Legendy Feyenoordu
Wim Jansen
Pomocnik • 1965–1980
Biografia
W historii Feyenoordu są piłkarze, których zapamiętuje się za gole, inni zapisują się w pamięci dzięki trofeom, jeszcze inni stają się symbolami określonej epoki. Wim Jansen należał do wszystkich tych kategorii, ale jednocześnie był kimś więcej. Przez ponad sześć dekad pozostawał związany z klubem, który jako dziesięcioletni chłopiec wybrał za swój. Był wychowankiem, zawodnikiem pierwszej drużyny, mistrzem Holandii, zdobywcą Pucharu Europy, triumfatorem Pucharu UEFA, kapitanem, trenerem, dyrektorem technicznym, doradcą i wychowawcą kolejnych pokoleń. Kiedy odchodził, Feyenoord żegnał nie tylko jedną ze swoich największych legend, ale człowieka, którego życie niemal w całości zostało splecione z czerwienią i bielą. Sam Jansen powiedział kiedyś o tej relacji: „Ik ben een paar keer bij Feyenoord weggegaan, maar altijd weer teruggekomen. Je zou het een bloedband kunnen noemen.” – „Kilka razy odchodziłem z Feyenoordu, ale zawsze wracałem. Można to nazwać więzią krwi.”
Wilhelmus Marinus Antonius Jansen urodził się 28 października 1946 roku w Rotterdamie, przy Bloklandstraat. To nie był przypadek, że właśnie futbol i Feyenoord stały się centrum jego życia. W tej samej ulicy mieszkał między innymi Coen Moulijn, który później stał się jednym z największych idoli młodego Wima. Jansen dorastał w czasach, gdy piłka nożna była przede wszystkim zabawą na ulicy. Sam wspominał, że miał właściwie tylko dwie pasje: swoją hulajnogę i piłkę. Piłka niemal nigdy nie opuszczała jego boku. Grał wszędzie, gdzie tylko się dało, a kolejne godziny spędzane na ulicznych meczach stopniowo budowały jego technikę i niezwykłe czucie futbolu.
Jako dziecko po raz pierwszy trafił na De Kuip razem z ojcem. Stadion zrobił na nim ogromne wrażenie, a na trybunach narodziło się marzenie, które kilka lat później miało stać się rzeczywistością: chciał kiedyś wybiec na murawę tego stadionu jako zawodnik Feyenoordu. 15 grudnia 1956 roku, mając zaledwie dziesięć lat, został oficjalnie członkiem klubu. Trafił do młodzieżowych struktur Feyenoordu i rozpoczął drogę, która miała doprowadzić go do jednej z najwspanialszych drużyn w historii holenderskiego futbolu. W młodzieżowych zespołach spotkał między innymi Jana Boskampa i Joopa van Daele'a, z którymi nawiązał przyjaźnie trwające przez dziesięciolecia.
Jansen nie był zawodnikiem, którego kariera rozwijała się pod ogromną presją oczekiwań. Był spokojny, skromny i raczej unikał rozgłosu. Na boisku natomiast jego talent stawał się coraz bardziej widoczny. W 1965 roku, dwa lata po podpisaniu pierwszego kontraktu młodzieżowego, przebił się do pierwszej drużyny. Miał zaledwie 18 lat. W pierwszym zespole spotkał swojego dziecięcego idola – Coena Moulijna. Marzenie chłopca z Bloklandstraat właśnie się spełniło.
Początkowo Jansen grał jako pomocnik, ale jego wszechstronność pozwalała trenerom wykorzystywać go również w innych miejscach na boisku. Nie był wielkim, dominującym fizycznie zawodnikiem. Wyróżniały go zupełnie inne cechy: szybkość, technika, orientacja, inteligencja taktyczna i umiejętność przewidywania wydarzeń na boisku. Miał znakomite wyczucie przestrzeni i potrafił wykonywać ogromną pracę dla zespołu, niekoniecznie znajdując się w centrum uwagi. Właśnie dlatego jego znaczenie często było większe, niż sugerowałyby same statystyki.
W drugiej połowie lat sześćdziesiątych Feyenoord zaczął tworzyć drużynę, która miała na zawsze zmienić historię klubu. W jednym zespole znaleźli się między innymi Coen Moulijn, Rinus Israël, Willem van Hanegem, Ove Kindvall i młody Wim Jansen. Za budowę tego zespołu odpowiadał austriacki trener Ernst Happel. To właśnie pod jego kierownictwem Feyenoord przeszedł drogę od krajowego potentata do pierwszego holenderskiego zdobywcy Pucharu Europy. Jansen był jednym z kluczowych elementów tej drużyny. Oficjalna historia Feyenoordu wymienia go obok Moulijna, Van Hanegema, Israëla i Kindvalla jako jedną z centralnych postaci zespołu, który w 1970 roku dokonał historycznego wyczynu.
