Timon Wellenreuther rozegrał w czwartkowy wieczór przeciwko Celticowi trudne i nierówne spotkanie. Bramkarz popełnił poważny błąd tuż przed przerwą, co otworzyło drogę do porażki Feyenoordu 1:3 w rozgrywkach Ligi Europy. Nieporozumienie w defensywie natychmiast doprowadziło do trafienia gości i sprawiło, że jedenastka Robina van Persiego musiała po zmianie stron gonić wynik.
Valentijn Driessen szczegółowo omówił rolę niemieckiego bramkarza w podcaście Kick-Off. Zdaniem dziennikarza w grze Wellenreuthera widoczny jest powtarzający się schemat, który pojawia się wtedy, gdy golkiper nie ma realnej konkurencji, a Justin Bijlow jest nieobecny.
– Widać to za każdym razem, kiedy mija trochę czasu. Zostaje pierwszym bramkarzem, przestaje czuć presję ze strony Bjlowa i wtedy w jakiś sposób zaczyna się to sypać. Przy tej drugiej bramce też nie wyglądał dobrze. Wciąż uważam go za bardzo niespokojnego, chaotycznego bramkarza. Potrafi czasem zaliczyć fantastyczną interwencję, ale równie często zawodzi w kluczowych momentach – ocenił Driessen.
Dziennikarz zwrócił uwagę nie tylko na kwestie sportowe, lecz także na zachowanie Wellenreuthera na boisku. – To na dodatek wyjątkowo irytujący typ w bramce. Bardzo nieprzyjemny dla rywali: ciągle zaczepia, popycha, marudzi, prowokuje. To po prostu nie jest mój typ bramkarza. Dlatego mam nadzieję, że Bijlow szybko wróci – dodał.
Według Driessena wszelka dyskusja znika, gdy tylko Bijlow odzyskuje pełnię zdrowia. – Nie widzę żadnego powodu, dla którego nie miałby wracać między słupki, gdy jest w pełni sił. Po prostu musi grać, bo wtedy jest najlepszym bramkarzem – podsumował.
Komentarze (0)