SC Telstar

Eredivisie
BUKO Stadion

Sob

17.10

20:00

Como 1907

Liga Mistrzów
De Kuip

Śro

14.10

18:45

3:2

Sjaak Troost

Sjaak Troost

Legendy Feyenoordu

Sjaak Troost

Obrońca • 1978–1992

Mecze: 397
Bramki: 7
Największy sukces: 4 Puchary Holandii

Sjaak Troost urodził się 28 sierpnia 1959 roku w Pernis, dziś będącym częścią Rotterdamu. Piłkarską przygodę rozpoczynał w lokalnym DOTO, ale bardzo szybko trafił do młodzieżowych struktur Feyenoordu. To właśnie tam rozpoczęła się historia, która miała potrwać kilkadziesiąt lat i uczynić z Troosta jednego z najbardziej charakterystycznych klubowych ludzi w historii Feyenoordu. Nie był zawodnikiem, który pojawił się w Rotterdamie na kilka sezonów, aby później ruszyć w świat. Nie zmienił klubu ani razu. Od momentu przejścia do pierwszego zespołu w 1978 roku aż do zakończenia kariery w 1992 roku jego piłkarskie życie było związane wyłącznie z Feyenoordem. Później również nie potrafił się od tego miejsca uwolnić - pracował w klubie jako dyrektor, wracał do niego przy kolejnych projektach, a wiele lat później zasiadał także w Radzie Komisarzy.

Troost był obrońcą, który nie budował swojej pozycji efektownymi rajdami czy dziesiątkami zdobywanych bramek. Jego największymi atutami były odpowiedzialność, waleczność i niezwykła lojalność wobec drużyny. W pierwszym zespole zadebiutował 9 kwietnia 1978 roku w spotkaniu przeciwko FC Volendam. Początkowo nie był jeszcze podstawowym zawodnikiem, ale z każdym kolejnym sezonem jego rola rosła. Od początku lat osiemdziesiątych stał się jednym z najważniejszych obrońców Feyenoordu, a z czasem również jednym z liderów szatni. Jego nazwisko zaczęło być kojarzone z zespołem, który po trudniejszym okresie próbował odzyskać miejsce na szczycie holenderskiego futbolu.

Najważniejszy moment pierwszej części kariery Troosta nadszedł w sezonie 1983/84. Feyenoord przez wiele lat czekał wówczas na kolejne mistrzostwo Holandii. Ostatni tytuł klub zdobył w 1974 roku, a dekada oczekiwania sprawiła, że zdobycie mistrzostwa miało dla Rotterdamu wyjątkowe znaczenie. W drużynie pojawił się wtedy człowiek, którego obecność zmieniła bardzo wiele - Johan Cruyff. Troost należał do zawodników odpowiedzialnych za zabezpieczenie zespołu i był częścią drużyny, która ostatecznie sięgnęła po mistrzostwo oraz Puchar Holandii, zdobywając dublet.

Sam Troost po latach bardzo szczegółowo wspominał tamten sezon. Jego zdaniem początek rozgrywek wcale nie zapowiadał sukcesu. Feyenoord nie funkcjonował jeszcze tak, jak powinien, ale wraz z upływem czasu wszystko zaczęło się układać. Troost podkreślał ogromny wpływ Cruyffa na zespół, zwłaszcza na sposób, w jaki rozdawał piłki i organizował grę. Wspominał, że zawodnicy potrzebowali kilku miesięcy, aby przyzwyczaić się do podań Holendra, który potrafił zagrywać piłkę dokładnie tam, gdzie partner powinien ją otrzymać. Dla Troosta mistrzostwo z 1984 roku pozostało największym osiągnięciem jego kariery.

Troost nie ukrywał jednak, że po odejściu Cruyffa Feyenoord nie potrafił od razu odpowiednio ocenić własnej siły. Po latach mówił, że drużyna nie zdawała sobie sprawy, iż nawet bez wielkiego Holendra nadal miała bardzo dobry zespół. To pokazuje również charakter samego Troosta. Był zawodnikiem, który potrafił spojrzeć na tamten okres bez idealizowania go. Wiedział, jak wiele drużyna zyskała dzięki Cruyffowi, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę z jakości, którą posiadał sam Feyenoord.

