FC Utrecht

Eredivisie
De Kuip

Nie

20.09

12:15

PEC Zwolle

Eredivisie
MAC³PARK stadion

Nie

13.09

16:45

0:7

Bobby Petta: Moja boiskowa pewność siebie i arogancja nie spotkały się z uznaniem

05.03.2026 09:28; DamianM, 0 komentarzy, Foto @ Feyenoord.nl / Źródło: FR12.nl

Historia wychowanków wielkich klubów często bywa opowieścią o niespełnionych nadziejach, w której talent zderza się z twardą rzeczywistością seniorskiej szatni. Doskonałym przykładem takiej drogi jest Bobby Petta – urodzony w Rotterdamie skrzydłowy, który swoją piłkarską edukację odbierał w akademii Feyenoordu. Choć na Varkenoord uchodził za jedną z najjaśniejszych postaci swojego rocznika, jego przygoda z dorosłą drużyną Klubu Ludu potoczyła się zupełnie inaczej, niż planował.

Petta trafił w okolice De Kuip jako trzynastolatek, przechodząc z lokalnego VV Papendrecht. Systematycznie piął się po szczeblach juniorskich, aż wreszcie w sezonie 1992/93 doczekał się upragnionego debiutu. Mimo epizodycznego występu, zapisał się w historii klubu, notując asystę, która dołożyła cegiełkę do wywalczonego wówczas mistrzostwa Holandii. Wydawało się, że świat stoi przed nim otworem, jednak po obiecującym początku, młody lewonożny drybler niemal całkowicie zniknął z radarów sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny.

Z perspektywy czasu 51-letni dziś były zawodnik, który po wyjeździe z ojczyzny odnosił sukcesy m.in. w barwach szkockiego Celtiku, upatruje przyczyn takiego stanu rzeczy we własnym podejściu i trudnościach adaptacyjnych. W szczerej rozmowie z Feyenoord Magazine przyznał, że jako młody chłopak czuł się lepszy od zawodników mających pewne miejsce w składzie. – Uważałem, że prezentuję wyższy poziom niż Regi Blinker, który grał na mojej pozycji. Często go analizowałem, zastanawiając się, co mógłbym zrobić lepiej. Na treningach faktycznie mi się to udawało, ale w warunkach meczowych nigdy nie otrzymałem prawdziwej szansy – wspomina Petta.

Przejście z piłki młodzieżowej do seniorskiej okazało się dla niego barierą mentalną, której nie potrafił wówczas przeskoczyć. Choć w grupach juniorskich jego styl gry oparty na szybkości, swobodzie i bezpośredniości budził zachwyt, w dorosłym zespole hierarchię budowało się zupełnie innymi cechami.

– Dziwnie to brzmi, gdy mówi się tak o sobie, ale po prostu byłem dobry. W juniorach zapracowałem na duży kredyt zaufania, jednak w pierwszej drużynie musiałem zaczynać od zera. Tam liczyła się przede wszystkim twarda mentalność, a to było dla mnie ogromne wyzwanie. Miałem w sobie pewną dozę polotu i arogancji, co w dorosłej kadrze nie było mile widziane. Zdarzało się, że koledzy po prostu brutalnie wycinali mnie z boiska – opowiada były gracz m.in. Fulham i Ipswich Town.

Brutalne traktowanie przez starszych kolegów nie było dziełem przypadku, lecz formą swoistego testu charakteru, na co przyzwalali również trenerzy. Petta wspomina sytuacje, w których po efektownym przedryblowaniu rywala na treningu, na jego twarzy pojawiał się uśmiech satysfakcji. To właśnie wtedy reakcje otoczenia były najostrzejsze.

– Pozwalali grać dalej, mimo fauli, bo chcieli sprawdzić moją odporność psychiczną. W tamtym wieku nie wiedziałem, jak na to reagować, co odbiło się na mnie negatywnie. Zacząłem modyfikować swój styl, bo wiedziałem, że jeśli wejdę w pojedynek jeden na jeden i zostanę sfaulowany, nikt nie przerwie akcji. Przez to straciłem tę lekkość i przebojowość, którą pokazywałem w juniorach. Przestałem grać z taką eksplozywnością, moja naturalność została stłamszona, a ja stałem się niepewny siebie. Jedynie Henk Fraser próbował brać mnie w obronę, ale poza nim nie miałem wsparcia. Dziś rozumiem, dlaczego koledzy i trenerzy tak się zachowywali, ale wtedy byłem tylko młodym żółtodziobem, któremu wydawało się, że pozjadał wszystkie rozumy – podsumowuje.

