Hugo Borst obawia się „niebezpiecznego gościa” w Feyenoordzie, który może zablokować przyjście Roberta Eenhoorna. To właśnie on jest głównym kandydatem do zastąpienia Dennisa te Kloese w rotterdamskim klubie. Zdaniem Borsta były działacz AZ to idealny wybór, jednak analityk dostrzega scenariusz, w którym cały proces może się załamać.
Borst nie ukrywa sympatii do Eenhoorna, o czym mówił w programie De Eretribune. Jednocześnie podkreśla, że w Rotterdamie należy uważać, by „nadużycie władzy” nie doprowadziło do wyboru innego kandydata. – W Feyenoordzie jest jeden człowiek, Toon van Bodegom (przewodniczący rady nadzorczej – przyp. red.), to niebezpieczny gość. Może zablokować przyjście Roberta Eenhoorna – ostrzega Borst. – W przeszłości prowadzili rozmowy, ale nie było między nimi chemii.
Choć Eenhoorn jako dyrektor generalny AZ był wówczas „otwarty” na pracę w Feyenoordzie, do współpracy ostatecznie nie doszło. Teraz sytuacja może się powtórzyć. – Oby Van Bodegom nie zablokował idealnego kandydata – zaznacza Borst.
Analityk wyjaśnia również, dlaczego uważa Eenhoorna za perfekcyjnego kandydata dla Feyenoordu. – To były sportowiec na najwyższym poziomie. Przez dziesięć lat rządził w AZ, a gdyby sezon przerwany przez pandemię został dokończony, prawdopodobnie sięgnąłby po poważne trofeum. W Alkmaar zbudował klub funkcjonujący na najwyższych sportowych standardach.
Jedynym zarzutem, jaki Borst kieruje pod adresem Eenhoorna, jest decyzja o przedwczesnym zwolnieniu Arne Slota, gdy wyszło na jaw, że prowadził rozmowy z Feyenoordem. – To był jego słabszy moment.
Komentarze (0)