Feyenoord odniósł wczoraj zwycięstwo nad Heraclesem. Duża w tym zasługa Anisa Hadja Moussy, który popisał się efektownym golem oraz zaliczył asystę. Choć druga połowa w wykonaniu zespołu z Rotterdamu była wyraźnie słabsza, gospodarze ostatecznie sięgnęli po przekonującą wygraną. Spotkanie miało jednak także gorzki wymiar – z powodu urazów przedwcześnie boisko musieli opuścić Luciano Valente, Tsuyoshi Watanabe oraz Anel Ahmedhodžić. Dodatkowo mecz ten zapisał się jako szczególny moment w karierze Matsа Deijla, który zanotował swój debiut w barwach Feyenoordu.
– Koszulka leży idealnie, choć do czerwono-białych barw trzeba się jeszcze chwilę przyzwyczaić – powiedział Deijl po końcowym gwizdku w rozmowie z ESPN. – To coś niesamowitego, naprawdę się tego nie spodziewałem tak szybko. W głowie miałem raczej myśl, że latem być może wyjadę za granicę. Nagle pojawia się zainteresowanie Feyenoordu i serce zaczyna bić szybciej.
Mimo że był to jego pierwszy oficjalny występ w koszulce klubu z De Kuip, obrońca zachował spokój i opanowanie. – Z nerwami było całkiem spokojnie. Stadion jest większy, koledzy z drużyny inni, ale wiele rzeczy pozostaje takich samych. W momencie, gdy wychodzisz na boisko, po prostu dobrze się gra – razem, z radością i z myślą o zwycięstwie. Dziś właśnie to zrobiliśmy.
Deijl odniósł się także do swojego transferu i roli, jaką ma pełnić w nowym zespole. – Sprowadzili mnie takim, jakim jestem, i kogoś innego nie dostaną. Jestem sobą i właśnie dlatego mnie tu chcieli. Oczywiście nie zamierzam od razu zgrywać ważniaka i ustawiać wszystkich po kątach – podkreślił.
Prawy obrońca pozytywnie ocenił również współpracę z Anisem Hadjem Moussą na boisku. – Czy gram bliżej środka, czy przy linii bocznej, nie ma to dla mnie większego znaczenia. Hadj Moussa lubi dostawać piłkę szeroko, na zewnętrznej nodze, więc dla mnie często otwiera się spora przestrzeń w środku – wyjaśnił.
Na koniec Holender podsumował przebieg spotkania. – Pierwsza połowa była dobra, ale po przerwie boisko zrobiło się dla nas zbyt duże i zbyt szybko traciliśmy piłkę. Momentami było sporo biegania i chaosu. W takich chwilach starałem się uspokajać zespół i ustawiać wszystkich na właściwych pozycjach – zakończył debiutant Feyenoordu.
Komentarze (0)