Sezon 1969/70 miał zmienić wszystko. Feyenoord przystąpił do Pucharu Europy jako mistrz Holandii, ale niewielu mogło przewidzieć, jak daleko zajdzie. Drużyna Happela wyeliminowała między innymi AC Milan, a Jansen miał swój udział również w tym dwumeczu. W rewanżu na De Kuip zdobył pierwszą bramkę spotkania, które Feyenoord wygrał 2:0, odrabiając stratę z pierwszego meczu. Później przyszedł półfinał z Legią Warszawa i wreszcie finał na San Siro.
28 maja 1970 roku Feyenoord stanął naprzeciwko Celticu Glasgow. Szkoci prowadzili po trafieniu Tommy'ego Gemmella, ale Rotterdamczycy wyrównali dzięki Rinusowi Israëlowi. W dogrywce decydującego gola zdobył Ove Kindvall. Feyenoord wygrał 2:1 i jako pierwszy holenderski klub sięgnął po najważniejsze europejskie trofeum. Jansen miał wówczas 23 lata i był najmłodszym zawodnikiem tej historycznej drużyny. Kilka miesięcy później Feyenoord zdobył również Puchar Interkontynentalny po rywalizacji z Estudiantes.
Dla Jansena był to początek okresu, w którym Feyenoord regularnie zdobywał najważniejsze trofea. W kolejnych latach świętował z klubem mistrzostwa Holandii i Puchar Holandii, a w sezonie 1973/74 nadszedł następny wielki europejski triumf. Feyenoord dotarł do finału Pucharu UEFA, gdzie zmierzył się z Tottenhamem Hotspur. Po remisie 2:2 w Londynie wszystko miało rozstrzygnąć się w Rotterdamie. Na De Kuip Feyenoord wygrał 2:0 po golach Wima Rijsbergena i Petera Ressela. Jansen był już wówczas jednym z liderów drużyny, a po odejściu Willema van Hanegema pełnił również funkcję kapitana. To właśnie on jako kapitan podniósł Puchar UEFA.
Jego kariera w Feyenoordzie trwała piętnaście sezonów. W oficjalnych spotkaniach rozegrał 524 meczów i strzelił 53 gole. Zdobył z klubem Puchar Europy, Puchar Interkontynentalny, Puchar UEFA, trzy mistrzostwa Holandii i Puchar Holandii. Bez względu na drobne różnice w statystykach spotkań ligowych podawanych przez różne źródła, jedno pozostaje bezdyskusyjne – Jansen był jednym z najważniejszych zawodników najbardziej utytułowanej generacji w historii Feyenoordu.
Równolegle do sukcesów klubowych Jansen stał się ważną postacią reprezentacji Holandii. W Oranje zadebiutował w wieku zaledwie 20 lat, a jego reprezentacyjna kariera trwała od 1967 do 1980 roku. W sumie rozegrał 65 meczów dla Holandii, zdobywając jedną bramkę. Co charakterystyczne, jego wartość dla zespołu nigdy nie polegała przede wszystkim na strzelaniu goli. KNVB podkreślał, że Jansen zajmował się organizacją gry i pozwalał zawodnikom wokół siebie wykorzystywać swoje najlepsze cechy.
Największy moment nadszedł w 1974 roku. Holandia prowadzona przez Rinusa Michelsa dotarła do finału mistrzostw świata w RFN. Jansen był podstawowym zawodnikiem zespołu grającego słynny „futbol totalny”. W finale w Monachium Oranje zmierzyli się z gospodarzami turnieju. Holandia objęła prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Johana Neeskensa, ale RFN odwróciła losy spotkania i wygrała 2:1. Jansen zakończył turniej ze srebrnym medalem, ale należał do najważniejszych zawodników zespołu, który przeszedł do historii światowego futbolu.
Cztery lata później Jansen ponownie znalazł się w finale mistrzostw świata. Tym razem turniej odbywał się w Argentynie, a Holandia po raz kolejny dotarła do decydującego meczu. W Buenos Aires rywalem Oranje była Argentyna. Po dogrywce gospodarze wygrali 3:1. Jansen ponownie musiał zadowolić się srebrnym medalem. W finale zagrał do 75. minuty, kiedy został zmieniony przez Wima Suurbiera. KNVB zwracał uwagę, że jego długowieczność i kondycja były wyjątkowe – przez trzynaście lat pozostawał reprezentantem kraju na najwyższym poziomie.
