Feyenoord w ostatnim czasie wzmocnił swoją kadrę, pozyskując niemieckiego bramkarza Stevena Bendę. 27-letni golkiper trafił do Rotterdamu po tym, jak w ostatniej chwili upadł transfer Seny’ego Dienga z Middlesbrough. Benda, który wcześniej był wypożyczony z Fulham do Millwall, zadebiutował w pierwszej drużynie podczas spotkania z Go Ahead Eagles.
Jak informuje Algemeen Dagblad, kulisy sprowadzenia Bendy na De Kuip były dość nietypowe. Feyenoord natrafił bowiem na bramkarza za pośrednictwem Transferroom - cyfrowej platformy wykorzystywanej w świecie futbolu do przyspieszania transakcji transferowych. System działa jako internetowe miejsce spotkań, w którym dyrektorzy techniczni mogą bezpośrednio komunikować się w sprawie kupna, sprzedaży lub wypożyczenia zawodników. Dzięki temu rozwiązaniu klub z Rotterdamu mógł w ostatnich dwóch tygodniach okna transferowego szybko zareagować i zakontraktować niemieckiego golkipera do końca sezonu.
Były zawodnik Feyenoordu, Erwin Mulder, współpracował z Bendą w przeszłości w Swansea City i dobrze zapamiętał rosłego bramkarza jako piłkarza o wyraźnym potencjale. – Trafił tam jako młody golkiper, sprowadzony z akademii 1860 Monachium – wspomina Mulder.
Były bramkarz podkreśla, że w tamtym okresie Niemiec musiał jeszcze wykonać postęp w grze nogami - elemencie szczególnie cenionym w holenderskim futbolu. – Tutaj pod względem umiejętności piłkarskich między słupkami musi stać ktoś na wzór Franza Beckenbauera, inaczej pojawia się krytyka – dodaje.
Choć w Anglii Benda spotykał się z różnymi uwagami pod swoim adresem, Mulder wierzy w nowy nabytek Feyenoordu i uważa go za wzmocnienie dla każdego klubu w Holandii. Z uznaniem ocenia również jego natychmiastową gotowość do gry przeciwko Go Ahead Eagles.
– Dopiero co dołączył i już zadebiutował, to szybkie tempo. Taki transfer zawsze wiąże się z przeprowadzką i koniecznością przyzwyczajenia się do nowego otoczenia. Steven przyszedł jednak do Feyenoordu na trzynaście meczów, jest przecież tylko wypożyczony. Tym bardziej dobrze jest móc od razu pokazać się w oficjalnym spotkaniu – podkreśla Mulder.
Zdaniem wychowanka, przeprowadzka do Rotterdamu wymaga również przyzwyczajenia się do wyjątkowej atmosfery stadionu. – De Kuip to coś szczególnego. Wychowałem się w Feyenoordzie i ten stadion za każdym razem wydawał mi się magiczny. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Ale Benda jest spokojnym chłopakiem, więc wszystko powinno być w porządku – ocenia.
Sam zawodnik również nie ukrywa swojego zadowolenia z dołączenia do nowego klubu. – To wielki klub z bogatą historią. Z ogromnym stadionem, wspaniałymi kibicami i fantastyczną atmosferą – mówi niemiecki bramkarz.
Komentarze (0)