SC Heerenveen

Eredivisie
Abe Lenstra Stadion

Nie

08.11

12:15

Inter Mediolan

Liga Mistrzów
De Kuip

Wto

03.11

21:00

0:3

Bobby Petta: Moja boiskowa pewność siebie i arogancja nie spotkały się z uznaniem

05.03.2026 09:28; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Historia wychowanków wielkich klubów często bywa opowieścią o niespełnionych nadziejach, w której talent zderza się z twardą rzeczywistością seniorskiej szatni. Doskonałym przykładem takiej drogi jest Bobby Petta – urodzony w Rotterdamie skrzydłowy, który swoją piłkarską edukację odbierał w akademii Feyenoordu. Choć na Varkenoord uchodził za jedną z najjaśniejszych postaci swojego rocznika, jego przygoda z dorosłą drużyną Klubu Ludu potoczyła się zupełnie inaczej, niż planował.

Petta trafił w okolice De Kuip jako trzynastolatek, przechodząc z lokalnego VV Papendrecht. Systematycznie piął się po szczeblach juniorskich, aż wreszcie w sezonie 1992/93 doczekał się upragnionego debiutu. Mimo epizodycznego występu, zapisał się w historii klubu, notując asystę, która dołożyła cegiełkę do wywalczonego wówczas mistrzostwa Holandii. Wydawało się, że świat stoi przed nim otworem, jednak po obiecującym początku, młody lewonożny drybler niemal całkowicie zniknął z radarów sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny.

Z perspektywy czasu 51-letni dziś były zawodnik, który po wyjeździe z ojczyzny odnosił sukcesy m.in. w barwach szkockiego Celtiku, upatruje przyczyn takiego stanu rzeczy we własnym podejściu i trudnościach adaptacyjnych. W szczerej rozmowie z Feyenoord Magazine przyznał, że jako młody chłopak czuł się lepszy od zawodników mających pewne miejsce w składzie. – Uważałem, że prezentuję wyższy poziom niż Regi Blinker, który grał na mojej pozycji. Często go analizowałem, zastanawiając się, co mógłbym zrobić lepiej. Na treningach faktycznie mi się to udawało, ale w warunkach meczowych nigdy nie otrzymałem prawdziwej szansy – wspomina Petta.

Przejście z piłki młodzieżowej do seniorskiej okazało się dla niego barierą mentalną, której nie potrafił wówczas przeskoczyć. Choć w grupach juniorskich jego styl gry oparty na szybkości, swobodzie i bezpośredniości budził zachwyt, w dorosłym zespole hierarchię budowało się zupełnie innymi cechami.

– Dziwnie to brzmi, gdy mówi się tak o sobie, ale po prostu byłem dobry. W juniorach zapracowałem na duży kredyt zaufania, jednak w pierwszej drużynie musiałem zaczynać od zera. Tam liczyła się przede wszystkim twarda mentalność, a to było dla mnie ogromne wyzwanie. Miałem w sobie pewną dozę polotu i arogancji, co w dorosłej kadrze nie było mile widziane. Zdarzało się, że koledzy po prostu brutalnie wycinali mnie z boiska – opowiada były gracz m.in. Fulham i Ipswich Town.

Brutalne traktowanie przez starszych kolegów nie było dziełem przypadku, lecz formą swoistego testu charakteru, na co przyzwalali również trenerzy. Petta wspomina sytuacje, w których po efektownym przedryblowaniu rywala na treningu, na jego twarzy pojawiał się uśmiech satysfakcji. To właśnie wtedy reakcje otoczenia były najostrzejsze.

