Feyenoord poważnie rozważa wzmocnienie pionu sportowego poprzez zatrudnienie nowego dyrektora technicznego. Obecny model zarządzania, w którym dyrektor generalny Dennis te Kloese łączy obie funkcje, znajduje się pod coraz większą presją – zarówno z powodu rozczarowujących wyników sportowych, jak i efektów po letnim oknie transferowym.
Choć minionego lata klub zainwestował w kadrę niemal 58 milionów euro, transfery takich piłkarzy jak Sem Steijn, Gonçalo Borges, Casper Tengstedt czy Gaoussou Diarra z różnych przyczyn nie przyniosły dotąd oczekiwanego efektu. Każdy z nich wciąż czeka na moment, w którym realnie wpłynie na jakość gry zespołu z Rotterdamu.
Dziennikarz Voetbal International Martijn Krabbendam podkreślił na antenie ESPN, że rozdzielenie obowiązków w zarządzie jest konieczne. – Nie, to trzeba rozdzielić – stwierdził, odnosząc się do podwójnej roli Te Kloese. – Zwłaszcza w dużym klubie, takim jak Feyenoord. W całej Europie widać, że nawet funkcja dyrektora technicznego bywa dzielona między kilku menedżerów, którzy wspierają go w różnych obszarach. To bardzo złożona rola, szczególnie w Feyenoordzie.
Potrzeba zatrudnienia wyspecjalizowanego dyrektora technicznego jest ściśle związana z rozmiarem obecnej kadry. Feyenoord ma obecnie na kontraktach około czterdziestu zawodników, z których wielu przebywa na wypożyczeniach w innych klubach. – Feyenoord ma mniej więcej czterdziestu piłkarzy na kontraktach. Rozumiem więc, że klub szuka dyrektora technicznego – zaznaczył Krabbendam.
Nadchodzące lato zapowiada się na De Kuip jako okres gruntownej przebudowy. Do Rotterdamu wróci liczna grupa zawodników z wypożyczeń, w tym Gjivai Zechiël, Calvin Stengs, Ramiz Zerrouki, Luka Ivanušec, Jeyland Mitchell oraz Neraysho Kasanwirjo.
Po zakończeniu swoich pobytów w innych klubach ponownie dołączą także Plamen Andreev, Chris-Kévin Nadje, Jaden Slory i Stéphano Carrillo. Równocześnie wygasną wypożyczenia Malcolma Jenga i Stevena Bendy, a końca dobiegną również kontrakty Raheema Sterlinga oraz Gernota Traunera.
Komentarze (0)