Następny mecz
Eredivisie, 04.10.2020 14:30 Willem II Tilburg Koning Willem II Stadion
Eredivisie, 18.10.2020 12:15 Sparta Rotterdam De Kuip
Eredivisie, 25.10.2020 12:15 RKC Waalwijk Mandemakers Stadion
Poprzedni mecz
Eredivisie, 27.09.2020 12:15 ADO Den Haag 4:2 De Kuip
Eredivisie, 20.09.2020 14:30 FC Twente 1:1 De Kuip
Eredivisie, 12.09.2020 20:00 PEC Zwolle 0:2 MAC³PARK stadion
Arnesen: Inwestujemy w przyszłość 18.03.2020 21:14, DamianM, 1 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: Feyenoord.nl
Image

Jako nowy dyrektor techniczny Frank Arnesen (63) stoi przed dużym wyzwaniem na De Kuip. - To dla mnie niesamowite, że Ajax i PSV byli mistrzami znacznie częściej niż Feyenoord - mówi w najnowszym magazynie klubu. A to wszystko przetłumaczyliśmy poniżej! 

Zapytaj Franka Arnesena o momenty, w których czuł się najbardziej usatysfakcjonowany podczas swojej 25-letniej kariery kierowniczej w piłce nożnej, a na jego twarzy niemal automatycznie pojawia się duży uśmiech. Dzieje się tak dzięki wspomnieniom, które ujawniają się podczas niektórych z najbardziej specjalnych transakcji transferowych, które udało mu się zawrzeć między innymi z PSV, Chelsea, Tottenhamem Hotspur i Hamburgerem SV. Każdy z tych transferów ma swoją historię.

Na początku tej dekady Arnesen udał się na przykład do Bedum, aby potajemnie rozmawiać w imieniu PSV z siedemnastoletnim Arjenem Robbenem i jego rodziną na temat transferu. W drodze na daleką północ Arnesen miał nadzieję na zatankowanie samochodu. - Ale byłem mniej niż pół minuty przed stacją benzynową. Auto stanęło, a ja w słuchawce usłyszałem, jak ktoś krzyczy, czemu nie przyjechaliśmy po Robbena - mówi teraz, śmiejąc się, siedząc przy stole w swoim biurze w kompleksie treningowym 1908.

Osiem lat wcześniej Arnesen ścigał Ronaldo do PSV, podczas gdy Ajax też się na niego czaił. Działacze ze stolicy sądzili, że udało im się zaklepać brazylijskiego napastnika, ale trzy dni przed planowaną prezentacją w Ajaksie, Arnesen otrzymał faks o wpół do pierwszej w nocy, potwierdzający, że klub Ronaldo, Cruzeiro przyjął ofertę PSV. Arnesen znów się uśmiecha: - Ronaldo przyjechał do Holandii trzy dni później, ale nie do Ajaksu. Mieliśmy wtedy satysfakcję.

Kolejna ciekawa historia dotyczy już styczniowych wzmocnień, z Róbertem Bozeníkiem na czele. A to był pierwszy zawodnik sprowadzony przez Arnesena. Tydzień później wypożyczono jeszcze Oguzhana Özyakupa, spełniając wszystkie życzenia w okresie poprzedzającym drugą połowę sezonu. - Róbert to zasługa naszego skautingu. W sumie oglądano go na żywo pięć razy w ciągu sześciu miesięcy i otrzymywaliśmy bardzo dobre opinie o nim. Ja sam szybko podjąłem kroki i sam obejrzałem kilka jego występów. Potem zacząłem korzystać z mojej sieci w Czechach i na Słowacji, aby usłyszeć, jaki to chłopiec. Ostatecznie wygraliśmy walkę z trzema innymi zainteresowanymi. Absolutnie nie miał obsesji na punkcie pieniędzy, ale naprawdę chciał zrobić kolejny krok w swojej karierze. To było dla nas ważne - mówi Frank.

