René van der Gijp, Johan Derksen oraz Valentijn Driessen w programie Vandaag Inside w ostrych słowach ocenili funkcjonowanie Feyenoordu pod wodzą trenera Robina van Persiego. W centrum ich krytyki znalazły się przede wszystkim rola sztabu odpowiedzialnego za przygotowanie motoryczne, kwestia przywództwa w drużynie oraz obraz gry zaprezentowany w ostatnim Klasyku.
Van der Gijp otwarcie zakwestionował sposób, w jaki Feyenoord zarządza obciążeniami zawodników.
– Van Persie mówił wprawdzie: „mam to wszystko gdzieś”, ale jednak powinien dokładnie przyjrzeć się temu, czy w tym sztabie od przygotowania wszystko działa jak należy. Bardzo często widzimy zawodników z Eredivisie, choćby takiego Langa. Wyjeżdża do Neapolu i musi trenować jak wściekły. U nas się tak nie trenuje – u nas trenuje się po to, żeby się nie kontuzjować. W Feyenoordzie powinni sprawdzić, czy to wszystko rzeczywiście dobrze funkcjonuje. Van Persie jest bardzo młodym trenerem i naturalnie słucha tych wszystkich trenerów od przygotowania. Dick Advocaat tego nie robił. On też miał statystyki, ale myślał: róbcie sobie, co chcecie. Van Persie jest jeszcze zbyt młody, by powiedzieć tym ludziom: dajcie spokój z tymi bzdurami, trenujemy dalej na pełnych obrotach – mówił były reprezentant Holandii.
Do tej opinii dołączył Valentijn Driessen, podkreślając, że jego zdaniem w Feyenoordzie zbyt wiele decyzji podejmowanych jest na podstawie danych, a nie realiów boiskowych. – Niektórzy z tych ludzi przychodzą prosto z biura, patrzą w tabelki i mówią: „teraz wchodzą w czerwone strefy, zejść z boiska!” – ironizował dziennikarz.
Johan Derksen swoją krytykę skierował przede wszystkim w stronę nadmiernego wpływu nauki i analityki w sztabie szkoleniowym. – Ta cała „nauka”, którą Van Persie ma wokół siebie, ciągle mu to wszystko wbija do głowy. Oni go przekonują do tych teorii. Doprowadzają mnie do szału ci niewolnicy danych, którzy do wszystkiego dorabiają naukowe historie i mówią, ile sprintów wolno wykonać, jak bardzo można obciążyć organizm – stwierdził Derksen.
Dużo uwagi poświęcono także przebiegowi Klasyku z Ajaksem. Driessen nie krył rozczarowania tym, co zobaczył z trybun.
– To było nie do oglądania. Byłem na stadionie i widziałem dwie linie ustawione przed własnym polem karnym. Co robili? Gdy mieli piłkę, zaczynali biegać jak szaleni. To nie jest Ajax. Oni nie chcieli mieć piłki. Przez Feyenoord było tam mnóstwo wolnej przestrzeni. Patrzysz na to i myślisz: to ma być hit w Holandii? W tym jednym muszę przyznać rację Van Persiemu – to było nic. Nawet nie było emocji, Feyenoord też nie pokazał absolutnie niczego – ocenił Driessen.
Derksen odniósł się również do zachowania Van Persiego po meczu oraz do jego decyzji dotyczących kapitana drużyny.
– To, co mnie najbardziej irytowało, to to niekończące się gadanie Van Persiego. On kompletnie odlatuje w swoich wypowiedziach. Nie przejmuje się krytyką, Feyenoord rzekomo gra dobrze, a potem robi kapitanem Sema Steijna… chłopaka bez żadnego statusu nie robi się kapitanem w szatni pełnej starszych piłkarzy. To ogromny błąd! – grzmiał Derksen.
Surowa krytyka dotknęła również drugiego kapitana, Anisa Hadj Moussę. – Jeśli kogoś nie powinno się robić kapitanem, to właśnie jego. Zapomina o wszystkich założeniach taktycznych, nie wraca do obrony, traci piłki, a potem ma jeszcze innych ustawiać do pionu – mówił Derksen.
Zdaniem komentatora w kadrze Feyenoordu jest tylko jeden naturalny lider. – Jest Timber – to świetny kapitan – ale on jest „karany”, bo nie chce przedłużyć kontraktu. Van Persie jako były piłkarz powinien to przecież zrozumieć – podsumował.
Komentarze (0)