Przez kolejne lata pozostawał wierny klubowi mimo zmieniającej się sytuacji sportowej. Feyenoord nie zawsze walczył o mistrzostwo, a lata po 1984 roku przyniosły okresy rozczarowań. Pojawiały się również zainteresowane jego osobą inne kluby, ale obrońca nie zdecydował się odejść. Z czasem stał się jednym z symboli lojalności wobec Feyenoordu. W klubowej historii często wymienia się go obok Bena Wijnstekersa i Joopa Hiele jako przedstawiciela pokolenia zawodników, dla których Feyenoord był czymś więcej niż kolejnym przystankiem w karierze.

Właśnie w tym okresie najlepiej widać, czym różnił się Troost od wielu współczesnych piłkarzy. W latach, kiedy Feyenoord nie zawsze był w stanie zapewnić swoim zawodnikom walkę o najważniejsze trofea, pozostawał w Rotterdamie. W jednym z wywiadów mówił wprost: „Mijn hart ligt gewoon bij Feyenoord, en in Rotterdam” - „Moje serce po prostu należy do Feyenoordu i Rotterdamu”. Dodawał również, że przejście do innego klubu niekoniecznie sprawia, że zawodnik staje się lepszy. Według niego, jeśli ktoś raz stał się Feyenoorderem, pozostaje nim już na zawsze.

Ta lojalność nie oznaczała jednak, że jego kariera była pozbawiona trudnych momentów. Troost dwukrotnie doznał poważnych urazów lewej nogi. Jeden z nich wydarzył się w 1990 roku podczas meczu towarzyskiego i zakończył się skomplikowanym złamaniem. Dla zawodnika, który miał już ponad trzydzieści lat, mogło to oznaczać koniec kariery. Troost wrócił jednak na boisko. 

W 1987 roku otrzymał również powołanie do reprezentacji Holandii. Zadebiutował 9 września w meczu przeciwko Belgii rozgrywanym na De Kuip. Łącznie rozegrał cztery spotkania w Oranje. Znalazł się także w kadrze Holandii na mistrzostwa Europy w 1988 roku, kiedy reprezentacja prowadzona przez Rinusa Michelsa zdobyła złoty medal. Troost nie pojawił się jednak na boisku podczas turnieju. 

W Feyenoordzie Troost z czasem przejął również opaskę kapitana. Był jednym z najbardziej doświadczonych zawodników drużyny i naturalnym liderem szatni. Nie należał do piłkarzy, którzy potrzebowali ciągłego zwracania na siebie uwagi. Jego autorytet wynikał przede wszystkim z wieloletniej obecności w klubie, charakteru oraz tego, że zawsze można było na niego liczyć.

Na początku lat dziewięćdziesiątych Feyenoord ponownie zaczął odnosić sukcesy. W 1991 roku zdobył Puchar Holandii, a Troost dołożył do swojego dorobku również Superpuchar Holandii. Rok później Feyenoord ponownie sięgnął po krajowy puchar. Dla Troosta był to szczególny moment, ponieważ sezon 1991/92 był jego ostatnim w zawodowym futbolu. Ostatni ligowy mecz rozegrał 10 maja 1992 roku przeciwko Rodzie JC. Miał wówczas niespełna 33 lata i za sobą czternaście sezonów w pierwszej drużynie Feyenoordu.

W sumie Troost rozegrał dla Feyenoordu 397 oficjalnych spotkań, co czyni go jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w historii klubu. W samej Eredivisie wystąpił w 325 meczach. Zdobył mistrzostwo Holandii w 1984 roku oraz cztery Puchary Holandii - w 1980, 1984, 1991 i 1992 roku. Do tego doszedł Superpuchar Holandii z 1991 roku.

Jego pożegnanie z futbolem miało miejsce wiosną 1992 roku, ale jeszcze przez długi czas nie potrafił całkowicie rozstać się z Feyenoordem. Klub przygotował dla niego oficjalne pożegnanie podczas spotkania towarzyskiego z Barceloną w sierpniu 1992 roku. Na De Kuip pojawiła się wówczas jego rodzina, w tym matka. Sam zawodnik przyznawał, że nie był wielkim zwolennikiem oficjalnych pożegnań i podchodził do tego wszystkiego z typową dla siebie powściągliwością.