Dwie przegrane finały mistrzostw świata były jednym z największych sportowych niedosytów w jego karierze. Jansen należał do generacji, która zrewolucjonizowała futbol, ale nigdy nie zdobyła najważniejszego trofeum reprezentacyjnego. Na poziomie klubowym osiągnął niemal wszystko, czego można było dokonać. Z Oranje zabrakło ostatniego kroku.
W 1980 roku, po piętnastu sezonach w Feyenoordzie, Jansen zdecydował się opuścić klub. Najpierw wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie występował w Washington Diplomats. W tym samym zespole grał również Johan Cruyff. Był to krótki etap jego kariery, ale otworzył drzwi do ostatniego, niezwykle kontrowersyjnego rozdziału jako zawodnik. Po powrocie do Holandii podpisał kontrakt z Ajaksem. Dla kibiców Feyenoordu było to coś trudnego do zaakceptowania. Ich wieloletni kapitan, wychowanek i jedna z największych ikon klubu nagle założył koszulkę największego rywala. Sam Jansen wiedział, że decyzja będzie budziła emocje, ale postanowił ją podjąć.
Los sprawił, że jego debiut w nowych barwach przypadł właśnie na mecz przeciwko Feyenoordowi na De Kuip. Spotkanie miało stać się jednym z najbardziej absurdalnych momentów jego kariery. Podczas rozgrzewki ktoś z trybun rzucił w niego śnieżką, która trafiła Jansena w lewe oko. Problemy ze wzrokiem były na tyle poważne, że po zaledwie około 18 minutach musiał opuścić boisko. Tak zakończył się jego pierwszy występ przeciwko klubowi, któremu wcześniej poświęcił piętnaście lat życia. Paradoksalnie nawet w Amsterdamie nie przestał być zwycięzcą. W sezonie 1981/82 zdobył tam mistrzostwo Holandii. Był to ostatni duży sukces jego kariery zawodniczej. Niedługo później zawiesił buty na kołku. Jego przygoda z Feyenoordem jako piłkarza dobiegła końca, ale relacja z klubem miała dopiero wejść w kolejną fazę.
W 1982 roku Jansen wrócił na Varkenoord jako trener młodzieży. Nie była to dla niego praca na przeczekanie. Od początku bardzo poważnie traktował szkolenie młodych zawodników. Uważał, że właśnie tam należy budować przyszłość klubu. W kolejnych latach pracował również jako asystent pierwszego zespołu. W 1986 roku ponownie pojawił się na De Kuip, tym razem jako asystent swojego byłego kolegi z boiska, Rinusa Israëla. Już wtedy coraz więcej osób uważało, że prędzej czy później to właśnie Jansen powinien zostać pierwszym trenerem Feyenoordu.
Zanim jednak otrzymał tę szansę, pracował w KSC Lokeren oraz SVV. Zbierał doświadczenie i stopniowo budował własną filozofię pracy. Nie był trenerem, który potrzebował krzyczeć, aby być słyszanym. Podobnie jak podczas kariery zawodniczej, preferował spokój, analizę i dobrą organizację. Jego styl idealnie odpowiadał charakterowi człowieka, który zawsze bardziej interesował się samą grą niż światłem reflektorów. W 1990 roku Feyenoord znajdował się w bardzo trudnej sytuacji. Klub przeżywał problemy sportowe i finansowe, a jego pozycja była daleka od tej, którą zajmował dwadzieścia lat wcześniej. Potrzebował człowieka, który znał klub od środka i rozumiał, czym Feyenoord jest dla Rotterdamu. Właśnie wtedy poproszono Jansena o powrót. Zgodził się.
Początek nie był łatwy. Feyenoord znajdował się w okresie, który później wspominano jako jeden z najciemniejszych w historii klubu. Jansen nie przychodził do gotowego zespołu. Musiał odbudować drużynę i przywrócić jej wiarę we własne możliwości. Jednym z symbolicznych momentów tej przemiany było zwycięstwo 1:0 nad PSV w półfinale Pucharu Holandii w sezonie 1990/91. Feyenoord awansował do finału, a następnie pokonał FC Den Bosch i zdobył pierwsze ważne trofeum od 1984 roku. Dla wielu osób był to początek odrodzenia Feyenoordu. Jansen nie tylko zdobył puchar. Przywrócił klubowi poczucie, że może znowu rywalizować o trofea. Rok później Feyenoord ponownie wygrał Puchar Holandii. W 1992 roku drużyna dotarła również daleko w europejskich rozgrywkach, a na De Kuip zaczęła wracać atmosfera wielkich czasów.