Ostatecznie skrzydłowy opuścił Feyenoord w 1993 roku z zaledwie jednym oficjalnym meczem na koncie. Jego kariera nabrała jednak tempa poza Rotterdamem – przez Dordrecht '90 i RKC Waalwijk trafił na Wyspy Brytyjskie i do Australii, reprezentując w sumie barwy kilkunastu klubów na różnych kontynentach.

Komentarze (0)

Wyniki 7. kolejka

Gospodarz

Gość

FC Groningen

? - ?

PEC Zwolle

ADO Den Haag

? - ?

SC Cambuur

Sparta Rotterdam

? - ?

SC Heerenveen

Ajax Amsterdam

? - ?

Excelsior Rotterdam

Willem II Tilburg

? - ?

Fortuna Sittard

Feyenoord Rotterdam

? - ?

FC Utrecht

AZ Alkmaar

? - ?

SC Telstar

NEC Nijmegen

? - ?

Go Ahead Eagles

FC Twente

? - ?

PSV Eindhoven

Zdjęcie Tygodnia

13-20 września

Na MAC³PARK Stadion spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rotterdamczyków 7:0.

Video

PEC Zwolle 0-7 Feyenoord

Feyenoord zdemolował PEC Zwolle! 0:7!

Live chat

Gość

Parkując w takim miejscu akurat...

Gość

To trzeba mieć pecha:
https://www.facebook.com/share/v/19eX6zqnsA/

Gość

Ten rózga to tak lata jak dron bez pilota po tym boisku :D bezmózg kompletny.

DamianM

I ten Rózga. Synek jego. Masakra

Gość

Umie strzelać bramki ale to za mało - karolek świderski nie potrafi ale poza tym jest zajebistym napastnikiem.

DamianM

Hahahahahaha a ja dupia

DamianM

Jan Urban o powołaniu dla Karola Czubaka:

Troszkę mu brakuje moim zdaniem, żeby wejść do reprezentacji.

Dla mnie jest to zawodnik oczywiście pola karnego z tych takich, który potrafi się tam znaleźć. Przede wszystkim gra głową, natomiast no uważam, że to wystarczy w polskiej Ekstraklasie, w reprezentacji nie.

Gość

Tak długo jak wynik będzie stał ponad tożsamością kadry tak nic nie osiągniemy - tak hiszpania zbudowała swój sukces - zbudowali zespół na filozofii guardioli i wyniki przyszły. Polska nie ma piłkarsko żadnej tożsamości ani stylu gry.

Gość

jakie tłumaczenia?

DamianM

O te tłumaczenia haha, japierdole, i jak i nas ma być dobrze?

Gość

Dokładnie - dlatego nie ma to przyszłości. Ale kogo dziwi że beton kolesia zatrudnił betona? chyba nikogo nie powinno. Polska piłka to zaschły gruby beton, który może skruszyć jedynie potężne tsunami lub potężne trzęsienie ziemii.

DamianM

Świderski dalej w kadrze, Urban to taki sam beton jak reszta

Gość

Crystal - Lech w celnych strzałach 6 - 6
a wynik 4 - 0 XDDD

Gość

trafiłem wynik lecha - jeszcze 1 gol juve i też trafie

Gość

marsylka rozbita - trener zaraz poleci.

Gość

To jest jednak różnica klas - może gdyby nec zachowało onala, ouaisse i sano to remis by wyrwali - a tak bez szans.

Gość

Juve 4-0

Gość

Kokcu 2 asysty

DamianM

Besiktas ;-)

DamianM

To ci z drugiej Ligi nie?

Uczestnicząc w rozmowach na Live Chat potwierdzasz, że zapoznałeś się i akceptujesz jego regulamin.