W minionym miesiącu Feyenoord wyraźnie wzmocnił swoje rezerwy, jednak jak dotąd nie przełożyło się to na wymierne efekty sportowe. Do Rotterdamu trafiło kilku zawodników z zewnątrz, lecz to właśnie Hakeem Agboluaje uchodzi za wzmocnienie o być może największym potencjale. 18-letni obrońca, kapitan zespołu do lat 19, został przesunięty do drużyny prowadzonej przez Pascala Bosschaarta, a w ostatnich miesiącach regularnie zasiadał również na ławce rezerwowych pierwszego zespołu.
– To oczywiście bardzo pouczające doświadczenie. Uczysz się od piłkarzy, którzy od lat grają na wysokim poziomie – mówi młody defensor o treningach z seniorską kadrą. W rozmowie z Algemeen Dagblad Agboluaje szerzej opowiedział o swoim rozwoju. – Na początku trudno się przystosować, bo tempo gry jest zdecydowanie wyższe, ale z każdym dniem człowiek się do niego przyzwyczaja. To bardzo zgrany zespół, mimo „chaosu” wokół klubu. W szatni w ogóle się tego nie odczuwa.
Jak podkreśla, pierwsze miesiące w otoczeniu pierwszej drużyny wspomina bardzo pozytywnie. – Zawodnicy dobrze mnie przyjęli, z wieloma mam świetny kontakt. Na starcie adaptacja była nieco trudniejsza, ale starsi koledzy dawali mi wskazówki i pomagali. Nie ma w nich pychy, chcą wspierać mój rozwój. Myślę, że od każdego mogę się czegoś nauczyć. W pierwszym zespole trzeba szybciej podejmować decyzje i myśleć pod presją. Na przykład Oussama Targhalline często ze mną rozmawia, mamy dobry kontakt. Sporo uczę się też od Jordana Bosa, który występuje na lewej obronie.
„Uwielbiam się uczyć”
Szczególnym przeżyciem były dla Agboluaje treningi z Raheemem Sterlingiem. – To bardzo wyluzowany człowiek. Oczywiście to coś wyjątkowego, w końcu to legenda. W Premier League i na arenie międzynarodowej osiągnął naprawdę wiele. Myślę, że będziemy dużo rozmawiać, bo na pewno będę zadawał mu mnóstwo pytań. Uwielbiam się uczyć.
Dla młodego defensora, który w klubowej hierarchii systematycznie pnie się w górę, to naturalny etap rozwoju. Wiele wskazuje na to, że jeszcze w tym sezonie może zadebiutować w pierwszym zespole Feyenoordu, jednak sam zawodnik nie składa deklaracji na wyrost.
– Nie wiem, dokąd zaprowadzi mnie przyszłość, ale oczywiście marzę o grze w pierwszym zespole Feyenoordu. To zawsze był mój cel i będę ciężko pracował, by go osiągnąć. Na razie chcę się rozwijać i pokazywać z jak najlepszej strony w drużynie do lat 21. A jeśli dostanę szansę, zamierzam wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie.
Komentarze (0)