Jansen pozostawał przy tym wierny swojej naturze. Nie przypisywał sobie zasług. Kiedy kibice i działacze zaczęli traktować go jak wybawcę, on raczej odsuwał pochwały od siebie. Jego zdaniem najważniejsza była drużyna i ludzie, którzy codziennie pracowali na jej sukces. Właśnie dlatego tak dobrze pasował do Feyenoordu. Był człowiekiem, który nie potrzebował być najgłośniejszy, aby mieć ogromny wpływ. Po sezonie 1991/92 zrobił coś charakterystycznego dla siebie – nie próbował za wszelką cenę utrzymać stanowiska. Ustąpił miejsca Willemowi van Hanegemowi i przeszedł do pracy jako dyrektor techniczny. Z tej pozycji nadal miał ogromny wpływ na rozwój klubu. Rok później Feyenoord zdobył mistrzostwo Holandii, a w 1994 roku ponownie wygrał Puchar Holandii. Jansen był częścią tego odrodzenia, nawet jeśli nie stał już przy linii bocznej.
Po opuszczeniu Feyenoordu pracował między innymi jako asystent reprezentacji Arabii Saudyjskiej, a później w Japonii. Następnie dostał propozycję, która miała na zawsze zapisać jego nazwisko również w historii Celticu Glasgow. W 1997 roku został trenerem szkockiego klubu. Celtic znajdował się wówczas w cieniu Rangers. Rywal zza miedzy dążył do zdobycia dziesiątego z rzędu mistrzostwa Szkocji, a sytuacja wydawała się wyjątkowo trudna. Jansen rozpoczął budowę zespołu, dokonując kilku transferów, które później okazały się niezwykle ważne. Jednym z nich był Henrik Larsson – napastnik, którego Jansen znał jeszcze z czasów pracy w Feyenoordzie. Szwed trafił do Glasgow za około 650 tysięcy funtów.
To właśnie ten transfer stał się jednym z najważniejszych ruchów w historii Celticu. Szwed potrzebował czasu, aby zaadaptować się do szkockiego futbolu, ale ostatecznie wyrósł na jedną z największych legend klubu. Jansen zobaczył w nim potencjał, który inni mogli przeoczyć. Oficjalna historia Celticu podkreśla, że to właśnie Jansen sprowadził Larssona do Glasgow. Sezon 1997/98 zakończył się dla Celticu sukcesem, którego w Glasgow wyczekiwano od dekady. Jansen poprowadził zespół do mistrzostwa Szkocji, kończąc serię dziewięciu kolejnych tytułów Rangers i nie dopuszczając do zdobycia przez rywala dziesiątego z rzędu mistrzostwa. Celtic wygrał również Puchar Ligi. Był to jedyny sezon Holendra w roli pierwszego trenera Celticu, ale wystarczył, aby jego nazwisko na zawsze pozostało częścią historii klubu. Co ciekawe, Jansen po zakończeniu sezonu zrezygnował ze stanowiska. Nie był człowiekiem, który za wszelką cenę chciał utrzymywać się na pierwszym planie. Jego największe sukcesy często przychodziły właśnie wtedy, gdy pracował spokojnie, w cieniu wielkich nazwisk.
W 2005 roku ponownie wrócił do Feyenoordu. Tym razem jako doradca techniczny. Jego zadaniem było wspieranie zarządu w kwestiach transferów, skautingu, rozwoju młodzieży i współpracy z innymi klubami. UEFA pisała wówczas, że Jansen miał wnosić do klubu swoją wiedzę, doświadczenie i własne spojrzenie na futbol, jednocześnie pozostając raczej w cieniu. To bardzo dobrze pasowało do jego charakteru. Jansen przez całe życie nie szukał rozgłosu. Najlepiej czuł się wtedy, kiedy mógł obserwować, analizować i pomagać innym. W 2008 roku niespodziewanie wrócił nawet na ławkę pierwszego zespołu jako asystent Gertjana Verbeeka. Po odejściu Verbeeka Jansen zdecydował się odejść razem z nim, pokazując po raz kolejny, że osobiste zasady były dla niego ważniejsze niż stanowisko.
