Atmosfera na De Kuip podczas sobotniego meczu Feyenoordu z FC Groningen wywołała zaskakujące reakcje. Mimo zwycięstwa gospodarzy 3:1, odczucia związane z klimatem na stadionie – zdaniem osób związanych z wydarzeniem – były nietypowo stonowane.
Dyrektor FC Groningen, Frank van Mosselveld, odniósł się do atmosfery na trybunach i nie krył krytycznego tonu. W podcaście „De Bestuurskamer” powiedział: – Muszę przyznać, że atmosfera na De Kuip była surrealistyczna. To było tak, jakby siedzieć w kinie, gdzie nikt nie może nic powiedzieć ani się odezwać.
Van Mosselveld podkreślił również, że jeszcze przed spotkaniem docierały do niego sygnały dotyczące sytuacji wewnątrz klubu. – Rozmawiałem długo z Dennisem, więc siłą rzeczy poruszyliśmy ten temat, ale dało się odczuć, że w klubie panuje atmosfera „my kontra oni”. Takie przynajmniej miałem wrażenie. Gdybyśmy osiągnęli tam korzystny wynik, pojawiała się też pewna obawa, że sytuacja znów mogłaby się wymknąć spod kontroli.
Dyrektor generalny FC Groningen zwrócił także uwagę na możliwy wpływ kibiców. – Z tego, co zrozumiałem, najbardziej zagorzali fani narzucili, że nie powinno się tworzyć atmosfery – stwierdził Van Mosselveld. – Cóż, najwyraźniej się do tego zastosowano. De Kuip to najpiękniejszy stadion w Holandii, a atmosfera zwykle jest tam fantastyczna. Ale czegoś takiego jeszcze nigdy nie doświadczyłem.
Różnicę względem wcześniejszych wizyt na De Kuip zauważyli również piłkarze FC Groningen. Obrońca Dies Janse, który zadebiutował w Rotterdamie, spodziewał się więcej po stadionowej oprawie. – De Kuip to piękny stadion. Liczyłem jednak na coś więcej, na nieco bardziej surowy klimat – powiedział w rozmowie z „Dagblad van het Noorden”. – Mimo wszystko atmosfera była świetna, murawa znakomita, a tunel prowadzący na boisko w końcu mogłem zobaczyć na własne oczy.
Komentarze (0)