Były dyrektor Henk van Stee otwarcie wyraził swoje wątpliwości wobec możliwego zatrudnienia Keesa van Wonderena na stanowisku dyrektora technicznego Feyenoordu. Do grona krytyków obranej przez klub z Rotterdamu drogi dołączyli także Johan Derksen oraz Robert Maaskant, którzy w ostatnich dniach nie szczędzili mocnych słów pod adresem władz Feyenoordu. Van Stee, mający w przeszłości doświadczenie jako dyrektor sportowy Zenitu Sankt Petersburg, zwraca uwagę przede wszystkim na podział kompetencji wewnątrz klubu. Jego zdaniem obecny dyrektor generalny Dennis te Kloese niekoniecznie zamierza w pełni oddać stery w pionie technicznym nowej osobie.
– Mam wrażenie, że Te Kloese nie chce całkowicie wypuścić z rąk pakietu obowiązków dyrektora technicznego. Sądzi, że będzie w stanie pokierować niedoświadczonym Van Wonderenem. Wolałbym zobaczyć na tym stanowisku Paula Bosvelta. Ma doświadczenie zdobyte w Go Ahead Eagles i wypracował tam solidną markę. Wykonał naprawdę dobrą pracę. To byłoby znacznie bardziej logiczne rozwiązanie – stwierdził na antenie FC Rijnmond. Paul Bosvelt, były reprezentant Holandii i zawodnik m.in. Feyenoordu, w ostatnich latach pracował w strukturach Go Ahead Eagles, gdzie zebrał cenne doświadczenie w zarządzaniu pionem sportowym. W opinii Van Stee to właśnie takie przygotowanie powinno być kluczowym kryterium przy obsadzaniu tak istotnej funkcji.
Były działacz przypomniał również, że już wcześniej apelował o wyraźne wzmocnienie kierownictwa technicznego w Rotterdamie. – Już lata temu mówiłem, że to absurd, aby klub tej rangi co Feyenoord nie miał dyrektora technicznego. Ucieszyłem się, gdy Mark Ruijl został menedżerem technicznym, bo to człowiek, który zna się na piłce. To zawód oparty na doświadczeniu. Wielu kursantów od lat krążących w profesjonalnym futbolu wciąż nie posiada wszystkich niezbędnych kompetencji. Feyenoord udowodnił, że z doświadczonymi dyrektorami technicznymi potrafi odnosić sukcesy, dlatego ta decyzja była dla mnie zaskoczeniem – podkreślił.
Jeszcze ostrzej sytuację ocenił Johan Derksen. W programie Vandaag Inside nie krył rozczarowania ostatnimi wyborami personalnymi. – Uważam, że Te Kloese popełnił głupi błąd, sprowadzając Van Persiego, który jako trener niczego jeszcze nie osiągnął. Teraz zatrudnia Van Wonderena na dyrektora technicznego, a on nigdy wcześniej nie pełnił takiej funkcji. Na tym stanowisku trzeba mieć sieć kontaktów z agentami i menedżerami, a więc znów pojawią się błędy. Te Kloese kompletnie się na tym nie zna. Chce tylko zadowalać ludzi. To się źle skończy, bo to zawód wymagający doświadczenia – ocenił Derksen.
Wątek doświadczenia przewija się również w wypowiedzi Roberta Maaskanta, który przez jeden sezon pełnił funkcję dyrektora technicznego w Almere City. Szkoleniowiec i działacz zwraca uwagę przede wszystkim na zakres obowiązków, jaki zostanie przypisany nowej osobie.
– To rzeczywiście profesja oparta na praktyce i trzeba się jej nauczyć poprzez działanie. Wszystko zależy od tego, jak szeroki będzie zakres odpowiedzialności. Jeśli ktoś ma odpowiadać za całokształt, to jest to ogrom pracy. Jeżeli jednak dyrektor techniczny będzie zajmował się wyłącznie budową kadry i zatrudnieniem jednego trenera, to zadanie staje się znacznie bardziej ograniczone. Gdy jednak dojdą do tego transfery przychodzące i wychodzące, akademia, wybór trenerów młodzieży czy nadzór nad sztabem medycznym, wówczas obowiązki mogą okazać się zbyt rozległe dla jednej osoby – ocenił Maaskant.
Komentarze (0)