Niedzielne popołudnie w Eindhoven okazało się dla Feyenoordu wyjątkowo bolesne i zapisało się w historii ligi w negatywnym sensie. Już po siedemnastu minutach zespół z Rotterdamu przegrywał z PSV 0:3 – tak wczesnej straty trzech bramek Feyenoord nie notował w Eredivisie nigdy wcześniej. W podcaście Feyenoord: De Verlenging występ drużyny oraz pozycja trenera Robina van Persiego zostały szczegółowo i bardzo krytycznie przeanalizowane.
Dennis Kranenburg w pomeczowej dyskusji nie krył ostrych ocen, zwracając uwagę przede wszystkim na postawę zespołu i jego mentalność. - W Feyenoordzie nie było widać absolutnie żadnej pasji, zaangażowania ani walki. To, co zobaczyliśmy w Eindhoven, było kompromitującą farsą – stwierdził bez ogródek.
Na historyczny wymiar porażki oraz jej potencjalne konsekwencje wskazywał także Dennis van Eersel. – Jeśli w tak historyczny sposób oddajesz bramki w pierwszych siedemnastu minutach… Feyenoord nigdy wcześniej w Eredivisie nie znalazł się tak szybko w takiej sytuacji. To daje bardzo dużo do myślenia. Pojawia się wrażenie, że coś takiego nie może pozostać bez konsekwencji – zwłaszcza gdy wpisuje się to w całą serię rozczarowujących występów – zauważył.
Zapytany o to, czy Robin van Persie wciąż jest do utrzymania na stanowisku trenera, Kranenburg wyraził poważne wątpliwości. – Chcesz widzieć, że piłkarze są gotowi iść za trenerem w ogień, że naprawdę walczą dla niego. Ja nie widziałem tego ani przez sekundę. Co szkoleniowiec może jeszcze zrobić z taką grupą? Wellenreuther mówi, że istniał plan, ale skoro nic z niego nie wyszło… To również skłania do refleksji – ocenił.
Van Eersel odniósł się z kolei do pomeczowych wypowiedzi samego Van Persiego. – Van Persie deklarował bojowość i werbalnie brał na siebie odpowiedzialność, ale tak naprawdę jej nie poniósł. Przyznał też, że zawodnicy go zawiedli i nie spełnili oczekiwań. Można powiedzieć, że jest się odpowiedzialnym, ale jeśli nie idą za tym żadne konsekwencje, to co ta odpowiedzialność w praktyce oznacza? Odebrałem go jako bardzo powściągliwego i nieco nieśmiałego – w słowach waleczny, lecz bez pełnego przekonania – mówił.
W rozmowie wyraźnie wybrzmiało również pytanie o konieczność reakcji ze strony władz klubu. Zdaniem Kranenburga nie widać żadnego realnego postępu. – Przede wszystkim chcesz zobaczyć, że drużyna naprawdę chce. Masz nadzieję na poprawę w grze, ale nawet tego trendu nie widać. Mówiliśmy o tym już wcześniej: Feyenoord odpadł z Europy, został wyeliminowany z pucharu, a drugie miejsce w lidze jest wirtualnie stracone. NEC ma mniej straconych punktów i jeszcze zaległy mecz. Jeśli tak to będzie wyglądać dalej, oddasz tę pozycję bez walki – ostrzegał.
Van Eersel podkreślił, że sytuacja staje się coraz trudniejsza zarówno dla trenera, jak i dla samego klubu. – Van Persie nie wygrał jeszcze żadnego meczu z czołowym rywalem. Schemat działania za każdym razem jest ten sam. Gdy plan nie funkcjonuje, dalej realizujesz go w identyczny sposób, więc nie powinieneś się dziwić, że efekt jest taki sam. Jedno trzeba mu oddać: staje murem za swoimi zawodnikami. Problem w tym, że nikt nie robi tego wobec niego. To początkujący trener i klub w pewnym sensie zostawia go teraz samemu sobie, co też nie jest w porządku. Albo to moment, by się rozstać, albo trzeba wyraźnie za nim stanąć. W wielu klubach taki trener dawno by już poległ – zaznaczył.
Na zakończenie obaj analitycy zgodnie stwierdzili, że niezbędna jest jasna komunikacja ze strony dyrekcji. – Nie zdziwię się, jeśli taki komunikat jednak się pojawi, jeśli Feyenoord dojdzie do wniosku, że to się nie uda. Ale brak jakiejkolwiek decyzji i cisza byłyby równie złe. Nie ma nikogo, kto jasno powiedziałby: tak, Van Persie ponosi odpowiedzialność, ale to my go zatrudniliśmy i w pełni za nim stoimy. Wiem, że Dennis te Kloese mówił to niedawno, ale od tamtej pory minął czas, a presja tylko rośnie. Początkującego trenera trzeba chronić i jako dyrektor brać na siebie część uderzeń, jeśli decydujesz się go pozostawić – argumentował Van Eersel.
Kranenburg i Van Eersel są również zdania, że podwójna rola Dennisa te Kloese powinna zostać poddana ocenie, choć nie wierzą, by sama w sobie mogła rozwiązać bieżące problemy sportowe.
– Sama zamiana ról niczego nie naprawi w obecnym kryzysie. Zmiany są potrzebne, mówiliśmy o tym już jakiś czas temu. Bardzo przypomina mi to historię z Gio – on też był początkującym trenerem i potrzebował wsparcia. Feyenoord i Van Persie zimą zdecydowali się niczego nie zmieniać, a do dziś nie widać ani postępu, ani realnych korekt – podsumował Kranenburg.
Komentarze (0)