją na tle rywali. To właśnie osiągnięcia zespołów, których był częścią, stworzyły fundament pod rosnącą popularność klubu i jego późniejszą pozycję w holenderskim futbolu.

Gerardus Henricus van Heel przyszedł na świat 21 stycznia 1904 roku jako czwarte z jedenaściorga dzieci w rodzinie katolickiego robotnika portowego. Dorastał na południu Rotterdamu, gdzie podczas ulicznych meczów stawiał pierwsze kroki z piłką przy nodze. To właśnie tam wykształcił swoją znakomitą technikę i sprawność fizyczną. Przydomek „Puck” zawdzięczał niewielkiemu wzrostowi.

W wieku piętnastu lat związał się z Rotterdamsche Voetbal Vereeniging Feijenoord. Klub, założony w 1908 roku, zdążył już ugruntować swoją pozycję jako najważniejsza drużyna Rotterdamu-Zuid i coraz śmielej pukał do krajowej czołówki.

W 1924 roku Feyenoord był bliski zdobycia pierwszego mistrzostwa Holandii. Trzon drużyny stanowili między innymi Kees van Dijke, Bertus Bul oraz Kees Pijl. W trakcie sezonu Van Heel zadebiutował w pierwszym zespole, choć początkowo nie mógł liczyć na miejsce w wyjściowej jedenastce. Szansa pojawiła się podczas decydującej fazy rozgrywek, gdy Pijl opuścił część spotkań z powodu występów w reprezentacji Holandii na olimpijskim turnieju piłkarskim w Paryżu.

Podczas Zielonych Świątek Feyenoord rozgrywał dwa ostatnie mecze sezonu, które musiał wygrać, aby zapewnić sobie tytuł. W pierwszym spotkaniu, wyjazdowym przeciwko Enschedé, kontuzji kostki doznał lewoskrzydłowy Groeneboom. Van Heel wszedł na boisko po przerwie i po zmianach ustawienia zagrał jako lewy łącznik. Feyenoord zwyciężył 2:0, a młody pomocnik zdobył obie bramki – najpierw głową po rzucie rożnym, a następnie precyzyjnym strzałem w róg bramki. W decydującym meczu z Be Quick Groningen wystąpił już od pierwszej minuty. Feyenoord wygrał 3:1 i po raz pierwszy w swojej historii został mistrzem Holandii.

Mimo tego udanego występu Van Heel potrzebował jeszcze czasu, by na stałe zadomowić się w podstawowym składzie. Kiedy jednak Feyenoord zdobywał drugie mistrzostwo kraju w 1928 roku, był już jedną z najważniejszych postaci drużyny. W spotkaniu, które przypieczętowało tytuł – wygranym 2:0 z NOAD – należał do najlepszych zawodników na boisku. Dwa lata później dołożył do swojej kolekcji pierwszy Puchar Holandii wywalczony przez Feyenoord.

Lata trzydzieste przyniosły zmianę pokoleniową. Miejsce starszych zawodników zajęli między innymi Adri van Male, Jan Linssen, Manus Vrauwdeunt oraz bracia Jaap i Bas Paauwe. W tym okresie Feyenoord przeżywał jeden z najpiękniejszych etapów swojej historii, zdobywając kolejne dwa mistrzostwa Holandii i następny Puchar KNVB. Van Heel pełnił rolę kapitana oraz głównego rozgrywającego. To wokół niego organizowała się gra całego zespołu.

Jego renoma wykraczała daleko poza Rotterdam. W latach 1925–1938 rozegrał 64 spotkania w reprezentacji Holandii, w większości jako kapitan. Uchodził za jednego z najwybitniejszych piłkarzy, jakich wydał holenderski futbol. Symbolicznym potwierdzeniem jego znaczenia było powierzenie mu zaszczytu wbicia pierwszego pala podczas budowy Stadionu Feijenoord. Pomimo rozpoznawalności i sportowych sukcesów pozostał człowiekiem niezwykle skromnym i prostolinijnym, co jeszcze bardziej zwiększało jego popularność.

Długowieczność sportowej kariery Van Heela wynikała przede wszystkim z doskonałej techniki. Nigdy nie należał do najszybszych zawodników, a wraz z upływem lat jego tempo dodatkowo spadało. Problemy sprawiało mu również lewe kolano, nadmiernie eksploatowane przez fakt, że był piłkarzem niemal wyłącznie lewonożnym. Charakterystycznym widokiem stały się grube bandaże, które zakładał na kolana podczas meczów. W ostatnich sezonach coraz częściej opierał swoją grę na doświadczeniu, znakomitym czytaniu boiskowych wydarzeń i precyzyjnym operowaniu piłką.

Być może nie jest przypadkiem, że odejście Pucka van Heela zbiegło się z końcem pierwszego wielkiego okresu świetności Feyenoordu. Po zdobyciu mistrzostwa swojej grupy w maju 1940 roku zakończył karierę i nie wystąpił już w finałowej fazie rozgrywek o mistrzostwo Holandii, która została przełożona z powodu niemieckiej inwazji. Feyenoord ostatecznie sięgnął po tytuł, zdobywając piąte mistrzostwo kraju, jednak był to ostatni wielki sukces pokolenia zawodników, które uczyniło Feijenoord najpotężniejszym piłkarskim ośrodkiem Rotterdamu i klubem powszechnie cenionym w całej Holandii. Van Heel pozostawał najbardziej rozpoznawalnym symbolem tej generacji.

