Hugo Borst – nie po raz pierwszy – ostro skrytykował Robina van Persiego. W swoim felietonie na łamach Algemeen Dagblad nakreślił obraz trenera, który całkowicie ignoruje opinie innych osób, co obecnie odbija się negatywnie na wynikach Feyenoordu.
Kolejny przykład „upartości” Van Persiego Borst dostrzegł podczas wyjazdowego starcia z NAC Breda. – No tak, Raheem Sterling w podstawowym składzie. Angielski topowy piłkarz, będący dziś cieniem samego siebie, zalicza debiut w wyjściowej jedenastce Feyenoordu. Jak ekspert piłkarski ma interpretować taką decyzję? Czy 42-letni obecnie Robin van Persie jest zdesperowany? Skrajnie uparty? Czy może cyniczny? – pytał retorycznie, by w dalszej części tekstu udzielić odpowiedzi.
– Robin nigdy nikogo nie słuchał – zaczął Borst, nawiązując do boiskowej przeszłości Holendra. – To monomański samotnik, który już na wczesnym etapie był tak dobry, że uważał, iż reszta zespołu po prostu na nim korzysta. Dlatego to on rozdawał karty. W młodzieżowych drużynach Feyenoordu bywał nie do zniesienia; wszystko kręciło się wokół niego. W pierwszej drużynie to jednak nie przeszło. Wchodził w konflikty z mniej utalentowanymi zawodnikami, którzy jednak byli w zespole wyżej w hierarchii.
– Wyjechał więc do Anglii, do Arsenalu. Tam nauczył się adaptacji. Słuchał Arsène’a Wengera, Dennisa Bergkampa, a później Alexa Fergusona. Oni oczywiście dawali mu wolną rękę na boisku, bo dostrzegali jego geniusz, ale potrafili go przekonać, by czasem uwzględnił interes kolektywu – kontynuował felietonista.
– Gdy po wybitnej karierze piłkarskiej został trenerem, szybko zaczęły krążyć opinie: Robin robi tylko to, co sam chce – pisał dalej Borst. – Najpierw jako trener młodzieży w Feyenoordzie, potem jako szkoleniowiec Heerenveen. Zdanie innych go nie interesuje. Robin słyszy innych, ale ich nie słucha. To się mści, a skutkiem jest szereg fatalnych decyzji.
Borst wymienił kilka przykładów: – Kwestia opaski kapitańskiej jest najbardziej znana i zarazem najgłupsza, jaką ma na sumieniu. Patrząc obiektywnie, wypchnął z Feyenoordu charakternych, ale bardzo dobrych piłkarzy: Stengsa, Hartmana, Timbera i Bijlowa.
Komentarze (0)