FC Dordrecht

Towarzyski
GN Bouw Stadion

Sob

04.07

14:30

---

---
---

---

---

---

Aston Villa wygrała w lidze

28.09.2025 19:56; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: własne

To było dokładnie to, czego Aston Villa potrzebowała w tym momencie sezonu – pierwsze ligowe zwycięstwo, które choć w minimalnym stopniu zdejmuje z drużyny narastającą presję oczekiwań, czytamy w raporcie meczowym The Guardian. Czwartkowa, wymęczona wygrana w Lidze Europy nad Bologną dała drużynie z Birmingham zaledwie kruchą podstawę do odbudowy, ale Unai Emery jasno podkreślał w tym tygodniu, że absolutnym priorytetem pozostaje Premier League.

Szkoleniowiec Villans miał jedno przesłanie do swoich piłkarzy: trzeba zdobyć trzy punkty. Po meczu uśmiechał się szeroko, przyznając, że choć jego zespół wciąż okupuje dopiero 16. miejsce w tabeli, to sytuacja prezentuje się już znacznie bardziej obiecująco.

Spotkanie zaczęło się dla gospodarzy fatalnie. Już w trzeciej minucie Raúl Jiménez, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego autorstwa Sasy Lukicia, głową skierował piłkę do siatki. Villa wyglądała ospale, brakowało jej pomysłu w ofensywie i wydawało się, że to kolejny mecz, w którym frustracja kibiców będzie narastać.

Przełom nastąpił w 37. minucie. Ollie Watkins – który od maja nie potrafił wpisać się na listę strzelców – wreszcie przełamał niemoc. Po świetnym, dalekim podaniu Lucasa Digne’a między obrońców Fulham, napastnik sprytnie wyprzedził rywali i lobem pokonał Bernda Leno. Calvin Bassey próbował jeszcze ratować sytuację na linii bramkowej, ale sam wplątał się w siatkę, a Watkins mógł wreszcie świętować upragnione trafienie.

Druga połowa należała już do gospodarzy. Zaledwie kilka minut po wznowieniu gry John McGinn, kapitan drużyny, kapitalnym uderzeniem lewą nogą zaskoczył Leno i wyprowadził Villę na prowadzenie. Była to akcja, w której niebagatelną rolę odegrał Emiliano Buendía – zawodnik, który w przerwie zmienił nieprzekonującego Harveya Ellisa.

Argentyńczyk chwilę później sam wpisał się na listę strzelców. Watkins popędził lewą flanką, zagrał w pole karne, a Buendía wyprzedził obrońców i wślizgiem skierował piłkę do bramki. Emery eksplodował przy linii bocznej – każde kolejne uderzenie powietrza pięściami było wyrazem ulgi i radości, które uwalniały się po tygodniach narastającej frustracji.

Aston Villa, mimo przewagi, nie uniknęła nerwowych momentów. Chwilę po trzecim golu gospodarzy młody Josh King przechwycił złe podanie Emiliano Martíneza i stworzył groźną sytuację dla Fulham. Strzał Lukicia zdołał jednak zablokować Ezri Konsa.

King zresztą był jednym z bohaterów pierwszej połowy – dynamiczny, nieustępliwy, ale i kontrowersyjny. 18-letni napastnik upadł w polu karnym po starciu z Martínezem, domagając się jedenastki. Sędzia jednak nie dał się nabrać, pokazując mu żółtą kartkę za symulację – już drugą w ciągu tygodnia, bo podobna sytuacja miała miejsce w meczu z Brentford.

Marco Silva nie krył wściekłości wobec arbitra Andy’ego Madleya i jego decyzji. Portugalczyk został ukarany kartką za protesty, a po meczu stwierdził: – „Sędziowie mogą mówić i pisać, co chcą. Ja obejrzałem te sytuacje ponownie i dla mnie są one nie do zaakceptowania.”

Aston Villa: Martínez, Cash, Konsa, Mings (Torres 32'), Digne, McGinn (Kamara 72'), Bogarde (Lindelöf 82'), Guessand (Malen 83'), Elliott (Buendía 45'), Rogers, Watkins

Unai Emery nie krył zadowolenia po tym, jak jego ekipa potrafiła odwrócić losy spotkania.

- Jestem szczęśliwy ze względu na naszych kibiców – przyznał Emery. – Na początku meczu graliśmy słabo, nie realizowaliśmy planu i bardzo szybko straciliśmy gola. Brakowało nam energii i indywidualnej determinacji, by dominować na boisku. Z czasem jednak zaczęliśmy reagować coraz lepiej. Gol na 1:1 był niezwykle istotny dla naszej pewności siebie, a później konsekwentnie narzucaliśmy własne tempo. Kibice swoim wsparciem dodawali nam sił, a atmosfera, którą wspólnie stworzyliśmy, miała ogromne znaczenie. Villa Park musi być miejscem, gdzie przeciwnicy naprawdę cierpią, jeśli chcą wywieźć choćby punkt.