Czy przyjście Róberta Bozeníka symbolizuje ścieżkę, którą Feyenoord chce obrać, jeśli chodzi o sprowadzanie graczy?

W Róbercie wybraliśmy zawodnika, który jest naprawdę inwestycją w przyszłość. Nie zawsze jest to możliwe, na przykład spojrzeć trzeba na przybycie Leroya Fera na początku sezonu. Jest trochę starszy, ale klub go wtedy potrzebował i ma się bardzo dobrze teraz. Ale musimy także przyjrzeć się młodym zawodnikom, również z zagranicy. Rotterdam jest zawsze najważniejszym obszarem dla naszych skautów, potem patrzysz na kraj, a potem na kraje, z których Feyenoord historycznie przyciągał wielu graczy, na przykład ze Skandynawii. Nadal będziemy dużo współpracować z holenderskimi chłopcami, ale nie powinniśmy wykluczać talentów z zagranicy.

Po przyjściu wspomniałeś o kilku filarach, na których chciałbyś zbudować klub, w tym o skauting. Czy Feyenoord pod tym względem może jeszcze dużo poprawić?

Zawsze mówię: możesz uczynić słabego gracza trochę lepszym, ale nie możesz tego zrobić jednorazowo. Musisz więc upewnić się, że masz dobrych graczy, dzięki którym jesteś jeszcze lepszy, chociaż wiem, że konkurencja jest zacięta. Od razu spojrzałem na skauting Feyenoordu i zobaczyłem, że brakuje siły roboczej. Mamy obecnie trzech skautów, a to niewiele w porównaniu do tego, do czego byłem przyzwyczajony w poprzednich klubach. Nie można winić skautów - nie mogą być wszędzie naraz - ale myślę, że potrzebujemy ich więcej. Uważam, że wszyscy rozumieją, że jeśli zainwestujemy w to, zrobimy krok. Właśnie dlatego poprosiłem już na przykład Bjarne Hansena o pomoc. Jest duńskim skautem, z którym pracuję od 25 lat i dużo robi w Skandynawii. Lubię mieć kogoś na miejscu, codziennie otrzymywać informacje o tym, co się dzieje, przeczytaj artykuły i jechać na mecz. Więc już mamy kogoś, cieszę się z tego.

Jaka jest sztuka skautingu?

Dla mnie ważne podczas skautowania danego zawodnika jest wyeliminowanie jak największego ryzyka. Patrzysz na technikę, wgląd taktyczny, mentalność, historię kontuzji i zachowanie poza boiskiem. Zawsze wybijam te pięć punktów. Technikę, taktykę i fizykę można zobaczyć na własne oczy, ale także na podstawie statystyk. Ile biegnie osoba, ile sprintów robi w meczu, ile pojedynków wygrywa lub przegrywa? Są to liczby obiektywne, ale jednocześnie powinieneś zawsze oglądać samych graczy. Jeśli obrońca zawsze gra szeroką piłką w kierunku innego obrońcy, jego podanie wynosi sto procent, ale w rzeczywistości drużyna nic nie osiągnęła. Dane są zatem zawsze pomocne. Mentalność jest trudniejsza do zmierzenia, ponieważ musisz poznać ludzi i poznać daną osobę bardzo dobrze. Możesz sam wybrać część medyczną, chociaż musisz także znać tło. To samo dotyczy czyjegoś stylu życia, musisz to zbadać, dzwoniąc do ludzi, ale także na przykład obserwując czyjeś zachowanie w mediach społecznościowych. Chcę wiedzieć, jak żyje dany chłopak, aby zminimalizować ryzyko.

Podczas prezentacji jako dyrektor techniczny opisałeś Feyenoord jako klub robotniczy z wielką tradycją. Czy uważasz, że z tej perspektywy do Feyenoordu pasuje także pewien rodzaj zawodników?

