Quinten Timber nie żywi urazy wobec Feyenoordu ani Robina van Persiego. Pomocnik, obecnie zawodnik Olympique Marsylia, odnalazł się we Francji i z dużym spokojem patrzy na swój okres w Rotterdamie, gdzie sięgnął po mistrzostwo kraju, Puchar Holandii oraz Superpuchar.
– Feyenoord odegrał bardzo ważną rolę w moim rozwoju – zarówno jako człowieka, jak i piłkarza – powiedział 24-letni Timber w rozmowie z De Telegraaf. – Oczywiście chciałbym jeszcze oficjalnie pożegnać się z klubem i kibicami. Gdy odchodziłem, przez moment obawiałem się pewnego cienia tej sytuacji. Po przyjeździe do Marsylii szybko jednak zostawiłem ten końcowy okres za sobą. Dziś, gdy myślę o Feyenoordzie, przychodzą mi do głowy wyłącznie pozytywne wspomnienia. Dominuje u mnie poczucie wdzięczności za wszystko, czego tam doświadczyłem – z klubem, z ludźmi, których tam poznałem. Również z trenerem, Robinem van Persiem. Nie, nie czułem się wypychany.
Według Timbera jego odejście było wynikiem zbiegu kilku okoliczności, o których rozmawiał z van Persiem. – To była suma różnych czynników. Pod koniec wydarzyło się wiele rzeczy i o tym rozmawiałem z van Persiem. To już zamknięty temat. Jestem też wdzięczny za naszą wspólną pracę. Ostatecznie każdy z nas musi iść dalej swoją drogą w świecie piłki. Po dobrych, pełnych sukcesów chwilach, ale i trudniejszych momentach, nadszedł czas na kolejny krok. Rozdział Feyenoord został zamknięty.
Pomocnik współpracował z van Persiem przez blisko rok i w tym czasie szczególnie doceniał warsztat szkoleniowca. – Robin jako piłkarz był znakomitym egzekutorem i ogromne wrażenie robiły na mnie jego ćwiczenia. Przekazywał drobne wskazówki, które realnie poprawiały skuteczność wykończenia akcji. Było to widać także w sposobie, w jaki mówił o zwyciężaniu i jak chciał to przekazać drużynie. Wygrywanie miało być czymś naturalnym, standardem.
Obecnie Timber chce osiągać sukcesy we Francji oraz z reprezentacją Holandii na mistrzostwach świata. – Gram regularnie i bardzo mnie to cieszy. Tym bardziej że Olympique Marsylia to duży klub, z dobrą drużyną i świetnymi piłkarzami. Nie każdy po transferze od razu wywalcza miejsce w podstawowym składzie. Dwa lata temu zabrakło mnie w reprezentacji z powodu kontuzji w okresie poprzedzającym mistrzostwa Europy, mimo że byłem wtedy w bardzo dobrej formie w Feyenoordzie. Dlatego teraz jestem zdeterminowany, by pojechać do Ameryki.
Komentarze (0)