Feyenoord pokonał wczoraj Sevillę 2-0 i zapewnił sobie awans. Nic dziwnego, że w szatni panowała niemała impreza. - Najpierw uczczenie tego w szatni, a następnie szybkie skupienie na niedzielnym meczu z PSV - mówił Jean-Paul Boetius dla stacji RTL7.
- Jak świętujemy? Każdy chwycił za swój ulubiony napój, jeden za alkohol, a jeden za Gatorade (napój izotoniczny, red.). - przyznaje skrzydłowy, który zainicjował akcję na 1-0.
- To naprawdę fantastyczne zwycięstwo, Sevilla nie jest przecież małym europejskim klubem. Cieszę się, że byłem ważny dla zespołu - dodał wychowanek.;
Komentarze (0)