Valentijn Driessen w swojej najnowszej kolumnie na łamach De Telegraaf nie szczędzi ostrych słów pod adresem kierunku, w jakim zmierza Feyenoord na poziomie zarządczym. Szef działu piłkarskiego poddaje w wątpliwość planowane zatrudnienie Keesa van Wonderena na stanowisku dyrektora technicznego, a jednocześnie wywiera presję na obecnego dyrektora generalnego, Dennisa te Kloese.
Publicysta przyznaje, że za kadencji Te Kloese sytuacja finansowa klubu wyraźnie się poprawiła. – Pod rządami Te Kloese Feyenoord jest w lepszej kondycji finansowej niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat – zauważa. W jego ocenie efektem tej stabilizacji ma być ostateczne wykupienie udziałów od Vrienden van Feyenoord, czyli grupy inwestorów, która w 2010 roku uchroniła klub przed bankructwem, udzielając pożyczki w zamian za akcje. Celem ma być pełne usamodzielnienie się organizacji i dalsze funkcjonowanie bez zewnętrznego wsparcia kapitałowego.
Zdaniem Driessena obecny model zarządzania nie przystaje jednak do realiów europejskiej czołówki. – Łączenie funkcji dyrektora generalnego i technicznego w tak dużym klubie jak Feyenoord jest dziś anachroniczne – ocenia. W okresie pracy Arne Slota, gdy zespół notował stały progres sportowy, rola Te Kloese ograniczała się do nadzorowania sytuacji. Po zmianach personalnych zabrakło jednak – według autora – klarownej struktury kontroli i równowagi kompetencyjnej. Powołanie Marka Ruijla na stanowisko menedżera technicznego miało, w jego opinii, charakter czysto formalny.
Dziennikarz wskazuje również na decyzje sportowe, które jego zdaniem okazały się nietrafione. – Pierwszym poważnym błędem Te Kloese było zatrudnienie Priske. W trakcie procesu rekrutacyjnego zapomniał zadać kluczowego pytania: jaki styl gry Priske zamierza wdrożyć w Feyenoordzie? – pisze. Duński szkoleniowiec, który wcześniej pracował m.in. w Sparcie Praga, stracił posadę po ośmiu miesiącach. Następnie Te Kloese zdecydował się wykupić Robina van Persiego z SC Heerenveen za milion euro. Ten objął funkcję pierwszego trenera, mimo że – jak podkreśla Driessen – z Fryzji napływały sygnały ostrzegawcze dotyczące jego pracy. – Rok pracy Van Persiego przyniósł Feyenoordowi niewielkie korzyści, zarówno sportowe, jak i finansowe – ocenia autor.
W związku z zapowiedzianym odejściem Troosta klub zamierza rozdzielić dotychczasową podwójną funkcję Te Kloese. Naturalnym kandydatem na stanowisko dyrektora technicznego ma być Kees van Wonderen, były reprezentant Holandii i trener, który pracował wcześniej m.in. w Go Ahead Eagles oraz SC Heerenveen. Driessen dostrzega jednak w tej kandydaturze poważne ryzyko. – Może pochwalić się bogatym CV w obszarze funkcji technicznych, ale brakuje mu doświadczenia w roli dyrektora technicznego. Nie posiada też rozbudowanej sieci międzynarodowych kontaktów, dogłębnej znajomości rynku transferowego ani praktyki na krajowej i międzynarodowej giełdzie transferowej – argumentuje.
W końcowej części felietonu Driessen formułuje wyraźne ostrzeżenie pod adresem władz klubu z De Kuip. – Ostatnim hazardowym ruchem, który jednocześnie ma odwrócić uwagę, jest sprowadzenie w trakcie sezonu Raheema Sterlinga. Po półgodzinnym występie przeciwko Telstar entuzjazm wokół jego transferu natychmiast opadł – stwierdza. Angielski skrzydłowy, mający w dorobku występy m.in. w Liverpoolu, Manchesterze City i Chelsea, dołączył do zespołu jako głośne nazwisko, lecz zdaniem publicysty wpisuje się to w obraz Feyenoordu jako „kasyna nad Mozą”. – W ostatnich latach kula rzadko zatrzymywała się na właściwym numerze, a to każe obawiać się najgorszego – podsumowuje Driessen.
Komentarze (0)