Robin van Persie początkowo odrzucił propozycję współpracy z Dickiem Advocaatem. Takie informacje przekazał Hugo Borst w swoim felietonie dla Algemeen Dagblad. Dopiero po serii niesatysfakcjonujących występów i wyników, pod naciskiem Dennisa te Kloese, trener Feyenoordu zdecydował się zmienić zdanie.
Borst określa Van Persiego mianem początkującego szkoleniowca, który niestety wykazuje brak otwartości na sugestie płynące z jego bezpośredniego otoczenia. Dziennikarz zdecydował się przy tym na istotne ujawnienie faktów zza kulis.
– Kilka tygodni temu, gdy odrzuciłeś kandydaturę Keesa van Wonderena na stanowisko nowego dyrektora technicznego, powiedziałeś „nie” również Dickowi Advocaatowi – napisał Borst.
Ostatecznie jednak, w obliczu słabej gry i mizernego dorobku punktowego, Van Persie w ubiegłym tygodniu rozpoczął współpracę z Advocaatem. Stało się to w momencie, gdy jego przełożony, Te Kloese, postawił twarde warunki dalszego sprawowania funkcji trenera. Akceptacja starszego kolegi w roli doradcy i partnera do merytorycznych dyskusji stała się koniecznością. Choć określenie, że Van Persie znalazł się pod kuratelą, mogłoby być zbyt daleko idące, to sam fakt narzucenia mu tej współpracy nie wpływa korzystnie na jego wizerunek.
W ocenie Borsta pojawienie się Advocaata działa deprymująco na pozycję głównego szkoleniowca. – Robin, straciłeś część swojej autonomii. Ludzie zaczną mówić, że nie radzisz sobie sam. Moim zdaniem, nawet jeśli ta historia skończy się dla Feyenoordu pomyślnie, twój autorytet ucierpiał. Szkoda, bo nie było to konieczne. Mam głęboką nadzieję, że otrzymasz kolejne szanse. Może zabrzmi to dziwnie, ale w przyszłym roku powinieneś objąć Excelsior. Mówię poważnie. Powinieneś zacząć wszystko od nowa – podsumował felietonista.
Komentarze (0)