Mikos Gouka zauważa, że Feyenoord ma obecnie ogromne trudności z przekonującą grą, co przekłada się na spadek zaufania wokół drużyny. Ekspert dziennika „Algemeen Dagblad” stwierdza, że rotterdamczycy nie potrafią radzić sobie z rywalami nastawionymi defensywnie, a ich poczynania stały się zbyt przewidywalne. Skutkuje to stratą kluczowych punktów w rywalizacji o drugie miejsce w tabeli.
W podcaście piłkarskim „AD” Gouka przyznał, że jego wiara w zespół zmalała. – Po minionym weekendzie obniżyłem swoje oczekiwania. Obecna dyspozycja Feyenoordu jest bardzo słaba, choć być może w niedzielę, mierząc się z rywalem chcącym grać w piłkę, będą w stanie pokazać coś więcej. Volendam nastawiło się na Feyenoord, co obnażyło ich niesamowitą przewidywalność. Na niektórych pozycjach brakuje kreatywności i zespół staje się bezradny, gdy przeciwnik decyduje, że taki stan rzeczy mu odpowiada. Stąd biorą się takie wyniki. Choć Feyenoord wypracował kilka okazji, ich gra była daleka od przekonującej.
Zdaniem Gouki sytuacja z udziałem Luciano Valente doskonale obrazuje etap, na jakim znajduje się obecnie drużyna. – Valente otrzymał podanie za linię obrony, ale przyjął piłkę fatalnie, a powinna z tego paść bramka. Później się obrócił, podczas gdy Ueda był na czystej pozycji do strzału. Valente uderzył sam i w tej akcji widać było desperację w grze Feyenoordu. Widać to również po ludziach związanych z klubem, panuje tam pewien rodzaj rozpaczy.
Według eksperta istotną rolę odgrywa również aspekt mentalny, co potwierdzają słowa trenera Robina van Persiego.
– Pewność siebie jest krucha, co ocenił także Van Persie. Modne stało się ostatnio określenie „doświadczanie sukcesu”. FC Twente to ma, NEC cieszy się tym od dłuższego czasu, natomiast w Feyenoordzie brakuje tego od dawna. Wygrali co prawda kilka meczów, ale zawsze działo się to rzutem na taśmę. W starciu z Ajaksem dominowali, a mimo to skończyło się remisem 1:1. Tydzień później ten sam Ajax został rozbity przez Twente. To potęguje wrażenie, że Stadionowi wypuścili szansę z rąk właśnie w Klasyku.
Na koniec Gouka wskazał na problemy kadrowe w formacji ofensywnej, a konkretnie na lewym skrzydle.
– Musimy do tego wrócić: Sterling... Feyenoord od pięciu spotkań gra bez pełnowartościowego lewoskrzydłowego. Brzmi to brutalnie w fazie sezonu, gdzie stawką są miliony, ale na boisku przebywa zawodnik, przy którym człowiek zastanawia się tylko, komu zaraz odda piłkę. To był kiedyś dobry piłkarz. Przeciwko Volendam zanotował jedną przyzwoitą akcję i na tym koniec. Van Persie przyznał, że w meczu z NEC zespół potrzebuje przede wszystkim głębi w grze. W takim układzie Sterling nie powinien grać, ale pojawia się pytanie: kto w zamian? Sliti raczej nie odbudował swojej pewności siebie, Diarry w ogóle nie widzimy na boisku, a Borges nie potrafi się przełamać. Pytaniem pozostaje, jak zespół poradzi sobie w niedzielę.
Komentarze (0)