Fortuna Sittard była o krok od sprawienia dużej niespodzianki, a Feyenoord przez długie fragmenty meczu sprawiał wrażenie zespołu całkowicie pogubionego i pozbawionego wpływu na przebieg wydarzeń. Rotterdamczycy operowali piłką wolno, przewidywalnie i bez większego zaangażowania, jakby brakowało im zarówno energii, jak i świadomości stawki tego spotkania. Gospodarze wykorzystali to bez wahania, narzucając własne warunki gry i przez długi czas kontrolując sytuację na boisku. Ich prowadzenie mogło być znacznie wyższe, bo Feyenoord nie potrafił znaleźć odpowiedzi na dobrze zorganizowaną i konsekwentną grę rywala.
Punktem zwrotnym okazała się dopiero końcówka spotkania, która przyniosła wydarzenia całkowicie zmieniające jego obraz. Czerwona kartka dla Paula Gladona, ukaranego za brutalny faul na Timonie Wellenreutherze, wywróciła wszystko do góry nogami. Feyenoord nagle zyskał impuls, którego wcześniej wyraźnie mu brakowało. Najpierw do wyrównania doprowadził Watanabe, wykorzystując zamieszanie w polu karnym, a kilka minut później decydujący cios zadał Givairo Read. Jego trafienie przypieczętowało zwycięstwo 2:1 i kompletną zmianę narracji tego meczu.
Samo spotkanie od pierwszych minut było dalekie od wysokiego poziomu. Gra toczyła się w chaosie, a obie drużyny miały problem z utrzymaniem się przy piłce i stworzeniem klarownych sytuacji bramkowych. Po około kwadransie to gospodarze jako pierwsi poważnie zagrozili – szybka kontra zakończyła się strzałem w słupek, a chwilę później Timon Wellenreuther musiał popisać się znakomitą interwencją. Feyenoord nie potrafił jednak odpowiedzieć w żaden konkretny sposób. Uderzenie Ayase Uedy z początku meczu poszybowało wysoko nad bramką, a kolejne minuty upływały pod znakiem ospałej, pozbawionej tempa gry.
Po przerwie obraz spotkania nie uległ poprawie z perspektywy gości. Feyenoord wrócił na murawę bez energii i inicjatywy, co natychmiast wykorzystała Fortuna. Gospodarze przejęli kontrolę i już w 51. minucie zostali za to nagrodzeni – Sierhuis trafił do siatki po dośrodkowaniu, wykorzystując bierną postawę defensywy Feyenoordu. Wynik 1:0 tylko potwierdził przewagę gospodarzy, a Feyenoord został zmuszony do odrabiania strat, choć długo nie potrafił znaleźć na to sposobu.
Dopiero dramatyczna końcówka przyniosła przełamanie. Po ostrym wejściu Paula Gladona w Timona Wellenreuthera sędzia Joey Kooij, po analizie VAR, nie miał wątpliwości i pokazał napastnikowi czerwoną kartkę. Gra w przewadze natychmiast ożywiła Feyenoord. Chwilę później padło wyrównanie – strzał Ayase Uedy obronił co prawda Mathijs Branderhorst, ale Watanabe błyskawicznie dopadł do odbitej piłki i skierował ją do siatki, doprowadzając do stanu 1:1.
Końcówka należała już w pełni do zespołu prowadzonego przez Robina van Persiego. Feyenoord zepchnął rywali głęboko do defensywy i w 90. minucie zadał decydujący cios. Givairo Read popisał się precyzyjnym uderzeniem z dystansu, które dało jego drużynie prowadzenie 2:1. Mimo siedmiu minut doliczonego czasu gry wynik nie uległ już zmianie, a goście mogli cieszyć się z niezwykle cennego zwycięstwa.
Dzięki wygranej Feyenoord ma na koncie 61 punktów po 32 kolejkach. Przewaga nad goniącym NEC wynosi pięć punktów, co przy dwóch pozostałych meczach sprawia, że utrata tej pozycji wydaje się mało prawdopodobna. Sytuacja może się jednak jeszcze nieco skomplikować, ponieważ FC Twente, również walczące o miejsce w Lidze Mistrzów, tego samego dnia mierzy się na wyjeździe z AZ i w przypadku zwycięstwa może zmniejszyć stratę do czterech punktów.
W najbliższą niedzielę Feyenoord zmierzy się na własnym stadionie z AZ, natomiast w ostatniej kolejce sezonu 2025/26 czeka go wyjazdowe starcie z PEC Zwolle. NEC zagra jeszcze na wyjeździe z FC Groningen oraz u siebie z Go Ahead Eagles. Z kolei FC Twente ma przed sobą domowy mecz ze Spartą Rotterdam oraz wymagający wyjazd do mistrza kraju, PSV.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Komentarze (0)