PEC Zwolle będzie musiało radzić sobie w niedzielnym meczu z Feyenoordem z mocno osłabioną kadrą. Trener Henry van der Vegt w ostatnim tygodniu ponownie zobaczył, jak lista kontuzjowanych się wydłuża, przez co przed ostatnim spotkaniem ligowym sezonu ma spory problem z zestawieniem składu. Do dyspozycji wraca natomiast Sherel Floranus, który odbył już karę zawieszenia.
Kaj de Rooij i Anselmo Garcia Mac Nulty doznali urazów w ubiegłotygodniowym meczu z Fortuną Sittard i wciąż nie są gotowi do gry. Tym samym do listy nieobecnych w PEC Zwolle dołączają kolejne dwa nazwiska. W starciu z Feyenoordem zabraknie również Ryana Thomasa, Younesa Namliego, Sholi Shoretire’a, Jana Faberskiego oraz Damiana van der Haara.
Dla Van der Vegta najważniejsze jest obecnie skompletowanie odpowiedniej liczby zawodników. Szkoleniowiec przyznał w rozmowie z De Stentor, że przed spotkaniem z rotterdamczykami trwa prawdziwe układanie kadry z dostępnych elementów. – Cieszymy się, że mamy osiemnastu zawodników – powiedział trener.
Mimo problemów kadrowych PEC Zwolle chce zakończyć sezon w pozytywnym stylu. Ostatnie tygodnie były rozczarowujące i zespół zamierza w niedzielę, przed własną publicznością, poprawić nastroje. – Zawsze chcesz dobrze pożegnać się z kibicami na zakończenie sezonu – stwierdził Van der Vegt.
Trener zauważa, że dobre odczucia z wcześniejszej części sezonu zostały w ostatnich tygodniach przyćmione.
– Zdobywaliśmy punkty w odpowiednich momentach, choć nie zawsze graliśmy naszą najlepszą piłkę. Chcemy zakończyć to mocnym akcentem. Jeśli rozegrasz dobry mecz, od razu wraca pozytywne uczucie – podsumował szkoleniowiec.
Komentarze (0)