Nie, według mnie nie. Moim zdaniem zawsze chodzi przede wszystkim o jakość, a ponadto każdy piłkarz musi dziś ciężko pracować. Jeśli cofnę się bardzo daleko w przeszłość, do 1972 roku, Feyenoord kupił duńskiego napastnika ze Sparty, Jørgena Kristensena. Nie wyróżniał się etyką pracy, Grałem raz z nim w kadrze, w którym był skrzydłowym. Przed meczem Kristensen podszedł do nas i powiedział: Jeśli zdobędziesz piłkę, musisz mi ją zagrać, ja zajmę się resztą, a jeśli stracisz piłkę, oboje musicie dla mnie pracować, żeby ją odebrać. Był dobrym piłkarzem, ale w żadnym wypadku nie był pracownikiem. Chcę tylko powiedzieć: musimy uważać, aby nie zostać oznaczonym, że jesteśmy tylko klubem piłkarzy, którzy tyrają na boisku. Spójrz na Luisa Sinisterrę: czy on jest typowym graczem Feyenoordu? Nie, to po prostu fantastycznym piłkarzem, który również ciężko pracuje. Musimy na to spojrzeć.

Jaką perspektywę szkicujesz młodemu zawodnikowi jak Bozeník, który może wybierać spośród kilku klubów?

Ktoś z zagranicy potrzebuje czasu, aby się do tego przyzwyczaić. Klub, sposób gry, język i kultura. Zajmie to co najmniej sześć miesięcy, podczas których nie powinno się rozmawiać tylko o samej piłce. Będziesz głównie patrzył na to, czego ktoś potrzebuje w zakresie treningu, żywienia, stylu życia. Spójrz na Luisa Sinisterrę, który również potrzebował czasu na aklimatyzację. Róbert również potrzebuje tego czasu i on go dostaje. Powiedziałem do Róberta: Nicolai Jørgensen jest w zasadzie naszym pierwszym napastnikiem, dostaniesz czas, aby się do tego przyzwyczaić, chociaż będziesz także miał swoje szanse. Myślę, że to było dla niego dobre.

Prawdopodobnie wolałbyś wyobrazić sobie utalentowanych graczy, takich jak Bozeník, zdobywających doświadczenie w drugiej drużynie grającej na zapleczu?

Oczywiście, choć chciałbym przede wszystkim powiedzieć, że nie byłem w stanie zdecydować, czy Jong Feyenoord będzie grał na zapleczu Eredivisie. Ale dla mnie zawsze priorytetem jest mieć drugą drużynę grającą na najwyższym poziomie, to konieczność. W związku z tym musisz również dołączyć do innych topowych klubów. Aż do momentu, gdy Jong Feyenoord naprawdę znajdzie się w drugiej, będziemy musieli pokonać ten czas. Oznacza to, że musimy uważnie przyjrzeć się, co zrobimy z U-21, żeby zapewnić im jak najlepsze warunki. W każdym razie chcemy być w stanie pokazać utalentowanym chłopcom, że są z Feyenoordem z jakiegoś powodu i jednocześnie sprawić, że będą mieli bliżej do pierwszej drużyny. To wyzwanie dla trenerów pierwszego zespołu, ludzi Akademii Feyenoordu i dla mnie.

Jak to sobie wyobrażasz?

Ważne jest, aby opracować osobisty plan dla wielkich talentów. Na przykład chodzi o to, jak często chłopiec może trenować z pierwszą drużyną, a my musimy również uważnie przyjrzeć się harmonogramowi meczów Jong Feyenoord. Od czasu do czasu możemy na przykład zaplanować mecz z silnym przeciwnikiem, aby zmierzył się z kimś lepszym.

Co oznacza brak drugiej drużyny w Eerste Divisie, jeśli chodzi o przechodzenie talentów z Varkenoord do pierwszego zespołu?

