Transfer Raheema Sterlinga do Feyenoordu wywołał poruszenie nie tylko wśród kibiców, lecz także w samej szatni zespołu z Rotterdamu. Nowy nabytek klubu zrobił duże wrażenie na kolegach z drużyny, a jednym z nich jest prawy obrońca Mats Deijl, który przyznał, że jeszcze kilka lat temu nie przypuszczał, iż przyjdzie mu dzielić boisko z tak utytułowanym zawodnikiem.
Pojawienie się byłego piłkarza m.in. Manchesteru City i Chelsea było dla drużyny sporą niespodzianką. Obrońca zdradził, że wcześniej w mediach przewijały się jedynie plotki o możliwym transferze innego Anglika, Jesse Lingarda, które jednak nie zrobiły na zawodnikach większego wrażenia.
– Jakiś czas temu pojawiały się doniesienia o Lingardzie, ale to były tylko spekulacje, więc nie przywiązywaliśmy do nich wagi. Nagle pojawiła się informacja o Sterlingu. Widziałem go dziś rano – to wyjątkowe uczucie, że chodzi tutaj po ośrodku. Przedstawiłem się, życzyłem mu powodzenia i chwilę porozmawialiśmy. Zaraz potem poszedł na boisko – relacjonował piłkarz.
Zapytany, czy nowy kolega rozpoznał go po meczu wygranym z Aston Villa, Deijl odparł pół żartem, że zakłada, iż skrzydłowy widział nagranie z tego spotkania.
– Nie pytałem go o to, ale myślę, że tak. Jeszcze o tym porozmawiamy. Nasza rozmowa była krótka, ale zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie – powiedział w wywiadzie dla ESPN.
Dla defensora to znacząca zmiana w krótkim czasie. Jeszcze niedawno występował u boku napastników takich jak Finn Stokkers czy Thibo Baeten, a dziś dzieli szatnię z zawodnikiem, który ma na koncie 396 spotkań w Premier League.
– Niczego nie ujmuję Baetenowi ani Stokkersowi, bo to dobrzy piłkarze, ale to zupełnie inny kaliber. Mówimy o kimś z około osiemdziesięcioma występami w reprezentacji Anglii, wielkim nazwisku. Ma 31 lat, więc wnosi ogrom doświadczenia i sukcesów. Mam nadzieję, że dobrze na tym skorzystamy – podsumował prawy obrońca.
Komentarze (0)