Dick Advocaat nie przestaje budzić emocji. Doświadczony, 78-letni szkoleniowiec objął na De Kuip rolę doradczą i ma wesprzeć zespół Robina van Persiego w decydującej fazie sezonu. Temat jego przyjścia został szeroko omówiony w programie Voetbalpraat.
Dziennikarz Sjoerd Mossou określa tę decyzję jako nietypową. – To szczególny ruch, oczywiście dobrze, że Advocaat znów jest w klubie. Z perspektywy Feyenoordu to jednak dość niecodzienny sposób, by projekt Van Persiego mimo wszystko zakończył się powodzeniem. Advocaat będzie pojawiał się dwa–trzy razy w tygodniu, by obserwować treningi. W jego kontrakcie nie ma zapisu, że zakłada dres i prowadzi zajęcia. Ustalono natomiast jasno, że jeśli Van Persie odejdzie w trakcie sezonu, Dick nie obejmie funkcji trenera tymczasowego – mówi.
Kees Luijckx uważa zatrudnienie Advocaata za dobry ruch, choć z pewnym zastrzeżeniem dotyczącym jego roli. – Pracowałem z Advocaatem jako trenerem tymczasowym i uważam, że to przede wszystkim szkoleniowiec „boiskowy”. Jego miejsce jest na murawie, także z punktu widzenia piłkarzy. Patrząc na grę Feyenoordu, trudno dostrzec w niej większy potencjał – to zespół, który przestał się dobrze bronić w meczach. Stał się bardzo pasywny. Potrzebuje kogoś, kto rozpali w nim ogień. Advocaat potrafi to znakomicie. Na treningach za moich czasów wszyscy pracowali na pełnych obrotach, naprawdę potrafił poruszyć grupę – podkreśla.
Zdaniem Luijckxa właśnie w tym tkwi największa siła doświadczonego szkoleniowca. – W czasach, gdy wszystko analizuje się w najmniejszych detalach, a plany taktyczne są rozkładane na czynniki pierwsze, Advocaat stawia na prostotę. Chce wysłać na boisko drużynę, która po prostu gra. Oczywiście są założenia taktyczne, ale piłkarze są dziś przytłaczani instrukcjami do tego stopnia, że sami nie wiedzą, co robić. Czasem trzeba po prostu wyjść i grać.
Świeże spojrzenie w sztabie
Mossou również podkreśla, że podejście Advocaata może wnieść coś nowego do obecnego sztabu. – To mistrz upraszczania rzeczy, a właśnie tego Feyenoord teraz potrzebuje. Często mam wrażenie, że trenerzy i sztab całymi dniami siedzą w pokojach, przesuwają magnesy i bez końca dyskutują. Nakręcają się nawzajem. Dlatego to zdrowe i dobre, że pojawia się ktoś taki jak Dick Advocaat, który wnosi zupełnie inne spojrzenie.
Luijckx zgadza się z tą opinią i widzi w tym przede wszystkim korzyść dla piłkarzy. – Dla zawodników może to być prawdziwa ulga, choć mam nadzieję, że ostatecznie zobaczymy go jednak w dresie na boisku. Mossou przestrzega jednak przed postrzeganiem tej decyzji jako taktycznego majstersztyku. – To także ruch wynikający z konieczności, nie stoi za nim żaden przemyślany plan. To przejaw desperacji, podobny do sytuacji, gdy drużyna walcząca o utrzymanie zatrudnia Fritza Korbacha. To pewna odmiana takiego rozwiązania.
Komentarze (0)