Kilka razy widziałem nasze najstarsze drużyny młodzieżowe. Widzę, że są talenty, ale pytanie zawsze dotyczy tego, jak sobie poradzisz z tymi talentami: jak przebiega przejście z U- 19 do U- 21, a następnie do pierwszej drużyny? W tej chwili nie jest źle, jeśli weźmiesz pod uwagę, że z Justinem Bijlowem, Tyrellem Malacią, Lustharelem Geertruidą i Orkunem Kökcü, mamy czterech wychowanków w wyjściowym składzie pierwszej drużyny. To dobry wynik, a my również wygrywamy mecze. Możesz wystawić w jedenastce do dziesięciu młodych graczy, ale jeśli nie wygrywasz, niewiele ci to pomoże. W ostatecznym rozrachunku chodzi o jakość i ta jest w tej chwili.

W tym sezonie media krytycznie opisywały metody działania Akademii Feyenoordu. Czy uważasz, że jest jeszcze wiele do zrobienia?

Jest jeszcze za wcześnie, aby cokolwiek na ten temat powiedzieć. Staram się uzyskać jak najlepsze wrażenie na temat metody pracy w Varkenoord, regularnie dołączam do trenerów i konsultacji menedżerskich i oczywiście dużo rozmawiam ze Stanleyem Brardem i Dirkiem Kuytem. Myślę, że szczególnie ważne jest, aby Stanley mógł wykonywać swoją pracę. Nie wrócił do Feyenoordu bez powodu, jest prawdziwym Portowcem i ma duże doświadczenie. To on musi wymyślić nowinki, a ja będę go w tym wspierać.

Kiedy zostałeś powołany na stanowisko, media dyskutowały nad początkiem zmiany kultury w Feyenoordzie. Czy klub był na to gotowy?

Zanim tu zacząłem pracę, śledziłem klub tylko z zewnątrz. Czytałem także artykuły i słyszałem od ludzi o sytuacji w Feyenoordzie, ale zawsze chcę najpierw zobaczyć, jak to wszystko działa, i dać wszystkim szansę, zanim cokolwiek zmienię. Chciałbym poznać organizację, co oznacza, że ​​nie zamierzam zamykać się w biurze, ale wychodzić na zewnątrz, aby oglądać treningi i mecze i rozmawiać z ludźmi.

Kiedy przybyłeś do Feyenoord, przewodniczący Rady Nadzorczej Toon van Bodegom mówił o „ogromnej sieci”, którą ze sobą przynosisz. Jak ważne jest to w praktyce dla dyrektora technicznego?

Przez 25 lat jako dyrektor, poznałem wielu przyjaciół, a nawet przyjaciół, którzy zostali w futbolu. Liczy się sposób, w jaki kontaktowałeś się z ludźmi w swojej karierze. Jeśli trenerzy lub dyrektorzy klubów ci ufają i szanują cię, może to trochę pomóc, ale ostatecznie to gracz decyduje o transferze.

Jak myślisz, gdzie będzie Feyenoord, kiedy stąd wyjedziesz?

Mam nadzieję, że stworzymy jeszcze bardziej profesjonalną organizację w dziedzinie skautingu i młodzieży. Kiedy ktoś zostaje sprzedany z pierwszej drużyny, istnieje dobra organizacja, na której można polegać. Chciałbym również zobaczyć, że możemy promować ludzi z klubu. Ludzie, którzy dobrze wykonują swoją robotę, mogą ostatecznie awansować w szeregach klubu, czy to trener, fizjoterapeuta czy skaut. Z pewnością w późniejszych latach jako dyrektor techniczny spędziłem dużo czasu na kierowaniu ludźmi i rozwijaniu ich. Na przykład w Chelsea mieliśmy Brendana Rodgersa jako trenera ekipy U-18, który następnie objął rezerwy Chelsea i ostatecznie trafił do Watford. Paul Clement przechodził z U-16 do U-18 a potem U-21, by ostatecznie zostać asystentem najpierw Guusa Hiddinka, a później Carla Ancelottiego. To są piękne rzeczy. Myślę, że ważne jest, aby dać ludziom dużą odpowiedzialność i pozwolić klubowi podjąć wspólne kroki. Tak chcę pracować w Feyenoordzie.