Zakończenie kariery piłkarskiej nie oznaczało końca jego związku z Feyenoordem. Troost przez czternaście lat pracował w klubie jako dyrektor komercyjny. Zajmował się między innymi sprawami związanymi z biznesem, sponsorami i relacjami komercyjnymi. W 2009 roku wrócił nawet do klubu w charakterze zewnętrznego doradcy, pomagając w poszukiwaniu nowych sponsorów i inwestorów. Sam mówił wówczas, że wcześniejsze doświadczenie poza Feyenoordem pozwoliło mu poszerzyć horyzonty, ale jednocześnie uświadomiło mu, jak bardzo klub leży mu na sercu.

W 2019 roku ponownie znalazł się w strukturach sportowych Feyenoordu, tym razem jako tymczasowy dyrektor techniczny. Był to kolejny dowód na to, że klub wciąż widział w nim człowieka, który rozumie Feyenoord od środka. W późniejszych latach zasiadał również w Radzie Komisarzy. Funkcję tę pełnił przez siedem lat, zanim w lutym 2026 roku zdecydował się z niej odejść. Feyenoord oficjalnie podkreślił wtedy jego długi związek z klubem.

„Jeśli raz jesteś Feyenoorderem, pozostajesz nim przez całe życie. Nigdy nie żałowałem, że zostałem w Feyenoordzie”

Najważniejsze osiągnięcia

  • Mistrzostwo Holandii
  • Superpuchar Holandii
  • Puchar Holandii 4x

Wyniki 9. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Heerenveen

? - ?

Excelsior Rotterdam

ADO Den Haag

? - ?

PSV Eindhoven

NEC Nijmegen

? - ?

Fortuna Sittard

SC Telstar

? - ?

Feyenoord Rotterdam

Sparta Rotterdam

? - ?

Willem II Tilburg

PEC Zwolle

? - ?

Go Ahead Eagles

FC Twente

? - ?

FC Utrecht

SC Cambuur

? - ?

AZ Alkmaar

FC Groningen

? - ?

Ajax Amsterdam

Zdjęcie Tygodnia

11-18 października

Feyenoord wrócił do gry po trzytygodniowej przerwie i pokonał AZ Alkmaar 2:0 na De Kuip

Video

Feyenoord 2-0 AZ Alkmaar

Dwa gole, czyste konto i zwycięstwo na własnym stadionie – Feyenoord pokonał AZ Alkmaar 2:0 i udanie wrócił do ligowej rywalizacji.

Live chat

Gość

Zaraz go Urban do kadry powoła

Gość

Grunt to regularność XD

Gość

"Kamil jóźwiak strzelił pierwszego gola od 10 maja 2023" hahahahahaha

Gość

Nie dość, że nie spadliśmy, to pomimo mizerii wyprzedzamy Czechów, a jakby nie zwycięstwa dzisiejsze Olympiacosu i Panathinaikosu, to jeszcze byśmy Grecję wyprzedzili XD
https://transfery.info/aktualnosci/ranking-uefa-norwegia-w-trybie-ataku-cenne-zwyciestwo-jagiellonii-bialystok/284480#goog_rewarded

Gość

hahahahha
https://www.youtube.com/shorts/AemhA0ImGpg

Gość

Spaść raczej nie spadniemy, bo przewaga dość duża.
Co najwyżej Norwegia i Dania mogą nam zagrozić.
Jak Norwegia robi 4 punkty na Bayernie i Borussii w Lidze Mistrzów, to mogą to zrobić ;-)

DamianM

Marsylia też konkretnie

Gość

Po tym sezonie polska spadnie jakieś 5 pozycji w rankingu :D

DamianM

wielkie Juve też top

Gość

Celtic i Nijmegen idą na ratunek Lechowi XDDDDD

Gość

No Jaga walczy, mam nadzieję że wygra

Gość

benfica wpierw zlała hearts 6-1, teraz celtic już 1 połowa 3-0 dostaje.

Gość

Benfica przekłada celtic przez kolano.

Van den Graaf

Jak rywal słaby a przegrywają to beznadziejni ?

DamianM

ALE WALKA!

DamianM

lubie jak my Polacy tak wszystkich wiecie, że o słaby rywal, a my jacy jesteśmy zatem?

DamianM

hahahahahah a komentator chwile wczesniej: rywal i tak przy pilece ledwo co bedzie hahahahahah

Gość

Weryfikacja 11 ligi wszechświata.

Gość

jadzia już w ryj

DamianM

no ale latem narracja była taka, że liga poszła tak do przodu, że to głowa mała.

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.