– Pozwalali grać dalej, mimo fauli, bo chcieli sprawdzić moją odporność psychiczną. W tamtym wieku nie wiedziałem, jak na to reagować, co odbiło się na mnie negatywnie. Zacząłem modyfikować swój styl, bo wiedziałem, że jeśli wejdę w pojedynek jeden na jeden i zostanę sfaulowany, nikt nie przerwie akcji. Przez to straciłem tę lekkość i przebojowość, którą pokazywałem w juniorach. Przestałem grać z taką eksplozywnością, moja naturalność została stłamszona, a ja stałem się niepewny siebie. Jedynie Henk Fraser próbował brać mnie w obronę, ale poza nim nie miałem wsparcia. Dziś rozumiem, dlaczego koledzy i trenerzy tak się zachowywali, ale wtedy byłem tylko młodym żółtodziobem, któremu wydawało się, że pozjadał wszystkie rozumy – podsumowuje.

Ostatecznie skrzydłowy opuścił Feyenoord w 1993 roku z zaledwie jednym oficjalnym meczem na koncie. Jego kariera nabrała jednak tempa poza Rotterdamem – przez Dordrecht '90 i RKC Waalwijk trafił na Wyspy Brytyjskie i do Australii, reprezentując w sumie barwy kilkunastu klubów na różnych kontynentach.

Komentarze (0)

Wyniki 12. kolejka

Gospodarz

Gość

Willem II Tilburg

? - ?

PEC Zwolle

Fortuna Sittard

? - ?

SC Telstar

ADO Den Haag

? - ?

Sparta Rotterdam

SC Cambuur

? - ?

PSV Eindhoven

Excelsior Rotterdam

? - ?

Go Ahead Eagles

SC Heerenveen

? - ?

Feyenoord Rotterdam

FC Twente

? - ?

Ajax Amsterdam

FC Utrecht

? - ?

NEC Nijmegen

AZ Alkmaar

? - ?

FC Groningen

Zdjęcie Tygodnia

1-8 listopada

Luciano Valente dał Feyenoordowi prowadzenie, ale Fortuna Sittard zdołała wyrwać remis 1:1 na De Kuip.

Video

Feyenoord 1-1 Fortuna Sittard

: Feyenoord znów stracił punkty u siebie – zobaczcie najważniejsze momenty remisu z Fortuną.

Live chat

Gość

jeszcze próbuje ściemniać że chciał kontre zatrzymać. Ewiden się wyżył na gościu. Kara powinna być kilka miesięcy.

Gość

Ale ten Klich to śmieć. Taki kop prosto w ścięgna kolanowe. Musi być dyskwalifikacja. Pojeb

Gość

Benedyczak znów gol w Turcji

Gość

tego debila to powinni zawiesić na 2 miesiące
https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2118821831582822682

Gość

Urban : "Łukasz Skorupski? patrzymy głębiej, szukamy młodszych zawodników"
-Skorupski rocznik 1991 - niepowołany
-Lewandowski rocznik 1988 - powołany

samozaoranie

Gość

pierwsza połowa dobra, po przerwie więcej kopaniny niż gry, ale takie są derby, no Wisła zwycięska

Gość

Hammarby ciśnie, ten Sirius chyba obsra zbroję na sam koniec. No ale i to Hammarby czeka już trochę, a tam przecież właścicielem Zlatan jest

Gość

12 mecz willem bez wygranej

Gość

Hammarby wywiera presje na Siriusa.

Gość

Ndjoli z heraclesa 14 bramek.

DamianM

var teraz

Gość

wisła już 1-0

DamianM

dobra zobaczmy te derby krakowa

Gość

3 minuty 1-1 :D

Gość

i 1-1 :D szybko

Gość

willem już w ryj 65 sekund wystarczyło.

Gość

van bronckhorst broni ernsta bo sam daje dupy taktycznie - "przyjaciół poznaje się w biedzie" jak to mówią.

DamianM

na papierze jeden z ciekawszych, patrzałem na flasha i meczó takich wow nie ma w ten weekend

Gość

derby krakowa dziś - zwykle zawodziły

DamianM

te tłumaczenie urabana, przecież on sam sobie zaprzecza sam :D

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.