W niedzielnym spotkaniu FC Utrecht z Feyenoordem zmierzyły się ze sobą dwie drużyny pogrążone w wyraźnym kryzysie formy. Choć to zespół z Rotterdamu ostatecznie sięgnął po zwycięstwo, poziom sportowy obu stron pozostawiał wiele do życzenia. To właśnie słaba jakość gry najmocniej zapadła w pamięć dziennikarzom podcastu NOS Voetbal, którzy analizowali przebieg meczu.
– W sezonie widuje się słabsze spotkania, ale to było naprawdę złe – rozpoczął Arman Avsaroglu. – W pierwszej połowie nie wiedziałem, na co właściwie patrzę. Każde podanie było niedokładne. A potem słyszę, jak po meczu Van Persie mówi, że pierwsza połowa była dobra. Prawie się roześmiałem, gdy to powiedział. Gdyby nie to, że FC Utrecht był jeszcze gorszy, obie drużyny należałoby ocenić bardzo surowo.
W Feyenoordzie szczególną uwagę zwróciła decyzja, by w roli środkowego napastnika wystawić Jakuba Modera zamiast Caspera Tengstedta. Dla Avsaroglu był to ruch trudny do zrozumienia.
– Wyobrażam sobie, jak mogła wyglądać ta rozmowa. W sobotę wezwał Tengstedta i powiedział mu, że nie zagra, bo chce postawić w ataku na Modera – pomocnika, który w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy rozegrał zaledwie czterdzieści minut – stwierdził dziennikarz, nie kryjąc zdziwienia decyzją szkoleniowca.
– Van Persie ma skłonność do zaskakujących stwierdzeń. Teraz na konferencji prasowej powiedział, że w przypadku napastnika nie chodzi o gole. To bardzo dziwne. Równie zagadkowe jest ustawienie w tym miejscu Modera, choć trzeba przyznać, że poradził sobie całkiem przyzwoicie. Za Tengstedta zapłacono sześć milionów euro, Borges kosztował jedenaście milionów, a praktycznie się z nich nie korzysta. Jeśli Feyenoord drugi rok z rzędu nie zagra w Lidze Mistrzów, te transfery wrócą do klubu jak bumerang. Na to naprawdę nie mogą sobie pozwolić.
Niezadowolenie kibiców z kierunku obranego przez klub było widoczne w licznych transparentach zaprezentowanych w sektorze gości.
– Od tygodni widać frustrację fanów – podkreślił Avsaroglu, przyznając, że potrafi ją zrozumieć. – Chodzi przede wszystkim o brak działań. Dennis te Kloese pełni funkcję zarówno dyrektora generalnego, jak i technicznego, ale pozostaje niewidoczny. Nie było go na stadionie De Galgenwaard, bo odradzano to ze względów bezpieczeństwa. To poważna sprawa, lecz on nie rozmawia też z mediami – ani o swojej sytuacji, ani o polityce transferowej czy kondycji sportowej drużyny.
– Nic dziwnego, że kibice są rozczarowani, bo mają wrażenie, że Feyenoord gra va banque i jedynie liczy, iż wszystko samo ułoży się po ich myśli. Na podstawie obecnej gry i jej rozwoju nie ma żadnych przesłanek, by kontynuować obrany kurs – ocenił reporter.
Mimo to istnieje scenariusz, w którym ryzykowna strategia krótkoterminowo okaże się skuteczna. – Wygrali w Utrechcie, a teraz czekają ich domowe mecze z Go Ahead Eagles i Telstarem. Jeśli zwyciężą także w tych spotkaniach, Van Persie znów zyska trochę czasu – podsumował Avsaroglu.
Komentarze (0)