Robin van Persie znalazł się pod wyraźną presją po tym, jak w listopadzie i grudniu drużyna aż siedmiokrotnie schodziła z boiska pokonana. Niespełna rok temu z klubem pożegnał się Brian Priske. Czy historia może się powtórzyć? I czy Dennis te Kloese w ogóle może ponownie odsunąć od pracy trenera, którego sam wcześniej zatrudnił?
W talk-show FC Rijnmond analizowano scenariusz, w którym Feyenoord po raz kolejny przedwcześnie rozstaje się z pierwszym trenerem. W lutym to właśnie Te Kloese podjął decyzję o zwolnieniu Priske - szkoleniowca, o którego musiał długo i intensywnie negocjować ze Spartą Praga, aby sprowadzić go do Rotterdamu. Ostatecznie jednak Duńczyk wytrzymał na stanowisku zaledwie pół roku.
Obecna sytuacja sportowa pod wieloma względami przypomina tamten okres. Wyniki ligowe oraz strata do lidera Eredivisie są porównywalne, choć pod wodzą Van Persiego zdecydowanie słabiej wyglądają również występy w europejskich pucharach. – Zwolnienie trenera nie zawsze jest rozwiązaniem problemów – zauważa reporter Dennis van Eersel. – Dopiero gdy z szatni płyną sygnały, że dalej po prostu się nie da, taka decyzja staje się w praktyce nieunikniona.
Jeśli ten moment rzeczywiście nadejdzie, pojawia się zasadnicze pytanie: czy to właśnie Te Kloese powinien zwolnić Van Persiego? Byłby to już drugi trener w ciągu roku, którego sam mianował, a następnie odsunął od pracy. Jego pozycja - łącząca funkcję dyrektora technicznego i dyrektora generalnego - od dłuższego czasu znajduje się pod lupą. Michiel Kramer nie kryje zdumienia takim rozwiązaniem. – Wystarczy powołać dyrektora sportowego i przestać komplikować sprawy. Nie da się skutecznie pełnić dwóch funkcji naraz. To po prostu niemożliwe! – mówi dosadnie napastnik.
Van Eersel również stawia pytanie o odpowiedzialność Te Kloese w przypadku niepowodzenia Van Persiego. – Ma on podwójną rolę. Z jednej strony odpowiada jako dyrektor techniczny, co już teraz spotyka się z krytyką, także w kontekście sprowadzonych zawodników. Z drugiej strony jest również dyrektorem generalnym – podkreśla dziennikarz.
Sam Van Persie deklaruje, że czuje wsparcie. Od kogo dokładnie? – Chodzi mu o wsparcie ze strony piłkarzy, sztabu szkoleniowego i dyrekcji – wyjaśnia Van Eersel. – Jego pierwszym punktem kontaktu jest właśnie Te Kloese. Oczywiście ma on zapewne również kontakt z radą nadzorczą, ale w codziennej pracy te relacje są mniej istotne. To rada decyduje o zatrudnieniu trenera i ewentualnym rozstaniu z nim. Pytanie jednak brzmi: co mówi o Te Kloese fakt, że projekt znów może się nie udać?
Adrie Poldervaart uważa, że zbyt łatwo i zbyt szybko wzywa się do zwolnienia trenera. – To jeden z największych klubów w Holandii. Żeby odwrócić taką sytuację, potrzeba naprawdę wyjątkowo silnej osobowości. Ludzie często nie biorą tego pod uwagę. Najpierw trzeba uznać, że mamy do czynienia z kryzysem, a potem realnie się z nim zmierzyć – przekonuje.
Poldervaart dodaje, że Van Persie nie pracuje w próżni. – Nie jest sam. Obok niego są René Hake, John de Wolf i Etienne Reijnen. Najrozsądniejsze jest usiąść razem, porozmawiać i dotrzeć do sedna problemów. Ostatecznie liczy się tylko jedno: dobro klubu.
Komentarze (0)