Najważniejszą częścią jego późniejszej pracy była jednak Akademia. W 2011 roku został doradcą trenerów młodzieży Feyenoordu. To stanowisko idealnie odpowiadało jego filozofii. Nie musiał znajdować się na pierwszym planie. Wolał rozmawiać z trenerami, obserwować młodych zawodników i przekazywać im wiedzę, którą zdobywał przez całe życie. Jego wpływ na rozwój Feyenoord Academy był ogromny. Klub podkreślał, że jego wizja futbolu młodzieżowego oraz praca pod koniec lat 80. i na początku 90. pomogły stworzyć fundamenty systemu szkolenia, który później stał się jednym z najważniejszych elementów tożsamości Feyenoordu. Sam Jansen mówił krótko: Szkolenie młodzieży jest moją wielką pasją.
Przez ostatnią dekadę swojej działalności w klubie był przede wszystkim obecny na Varkenoord. Z dala od kamer i wielkich konferencji. Rozmawiał z trenerami, obserwował treningi, pomagał młodym zawodnikom. Wielu ludzi w Feyenoordzie podkreślało, że jego ogromna wiedza była szczególnie cenna właśnie dlatego, że Jansen nie próbował narzucać się innym. Był doradcą, mentorem i człowiekiem, do którego można było przyjść po opinię. W październiku 2021 roku poinformowano, że u Jansena zdiagnozowano demencję. Miał wówczas 74 lata. Informacja była ciosem dla środowiska Feyenoordu, ponieważ nawet wtedy pozostawał blisko klubu. Kilka miesięcy później, 25 stycznia 2022 roku, Wim Jansen zmarł w wieku 75 lat.
Feyenoord zorganizował po jego śmierci wyjątkowe pożegnanie. Kibice tłumnie zgromadzili się przed De Kuip, a następnie utworzyli szpaler prowadzący w kierunku Varkenoord. Właśnie tam przez ostatnie lata Jansen spędzał najwięcej czasu. Tam, gdzie jako dziecko zaczynał swoją drogę do pierwszej drużyny, tam też kończyła się jego klubowa historia. Przed kompleksem młodzieżowym odsłonięto później Wim Jansenplein, plac nazwany jego imieniem. Władze holenderskiego futbolu zdecydowały również, że przed wszystkimi meczami Eredivisie i Keuken Kampioen Divisie w dniach 4–6 lutego 2022 roku zostanie przeprowadzona minuta oklasków ku jego pamięci. KNVB podkreślał jego ogromny wkład w rozwój holenderskiego futbolu.
Jednak chyba żadne statystyki ani oficjalne wyróżnienia nie mówią o jego związku z Feyenoordem tak dobrze jak jego własne słowa. „Jestem członkiem Feyenoordu od ponad sześćdziesięciu lat. W pewnym sensie ten klub zdominował moje życie. Najpierw jako zawodnik młodzieżowy, później jako piłkarz, następnie jako trener, dyrektor techniczny, a obecnie przy Akademii. Feyenoord jest moim życiem.” Trudno o lepsze podsumowanie.
Wim Jansen nie był człowiekiem wielkich słów. Nie potrzebował być. Jego kariera mówiła za niego. Jako zawodnik był częścią drużyny, która jako pierwsza w historii Holandii zdobyła Puchar Europy. Jako reprezentant kraju zagrał w dwóch finałach mistrzostw świata. Jako trener pomógł Feyenoordowi wydostać się z kryzysu i zdobył z klubem dwa Puchary Holandii. Jako dyrektor techniczny uczestniczył w odbudowie drużyny, która w 1993 roku została mistrzem kraju. Jako trener Celticu zakończył dziewięcioletnią dominację Rangers. Jako człowiek odpowiedzialny za transfery sprowadził do Glasgow Henrika Larssona. A jako mentor młodzieży przez kolejne lata pomagał budować fundamenty Akademii. Ale wszystkie te funkcje łączyła jedna rzecz. Jansen zawsze wracał do Feyenoordu.
Odszedł jako zawodnik, ale wrócił jako trener młodzieży. Odszedł jako trener, ale wrócił jako dyrektor. Odszedł ponownie, by pracować za granicą, a później wrócił jako doradca. Nawet kiedy nie miał oficjalnego stanowiska, pozostawał człowiekiem, którego opinia była dla klubu ważna. To właśnie dlatego jego historia jest inna niż większości klubowych legend.
„Kilka razy odchodziłem z Feyenoordu, ale zawsze wracałem. Można to nazwać więzią krwi”
Najważniejsze osiągnięcia
- Mistrzostwo Holandii 4x
- Puchar Holandii 2x
- Puchar Europy
- Puchar Intertoto 3x
- Puchar Interkontynentalny
- Puchar UEFA