Już w środę Aston Villa wybierze się do Rotterdamu na mecz z Feyenoordem, a w przyszłą niedzielę podejmie Burnley w kolejnej ligowej potyczce. Emery liczy na to, że jego zespół utrzyma tendencję wzrostową.

- Robimy postępy krok po kroku, a nasza struktura staje się coraz mocniejsza – dodał hiszpański szkoleniowiec. – Zawodnicy muszą czuć się komfortowo w tym systemie – strzelając gole, grając regularnie i osiągając dobre wyniki. To jest droga, którą musimy podążać, by na nowo zbudować silną drużynę.

Komentarze (0)

Wyniki 1. kolejka

Gospodarz

Gość

SC Cambuur

? - ?

Excelsior Rotterdam

NEC Nijmegen

? - ?

SC Telstar

Go Ahead Eagles

? - ?

Willem II Tilburg

PSV Eindhoven

? - ?

Fortuna Sittard

AZ Alkmaar

? - ?

ADO Den Haag

Sparta Rotterdam

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Groningen

? - ?

FC Utrecht

PEC Zwolle

? - ?

Ajax Amsterdam

SC Heerenveen

? - ?

FC Twente

Zdjęcie Tygodnia

15-21 czerwieca

Oficjalnie Giovanni van Bronckhorst został nowym trenerem Feyenoordu.

Video

Konferencja nowego trenera

Giovanni van Bronckhorst spotkał się z mediami, ponownie jako trener Feyenoordu Rotterdam.

Live chat

Gość

Malaga w la lidze ponownie. Fajne beniaminki w końcu - santander, la coruna, malaga. Zawsze jakieś szrociaki wchodziły typu elche, eibar, las palmas. fe

DamianM

Niech zabiera do Meksyku połowę

Gość

Wpierw sprzedajmy z 15-20 pasażerów na gapę co biorą pensje i nic nie dają klubowi.

Gość

Można ale najpierw zarób potem sprzedaj bo znowu długi się narobią i znowu syf jak był kiedyś co nas na dekade 2000-2010 wywaliło z walki o tytuły.

DamianM

Chociaż powiem wam, że przewija się sporo komentarzy, że Feyenoord powinien atakować rekordy dalej i wydawać dużo więcej. Ja bym jednak nie ryzykował. Wiadomo, Rigaux ma kredyt zaufania, ale oby więcej newsów tylko o młodych i czasem o nieco starszych jak Marmol i Vanhoutte. Taki Ferri naprawdę ma potencjał na przykład i ma więcej sendu niż Tengstedt czy Borges jak kupowali ich

Gość

Malaga prowadzi w 2 meczu finałowym o la ligę 1-0 z almerią.

DamianM

No pewnie, ale taki Feyenoord to absolutnie nie. A jeszcze gorsza patola to ci bogaci ludzie. Oby nikt Feyenoordem nigdy się nie zainteresował.

Gość

Jak masz za sponsora szejka to se możesz robić takie transfery ale jak ma limitowany budżet to lepiej kupować mądrze - jak Lyon kupił z rezerw sportingu skrzydłowego za 2 mln - sprzedał za 29.5 do niemiec. To samo wieffer u nas pół miliona chyba kosztował poszedł za 30 - taką strategie lubie a nie niepotrzebne ryzyka jak z tym borgesem.

DamianM

Plus nieco starszy Hiszpan ala Marmol i jest ok. Ten jeden co pisałeś to chyba w Polsce grał

DamianM

Ja to samo, identycznie. Czasami można sobie pozwolić, ale ja podziękuję, żeby potem to się ciągnęło. Wolę to co robi Rigaux, takiego Ferriego czy coś

Gość

Sporting 60 mln już wydał - 30 mln na zalazara z bragi - 20 mln na doumbie z venezii. Szaleją. Porównajmy to ile Feye ma rekord wydatków na 1 gracza :D No ale wole tanich graczy i młodych niż walić grube hajsy i i tak nie wiadomo czy odpali.

Gość

liverpool już wydał 103 mln :D

DamianM

no, ale jednak po holandii nie spodziewałem się 5 goli też

Gość

Zmietli ich - przeceniłem Szwecję.

DamianM

3-0, no jestem zaskoczony

Gość

to wytypowałem :-)

DamianM

No no już 2

Gość

holandia 1-0

DamianM

ja remis

Gość

typuje że szwecja ogra holandie 3-2

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.