Jakie są cele sportowe?

Feyenoord naprawdę musi się ponownie ugruntować w pierwszej trójce. Wiem także: jeśli spojrzysz na historię, Ajaksu i PSV stają się mistrzami znacznie częściej niż Feyenoord. Jest to dla mnie zaskakujące, gdy wiesz, że Rotterdam jest dużym miastem, a Feyenoord ma bezprecedensową grupę fanów. Wiemy, że w piłce nożnej często chodzi o pieniądze. Jeśli chcesz być ciągle w pierwszej trójce, a nawet w drugiej, musisz zachować stabilność w wydatkach. Ważne jest, aby klub mógł zrobić ten krok i strategicznie wygenerować pieniądze, z którymi możemy coś zdziałać. Jako dyrektor techniczny możesz być w stanie kilka razy osiągnąć duży sukces sprzedając piłkarzy, ale chodzi o to, co możesz zrobić strukturalnie. Dlatego cieszę się z przybycia Róberta Bozeníka. Właściwie nie ma pieniędzy, ale razem powiedzieliśmy: nie jest to koszt, ale inwestycja. Nasz budżet na zawodników jest obecnie niższy niż w przypadku Ajaksu i PSV, ale w dużym mieście, takim jak Rotterdam, nadal musisz być w stanie zrobić krok do góry. My, Feyenoord, musimy się tym zająć i to jest ogromne wyzwanie.

Komentarze (1)
Mazowszanin, 18.03.2020 22:17
"opisałeś Feyenoord jako klub robotniczy z wielką tradycją"

"Chcę tylko powiedzieć: musimy uważać, aby nie zostać oznaczonym, że jesteśmy tylko klubem piłkarzy, którzy tyrają na boisku".

- i tu sie zgadzam w 100% trzeba mocno uwazac z takimi latkami, bo o ile to ze rzesza fanow jest robotnicza to niczego nie umiejsza(kazdy moze byc fanem kogo chce - czlowiek z klasy robotniczej,sredniej i monarcha) o tyle nie wolno dopuscic zeby byli sprowadzani tylko gracze profilu "pracusie" - czyli gracze mniej uzdolnieni, a za to wiecej "pracujacy" - wirtuozow tez nam potrzeba, takich jak van Persie. Mysle ze te stereotypy to rozsiewaja ludzie ajaxu.
Feyenoord jest klubem pilkarskim, nie robotniczym. Skrzydla to musza byc ludzie o super technice i kreatywnosci to samo pozycja 10. Mielismy juz Schakena na skrzydlach, Slorego czy
Biseswara - trudno o nich powiedziec ze byly to supertalenty. Byl Immers,goossens czy Bruins na 10. Te transfery wynikaly bardziej z biedoty finansowej niz z preferencji i priorytetow. Bylby u nas Ziyech tylko nie bylo kasy i Twente go zgarnelo z Heerenveen.
Nie podoba mi sie ta latka ze idealny pilkarz Feyenoordu ma tylko biegac za pilka i przeszkadzac, jezdzic na przyslowiowej dupie itd. Potrzeba tez wirtuozerii i talentu - zreszta mamy Kokcu, ktory technicznie jest bardzo dobry. Wielki talent, to samo Sinisterra, w Bozeniku na razie nie widze wielkiej techniki, jego moglbym nazwac takim stereotypowym pilkarzem Feyenoordu - czyli duzo biega i walczy, a nie za wiele potrafi technicznie - mam nadzieje ze to sie znacznie poprawi - bo jest co poprawiac.
Wszelkie prawa zastrzeżone przez feyenoord24.net. 2008-2020. Znaki towarowe i logo Feyenoord Rotterdam są własnością Feyenoord Rotterdam N.V.
Projekt i wykonanie:
rd.com