Mario Been skrytykował obecny poziom Feyenoordu w podcaście Dick voor Mekaar Podcast serwisu Voetbal International. Były trener klubu uważa, że ewentualne zajęcie drugiego miejsca w lidze nie oddaje realnej jakości kadry i ostrzega przed kluczowymi decyzjami, które trzeba będzie podjąć przed letnim oknem transferowym.
Been rozpoczął od jednoznacznej oceny sezonu. Jego zdaniem obecna pozycja w tabeli niewiele mówi o rzeczywistym poziomie drużyny. – To oczywiste, ale drugie miejsce w tym sezonie… Na jakiej podstawie jesteś drugi? Straciliście mnóstwo punktów, w pewnych momentach po prostu wszystko układało się po waszej myśli, a ostatecznie to drugie miejsce wynika bardziej z biedy niż jakości. Jeśli spojrzeć także na mecz z Fortuną, tego przecież nie dało się oglądać. Na szczęście udało się odwrócić losy spotkania po czerwonej kartce, czasem szczęście również musi być po twojej stronie.
Według Beena priorytetem Feyenoordu powinno być obecnie utrzymanie drugiej lokaty, jednak po zakończeniu sezonu konieczna będzie gruntowna przebudowa zespołu. – Za chwilę możesz zgarnąć prawdziwy jackpot i mam nadzieję, że Feyenoord nie wyda tych pieniędzy w taki sposób jak w tym sezonie. To byłaby ogromna szkoda, bo wtedy dalej stoisz w miejscu. Ta drużyna naprawdę potrzebuje wzmocnień, bo to, na co obecnie patrzymy, jest wręcz niewiarygodne.
Były szkoleniowiec nie szczędził także słów krytyki pod adresem jakości kadry oraz letnich transferów. – W Feyenoordzie nie ma nadmiaru jakości. Wystarczy znów spojrzeć na mecz z Fortuną. Tengstedt, Diarra i Borges, którego nawet nie było w kadrze. To niesamowicie drogie transfery, nie zapominajmy o tym. Prawie dwadzieścia milionów euro! A praktycznie ich nie oglądamy. W ich miejsce muszą grać Van den Elshout i Kraaijeveld. Oczywiście, to dobrze, ale to też nie są supertalenty, które od razu czynią drużynę lepszą. Fajnie, że ci chłopcy dostają szansę, jednak jeśli wydajesz tyle pieniędzy na transfery, młodym zawodnikom powinno być bardzo trudno przebić się do pierwszego zespołu. Tymczasem okazuje się to całkiem łatwe, bo tamci po prostu są za słabi.
Na koniec Been odniósł się do sytuacji organizacyjnej i technicznej w klubie. Podkreślił, że Feyenoord potrzebuje szybkiego uporządkowania struktur zarządzania, a przy okazji wspomniał również o Raheemie Sterlingu.
– Robin mówił: poczekajcie sześć tygodni, wtedy zobaczycie różnicę. Teraz sam też już to dostrzegł - w Sterlingu nie ma już żadnej różnicy. To koniec, trzeba z tym skończyć. Klub musi wreszcie zacząć sprowadzać dobrych piłkarzy. Niezależnie od tego, kto ma się tym zajmować, najpierw potrzebujemy dyrektora generalnego i technicznego. Jasne jest, że coś musi się zmienić, jeśli w przyszłym sezonie Feyenoord chce choć trochę zaznaczyć swoją obecność w Lidze Mistrzów.
Been porównał również sytuację Feyenoordu do jego największego konkurenta. – Mam nadzieję, że wszyscy odłożą własne ego na bok i podejmą właściwe decyzje. Feyenoord musi zbudować silne kierownictwo klubu, jeśli chce rywalizować z PSV, bo nie oszukujmy się - tam wszystko jest świetnie poukładane.
Komentarze (0)