Kariera Pucka van Heela przypadła na czasy sprzed wprowadzenia profesjonalnego futbolu. Aby utrzymać rodzinę, pracował kolejno jako robotnik w fabryce margaryny Van den Bergh, przedstawiciel handlowy w przedsiębiorstwie zajmującym się sprzedażą węgla należącym do działacza Feyenoordu Cora Kiebooma, a następnie prowadził handel cygarami. Po zakończeniu kariery przez kilka lat trenował kluby z regionu Rijnmond, między innymi Fortuna Vlaardingen, Flakkee oraz SSS ze Spijkenisse. Równocześnie, podobnie jak wielu dawnych piłkarzy, prowadził własną kawiarnię, którą zarządzał od 1939 roku aż do przejścia na emeryturę w 1969 roku.

Po ukończeniu 65. roku życia coraz bardziej unikał życia publicznego. Niechętnie udzielał wywiadów i dopiero po licznych namowach zgodził się porozmawiać z dziennikarzami z okazji swoich 75. oraz 80. urodzin. Zmarł 18 grudnia 1984 roku w domu opieki Symeona i Anny w Rotterdamie. 

„Wspaniały człowiek i znakomity piłkarz. Dysponował fenomenalnym podaniem i zawsze potrafił znaleźć się we właściwym miejscu”

Najważniejsze osiągnięcia

  • Mistrzostwo Holandii 5x
  • Puchar Holandii 2x

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

0 - 4

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

1 - 2

SC Telstar

Go Ahead Eagles

4 - 1

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

2 - 2

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

2 - 0

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

0 - 1

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

2 - 1

FC Utrecht

PEC Zwolle

0 - 2

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

1 - 0

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

9-15 sierpnia

Jak przystało na kapitana, Luciano Valente swoim trafieniem zapewnił Feyenoordowi pierwsze trzy punkty w nowym sezonie.

Video

Feyenoord 2-1 Rayo

Feyenoord Rotterdam w kolejnym już sparingu ograł finalistę Ligi Konferencji 2-1.

Live chat

Gość

Rangers "mistrzowie" transferów:
Rok temu odrzucili 10 milionów funtów za Diomande od Besiktasu, teraz go sprzedają też do Turcji, do Corum - za 4,5 miliona XD. A dopiero co odrzucili ponad 20 milionów euro z Galatasaray za Chermitiego, który i tak nie strzela, a on teraz kontuzja do końca sezonu...

Gość

Sirius, lider ze Szwecji, sprzedał tego najlepszego strzelca, młodego Szkota do Sevilli. Co prawda ich rekord, ponad 9 milionów euro. Pytanie tylko, czy nie za wcześnie. Jeszcze pół sezonu przed nimi

Gość

Hahahaha, Turcja:
https://transfery.info/aktualnosci/turecki-dziennikarz-zatrzymany-za-klamstwa-o-transferze-jamala-musiali/279513

Gość

Legia go "odtalenci" ;-PPP

Gość

To się okaże dopiero - na pewno na papierze solidny.

Gość

Kuchta w Legii. Niezły transfer

Gość

Masz 21 lat. Nigdy nie wiesz co przyszłość przyniesie. Może kontuzja, może załamanie formy, może być różnie (patrz Freddy Adu). Idziesz do Arabii, masz poduszkę finansową na przyszłość. I spokój

DamianM

Ja zawsze mówię, że to jednak na koniec praca i raczej każdy by skorzystał, gdzie lepiej płaca, ale piłka jest chyba bardziej specyficzna i niewiem czy np nie wolałbym być takim Gikieiwczem i zwiedzac, grać i zarabiać w wielu krajach, czasami dziwnych

Gość

Pod względem pieniędzy to i pewnie dobry transfer ale matko w wieku 21 lat już liczyć pieniądze a nie grać to już naprawde objaw patologii.

Gość

Ale tam i łatwe mecze, i spora kasa. A jak się nie uda lub mu się znudzi, to raz dwa wróci do ekstraklasy

Gość

Właśnie spodziewany bo on się nie nadaję na top5 lig - za wcześnie wyjechał tak jak kozłowski czy urbański. Myśle że taka liga jest pod jego poziom ale to już lepiej grać gdzieś w europie w jakiejś szwajcarii austrii holandii belgii - a nie tam. W wieku 21 lat do takiej ligi maaatko.

Gość

Alireza wraca i od razu do lidera Eredivisie XDDD

Gość

Sensacyjny, bo niespodziewany ;-)

Swoją drogą jedna z drużyn z Arabii Saudyjskiej ponoć zgłosiła się po Mońkę z Lecha i oferuje 12 milionów euro. Byłby to nowy rekord ekstraklapy. Byliby głupi jakby nie wzięli tyle za takie drewno.

DamianM

ale jak bułka szedł to z niego szydzili, więc jak to jest?

Gość

Ziółkowski ma zamienić romę na arabie a debile dziennikarze piszą ze to jest "sensacyjny transfer" - urfa idzie z topowej ligi do ligi na poziomie ekstraklasy i to niby jest "sensacja" - to jest liga na koniec kariery.

Oni naprawde chyba tych czytelników mają za idiotów.

Gość

W Cambuur 12 goli 6 asyst - ciekawy.

Gość

Ten z Lille ciekawe czy dobry.

DamianM

ale kibice Aydina obalili już dawno, bo nie ma statystyk na transfermarkt przekonujących :)

Gość

Wszyscy ci skrzydłowi byli już w plotkach o paru tygodni na Transfermarkt ;-)
Aydin najkrócej, tak z 2 tygodnie, tamci ponad miesiąc już. Ten Aydin z Fenerbahce urodzony i wychowany w Holandii, także też ciekawy wątek

DamianM

O tym Martinsie to od kilku tygodni widzę co jakiś czas plotę

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.