W strukturach Feyenoordu narasta atmosfera niepewności, a milczenie na najwyższych szczeblach władzy staje się coraz bardziej wymowne. Dennis te Kloese, pełniący w klubie z Rotterdamu podwójną rolę dyrektora generalnego oraz technicznego, od trzech miesięcy unika bezpośredniego kontaktu z mediami. Choć na początku roku, podczas tradycyjnego spotkania noworocznego, Te Kloese publicznie deklarował pełne wsparcie dla trenera Robina van Persiego, od tamtej pory w biurach przy De Kuip zapadła zastanawiająca cisza.
Zabrakło nie tylko rutynowego podsumowania zimowego okna transferowego, ale również reakcji na rosnącą presję wokół sztabu szkoleniowego. Mimo licznych zapytań ze strony dziennikarzy, dyrektor konsekwentnie odmawia komentarzy, co budzi uzasadniony niepokój wśród ekspertów i sympatyków drużyny.
Głos w sprawie zabrał Geert den Ouden. Emerytowany napastnik, który w swojej karierze reprezentował barwy m.in. Excelsioru czy ADO Den Haag, uważa, że to najwyższy czas, aby zarząd przestał chować głowę w piasek. W rozmowie ze stacją Rijnmond podkreślił, że rola sternika tak wielkiej marki zobowiązuje do przejęcia inicjatywy w trudnych momentach.
– Uważam, że dyrektor powinien wyjść do ludzi i z pełną stanowczością nakreślić plan na najbliższą przyszłość. Wiele osób może się z jego wizją nie zgadzać, ale to on stoi na czele tego klubu. Obecnie mamy do czynienia z ogromnym szumem informacyjnym, który trzeba przeciąć konkretnym komunikatem: „to jest nasza droga i tak zamierzamy działać”. Nawet jeśli będzie to decyzja wbrew powszechnym oczekiwaniom, potrzebny jest jasny plan i kropka! – przekonuje Den Ouden.
Analizując obecną sytuację, ekspert wskazuje również na personalne zawirowania wokół stanowiska dyrektora technicznego. W kuluarach padało nazwisko Keesa van Wonderena, jednak zdaniem Den Oudena, Te Kloese powinien wykazać się większą transparentnością w kwestiach operacyjnych. Były piłkarz wyraził również wątpliwość, czy obecny kurs pozwoli zrealizować postawione cele sportowe.
– Celem dla tej ekipy musi być wicemistrzostwo, to oczywistość. Jednak patrząc na terminarz i nadchodzące starcia z bezpośrednimi rywalami, takimi jak NEC czy Ajax, nie widzę argumentów, które pozwoliłyby utrzymać obecną przewagę w tabeli – dodaje z pesymizmem.
Regres zamiast progresu?
Równie krytycznie do postępów sportowych pod wodzą Robina van Persiego odnosi się dziennikarz Dennis Kranenburg. Przypomina on szumne zapowiedzi szkoleniowca, który w ubiegłym roku roztaczał przed kibicami wizję mistrzowskiej fety.
– Plany Van Persiego były klarowne. Jeszcze niedawno deklarował, że w 2026 roku będziemy świętować sukces na Coolsingel. Analizując rozwój zespołu, każdy liczył na wyraźną tendencję wzrostową w jakości gry, tymczasem jej po prostu nie ma. Liczby są nieubłagane: Stadionowi w pierwszych dziewięciu kolejkach sezonu zgromadzili więcej punktów niż w siedemnastu kolejnych spotkaniach. Przy takim regresie nie da się dalej przekonywać, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i wkrótce będzie lepiej – podsumowuje Kranenburg.
Komentarze (0)